"Kancelaria Premiera nie ma wpływu na TVP". Jacek Kurski o aferze mailowej: Nie ma mojej odpowiedzi

Prezes TVP Jacek Kurski wziął udział posiedzeniu sejmowej komisji kultury na temat tzw. afery mailowej Dworczyka. - Treść ewentualnej korespondencji między urzędnikami i piarowcami KPRM, w której poprawiają sobie [...] samopoczucie, powołując się na rzekome ustalenia z telewizją, nie ma najmniejszego wpływu ani związku z rzeczywistością i najwyraźniej nie dotyczy Telewizji Polskiej - twierdził szef TVP.
Zobacz wideo Według jakich zasad pracują dziennikarze TVP?

Na początku stycznia w mediach pojawiła się informacja o wycieku maila, jaki miał otrzymać w 2018 roku od współpracownika premiera Mateusza Morawieckiego dziennikarz Jacek Olechowski. Była w nim prośba o "ładne zaatakowanie" sędziego w TVP. W środę (23 lutego) na posiedzeniu sejmowej komisji kultury i środków przekazu w tej sprawie nie pojawili się ani minister Michał Dworczyk ani szef KRRiT Witold Kołodziejski. Za to Jacek Kurski wziął w nim udział zdalnie.

Jacek Kurski na posiedzeniu komisji kultury ws. afery mailowej

Posiedzenie sejmowej komisji kultury ws. afery mailowej zostało zwołane na wniosek grupy posłów opozycji. W ich imieniu głos zabrała wiceprzewodnicząca komisji Iwona Śledzińska-Katarasińska z Koalicji Obywatelskiej, która podkreśliła, że programy informacyjne i publicystyczne TVP "kształtują wyobrażenia Polaków o rzeczywistości". - One są masowe, powszechne, mają dotrzeć do wszystkich i mają pokazać Polskę i jej problemy [...] - mówiła Katarasińska i zwróciła uwagę na dysproporcję czasu antenowego poświęcanego partiom politycznym - czas poświęcony PiS jest nawet siedem razy większy niż ten poświęcony Platformie Obywatelskiej. Pretekstem do dyskusji stała się jednak tzw. afera mailowa Dworczyka.

- Jestem w stanie zrozumieć, że szef kancelarii premiera nie ma czasu w ostatnich dniach, aby poświęcić go na posiedzenie komisji kultury, więc przyjmuję to usprawiedliwienie [...] - rozpoczęła wypowiedź wiceprzewodnicząca komisji, komentując nieobecność ministra Michała Dworczyka. Dodała jednak, że jest "głęboko rozczarowana" pismem, jakie przysłał nieobecny na posiedzeniu przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. - Bo pretensje, jakie można mieć do KRRiT są takie, sprawia wrażenie, że w ogóle nie wie, co się dzieje w telewizji publicznej czy radiu publicznym.

Więcej aktualnych wiadomości z kraju przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Jarosław Olechowski odpowiada na nowe doniesienia ws. afery mailowej"Mamy prośbę by jutro TVP ładnie zaatakowało te osoby". Olechowski komentuje

Jacek Kurski o aferze mailowej: Kancelaria Premiera nie ma najmniejszego wpływu na kierownictwo Telewizji Polskiej

- Pani przewodnicząca Katarasińska była uprzejma wspomnieć o łańcuchu, logicznym łańcuchu dowodzącym wpływu i nieuprawnionej manipulacji... Jest jedna słabość w tym rozumowaniu. W tym łańcuchu nie ma Telewizji Polskiej. W tym łańcuchu nie ma prezesa Jacka Kurskiego. W żadnym z e-maili, które ukazały się w mediach, jeśli w ogóle uznać, że one polegają na prawdzie i są prawdziwe, [...] to tam nigdzie nie ma żadnej odpowiedzi mojej czy dyrektora Olechowskiego - tłumaczył prezes TVP Jacek Kurski.

- Jeśli w ogóle były one wysłane, być może od razu trafiły one do skrzynki przeznaczonej na spam - ciągnął Kurski. - Treść ewentualnej korespondencji między urzędnikami i piarowcami KPRM, w której poprawiają sobie, jak powiedziałem, samopoczucie, powołując się na rzekome ustalenia z telewizją, nie mają najmniejszego wpływu ani związku z rzeczywistością i najwyraźniej nie dotyczą Telewizji Polskiej. Każdy, kto zna, choćby w elementarnym zakresie bieg spraw publicznych w Polsce, wie, że Kancelaria Premiera nie ma najmniejszego, ale to najmniejszego, wpływu na kierownictwo Telewizji Polskiej. I tyle mam do powiedzenia w tej sprawie - zakończył prezes TVP, co Śledzińska-Katarasińska skwitowała uśmiechem.

TVP (zdjęcie ilustracyjne)Prośba o "ładne zaatakowanie" sędziego w TVP. Prokuratorka mówi o możliwym podżeganiu

Więcej o: