Bydgoszcz. Nacjonaliści domagali się uwolnienia Wojciecha O. Padły groźby, jeden z nich wyjął broń

Zwolennicy Wojciecha O. zgromadzili się w sobotę na bydgoskim rynku, aby domagać się uwolnienia radykalnego patostreamera. Po raz kolejny pojawiły się prorosyjskie i antysemickie hasła. - Tu jest Polska, a nie Polin. W Polsce nie ma miejsca dla dwóch ani trzech nacji - mówił bliski współpracownik Wojciecha O.

Cały tekst "Wiec prorosyjskich nacjonalistów na Starym Rynku w Bydgoszczy. Znowu padły groźby" dostępny na stronie "Gazety Wyborczej"

Zobacz wideo Ten człowiek od lat walczy z rasistowskimi graffiti

W sobotę po południu na Starym Rynku w Bydgoszczy zgromadziło się kilkudziesięciu zwolenników Wojciecha O., radykalnego patostreamera, antyszczepionkowca i nacjonalisty. 31 stycznia mężczyzna został zatrzymany "w związku ze zgromadzeniem i publicznym nawoływaniem do popełnienia przestępstwa". Postawiono mu zarzuty nawoływania do popełnienia przestępstwa i wywieranie wpływu na czynności służbowe. W trakcie manifestacji groził bowiem posłom, że "jeśli oni zagłosują na tak, to ja, znany w internecie jako Aleksander Jabłonowski, chcę ich zabić". - A dlaczego nie? Jestem przepełniony radosną nienawiścią i chcę ich śmierci! Śmierć wrogom ojczyzny - wykrzykiwał.

Sąd zdecydował wówczas, że Wojciech O. spędzi dwa miesiące w areszcie.

Więcej wiadomości na stronie głównej Gazeta.pl

Paweł KukizKukiz: Staram się wspierać Ukrainę, jednocześnie pamiętając o Wołyniu

Prorosyjskie i antysemickie hasła na wiecu

Zgromadzeni w sobotę domagali się uwolnienia Wojciecha O., określając go mianem "więźnia politycznego". "Gazeta Wyborcza" podaje, że podczas wiecu "retoryka antyszczepionkowa mieszała się z ostrą propagandą antyukraińską, antyamerykańską i prorosyjską". - To nie Polacy podejmują decyzje w Sejmie, my im to wszystko wytkniemy. My, kamraci, patrioci, narodowcy żądamy najlepiej wyszkolonych polskich żołnierzy strzegących naszych polskich granic, Polaków. Nie chcemy żadnych obcych wojsk: ani amerykańskich, ani brytyjskich, parszywych Brytoli, ani izraelskich - mówił, jak podaje "GW", mężczyzna przedstawiany jako Jędrzej.

Przemawiał również Piotr Rybak, który kilka lat temu został skazany za spalenie kukły Żyda na wrocławskim rynku. Mężczyzna wyraził solidarność z aresztowanym Wojciechem O. - Tu jest Polska, a nie Polin [Polin oznacza Polskę w językach jidisz i hebrajskim - red.]. W Polsce nie ma miejsca dla dwóch ani trzech nacji - powiedział z kolei Marcin Osadowski, współpracownik zatrzymanego, który nagle wyciągnął przedmiot przypominający pistolet. Jak podaje "Wyborcza", mówił on m.in. o strzelaniu do ludzi, a także, że broń powinna być ogólnodostępna. Podczas przemówienia interweniowała policja, która zatrzymała Osadowskiego. - Zatrzymany trafił do policyjnego aresztu, w poniedziałek zostanie doprowadzony do prokuratury w celu wykonania dalszych czynności - przekazał "Gazecie Pomorskiej" asp. sztab. Piotr Duziak z komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

 

"GW" informuje, że zgromadzeni znieważali także posłankę Marcelinę Zawiszę.

Wykładowca UJ o Wykładowca UJ o "farszu do pierogów" z płodów. Jest stanowisko uczelni

Kontrowersyjna działalność Wojciecha O.

Wojciech O. i Marcin Osadowski od lat publikują w sieci pełne nienawiści nagrania. Często obrażają w nich całe narodowości, najczęściej Żydów. W ostatnim czasie O. często pojawia się na protestach antyszczepionkowców i właśnie podczas jednego z nich został zatrzymany.

Wcześniej mężczyzna również został zatrzymany przez policję - tym razem po antysemickim marszu w Kaliszu trafił do aresztu ze swoim współpracownikiem. Wykrzykiwali oni obraźliwe hasła oraz spalili tekst Statutu Kaliskiego. Po wpłaceniu kaucji wyszli na wolność.

Więcej o: