W sanepidzie śledztwo ws. izolacji Jacka Kurskiego. Sprawdzą 800 osób. "Ktoś chciał się chyba wykazać"

W sanepidzie trwa poszukiwanie osoby, która sprawdzała w bazie EWP informacje na temat pozytywnego testu na koronawirusa Jacka Kurskiego. Prezes TVP został wówczas za wcześnie zwolniony z izolacji. Z ustaleń "Wyborczej" wynika, że aż 800 pracowników ma złożyć wyjaśnienia.

Jak pisaliśmy wcześniej, prezes TVP Jacek Kurski został zwolniony z izolacji zaledwie dzień po tym, jak otrzymał dodatni wynik testu PCR na koronawirusa. Dzięki temu mógł wyjechać za granicę na finał Eurowizji Junior, która odbywała się w Paryżu. O status ozdrowieńca dla Kurskiego do sanepidu zwrócił się lekarz Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA. Szef TVP po tych doniesieniach zawiadomił prokuraturę ws. ujawnienia informacji i naruszenia prywatności.

Zobacz wideo Według jakich zasad pracują dziennikarze TVP?

Kto przeszukiwał bazę sanepidu ws. Jacka Kurskiego? Na listach znalazło się około 800 osób

Jak informuje "Gazeta Wyborcza", w wyjaśnienie tej sprawy zaangażował się szef Centrum e-Zdrowia Jarosław Kieszek. 20 stycznia rozesłał do stacji sanepidu w całym kraju pisma z żądaniem wyjaśnień. Z analizy wynika bowiem, że przetworzono dwa profile z bazy - oba należały do Jacka Kurskiego, ale tylko jeden z nich miał numer PESEL.

Jarosław Kieszek dodał w listach, że szefowie jednostek dostaną listę pracowników, którzy w EWP wchodzili na profil Jacka Kurskiego. Jak ustalił dziennik, sanepidy dostały maila z tymi informacjami 8 lutego. W wiadomości ma się znajdować lista osób, które między 24 grudnia 2021 a 5 stycznia 2022 roku przetwarzały w systemie EWP dane szefa TVP - czyli wyszukiwały jego profil w bazie danych. Inspektorzy muszą odpowiedzieć na tę wiadomość w ciągu dwóch tygodni.

Z nieoficjalnych ustaleń "Wyborczej" wynika, że na listach znalazło się łącznie około 800 pracowników. Poza nazwiskami jest też wzmianka o tym kiedy i jak długo dana osoba przeglądała profil Jacka Kurskiego w systemie.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Wydawca 'Panoramy' zawieszony. Program za wcześnie wyjawił gwiazdę Sylwestra MarzeńWydawca "Panoramy" zawieszony. Program za wcześnie wyjawił gwiazdę Sylwestra Marzeń

Pracownicy sanepidu czują się zastraszeni. "Mamy dyrektora z nadania PiS. Chciał się chyba wykazać"

Pracownicy sanepidu nieoficjalnie przyznają, że obawiają się prokuratury oraz ewentualnych kar i czują się zastraszeni. W sanepidzie w Gdańsku kilkanaście osób dostało pisemne upomnienie za sprawdzanie profilu prezesa TVP. - Mamy dyrektora z nadania PiS. Chciał się chyba wykazać, bo strasznie grzmiał na wszystkich i mówił, że winnych pozwalnia - powiedział "GW" pracownik inspekcji.

Koronawirus (zdjęcie ilustracyjne)Omikron wykrywany już w prawie 100 proc. badanych próbek

Szefowa jednej z powiatowych stacji sanepidu podkreśliła, że osoby wchodzące na profil Kurskiego miały do tego uprawnienia. Zauważa, że zapewne duża liczba wejść spowodowana była ciekawością ws. przedwczesnego zwolnienia z izolacji. Jak zauważyła, sytuacja która spotkała prezesa TVP, znacząco odbiegała od innych osób chorych na COVID-19, którzy nie dostawali zgody na szybsze skrócenie izolacji.

- My musieliśmy bezwzględnie trzymać na izolacji i kwarantannie ludzi, nawet jeśli ktoś miał jakiś dramat w rodzinie albo chciał uczestniczyć w pogrzebie najbliższej mu osoby. Skoro przeczytali, że można jednak być z izolacji zwolnionym, to chcieli wiedzieć, jakim cudem - dodała w rozmowie z dziennikiem.

Więcej o: