Warszawa. Zwrot w sprawie zniszczenia tablic pamięci. Policja: umorzenie sprawy było przedwczesne

"W wyniku przeprowadzonych czynności stwierdzono, że umorzenie dochodzenia i wpisanie go do rejestru przestępstw było przedwczesne" - wyjaśnił w piśmie skierowanym do Michała Szczerby zastępca Komendanta Głównego Policji Paweł Dobrodziej. Poseł złożył do komendanta zapytanie w sprawie umorzenia śledztwa dotyczącego zniszczenia tablic pamięci projektu Karola Tchorka.

Zwrot w sprawie dotyczącej dewastacji 165 wykutych w piaskowcu tablic pamięci projektu Karola Tchorka (zostały zaprojektowane w końcu lat 40. XX wieku). Do zdarzenia doszło w Warszawie na początku października 2021 roku. Teraz poseł Michał Szczerba z Koalicji Obywatelskiej otrzymał odpowiedź na pismo, które wysłał na początku stycznia do Komendanta Głównego Policji. Zwrócił się w nim "o pilne przedstawienie wyjaśnień w niniejszej sprawie, informacji o ewentualnym podjęciu na nowo umorzonego dochodzenia po ujawnieniu okoliczności wskazujących, że umorzenie postępowania było niezasadne (...) oraz podjęcie działań zmierzających do wyciągnięcia konsekwencji służbowych wobec funkcjonariuszy prowadzących postępowanie w niniejszej sprawie" - cytuje pismo złożone przez posła "Gazeta Wyborcza". 

Zobacz wideo Rzecznik prasowy Ministerstwa Sprawiedliwości komentuje zniszczenie pomnika prałata Jankowskiego

Policja: Umorzenie dochodzenia i wpisanie go do rejestru przestępstw było przedwczesne

Odpowiedź w tej sprawie Szczerba otrzymał od zastępcy Komendanta Głównego Policji Pawła Dobrodzieja, który stwierdził, że przedwczesne umorzenie sprawy było błędem. "Dokonano analizy materiałów postępowania przygotowawczego, dotyczącego aktów wandalizmów dokonanych w miejscach pamięci znajdujących się na terenie dzielnicy Warszawa Mokotów. W wyniku przeprowadzonych czynności stwierdzono, że umorzenie dochodzenia i wpisanie go do rejestru przestępstw było przedwczesne, a tym samym stojące w sprzeczności z dyspozycją art. 325f k.p.k., wskazującą na przesłanki wydania powyższej decyzji brak dostatecznych podstaw do wykrycia sprawcy w drodze czynności procesowych" - czytamy w odpowiedzi Dobrodzieja cytowanej przez portal tvnwarszawa.pl.  "W związku z powyższym, w przedmiotowej sprawie wdrożono czynności wyjaśniające w trybie art. 134i ust. 4 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 roku o Policji. Czynności te pozostają w toku" - dodał. 

Świetlisty krzyż w parafii pw. św. Andrzeja Boboli w LublinieLublin. Ogromny podświetlany krzyż oślepia mieszkańców osiedla [ZDJĘCIA]

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl 

Zniszczyli tablice pamięci i chwalili się tym w mediach. Policja twierdzi, że "nie wykryto sprawców" 

Do dewastacji 165 tablic pamięci projektu Karola Tchorka doszło w Warszawie na początku października 2021 roku. Tablice informowały o miejscach, w których Polacy polegli "za wolność ojczyzny", na tablicach napisano również ilu Polaków w danym miejscu zginęło oraz kto był sprawcą zbrodni. Prawicowi działacze w ponad stu zdewastowanych tablicach zakryli słowo "hitlerowcy" i w to miejsce nakleili plakietkę  "Niemcy". W ten sposób zdewastowali ponad 100 ze 165 tablic. Do tablic przyznali się członkowie Klubu "Gazety Polskiej".  

Przewodniczący warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej" Adam Borowski mówił o zniszczeniu tablic na antenie Telewizji Republika. - Ten napis "hitlerowcy" powstał za czasów komunizmu. Aby nie drażnić towarzysza Ericha Honeckera, sprawców zbrodni zastąpiono słowem "hitlerowcy". A to nie hitlerowcy podpisali Pakt Ribbentrop-Mołotow, to nie hitlerowcy napadli na Polskę, tylko Niemcy. Jak wiemy z opowiadań naszych przodków, w czasie II wojny światowej nie używano sformułowania hitlerowcy, tylko Niemcy - powiedział. Dodał, że "akcję" tą podjęto "w trosce o pamięć historyczną" oraz, żeby edukować młode pokolenie. - Uznaliśmy, że to jest pierwszy krok, aby zacząć przywracać znaczenie słowom. Te tablice przekłamywały rzeczywistość. Niemcy w ten sposób chcą oddalić od siebie poczucie winy, zatrzeć obraz historyczny - wyjaśnił Borowski.

Warszawa. Podejrzany o napisanie na kościele 'tu będzie techno' został zwolniony z aresztuPodejrzany o napisanie na kościele "PiS won" zwolniony z aresztu

Michał Krasucki - stołeczny konserwator zabytków przekazał 5 stycznia, że mokotowska policja umorzyła dochodzenie ws. zniszczenia tablic "ze względu na niewykrycie sprawców". "Dziś złożone zostało w tej sprawie zażalenie, w którym podkreślamy ponownie, że sprawcy są doskonale znani (warszawski klub 'Gazety Polskiej') i sami się do tego wielokrotnie przyznali (m.in. media społecznościowe, TV Republika, Wiadomości TVP)" - napisał na Facebooku. 

>>>>> Siema! Gazeta.pl kolejny już raz gra #JedenDzieńDłużej dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Każde dodatkowe wsparcie dla tej akcji jest bezcenne. Licytujcie i kwestujcie razem z nami!

Więcej o: