Nauka zdalna dla części uczniów. Grzesiowski: Zrobiono wszystko, by rozsiać wirusa

- W pandemii trzeba podejmować działania szybko - podkreślił dr Paweł Grzesiowski. Ekspert ocenił, że zamknięcie części szkół i przejście na naukę zdalną nastąpiło za późno. - Zrobiono wszystko, żeby rozsiać wirusa, a teraz nagle chcą zamykać szkoły - stwierdził.

Dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19, rozmawiał z Wirtualną Polską na temat piątej fali pandemii. Dr Grzesiowski ocenił, że decyzje podejmowanie przez rząd "są bardzo spóźnione". - Omikron jest już wszędzie, a piąta fala jest bardzo wysoka. Liczenie na to, że podejmowane teraz decyzje spowodują jakiś przełom, jest naiwnością - ocenił. 

Zobacz wideo Jak uchronić dzieci przed koronawirusem? Pytamy prof. Pyrcia

Dr Paweł Grzesiowski o nauce zdalnej: zrobiono wszystko, żeby rozsiać wirusa, a teraz nagle chcą zamykać szkoły

Ekspert był pytany przez portal o decyzję Ministerstwa Edukacji i Nauki o przejściu części uczniów na naukę w formie zdalnej. Dr Paweł Grzesiowski ocenił, że rząd za długo zwlekał z zamknięciem szkół. Podkreślił, że wariant omikron przenosi się szybciej niż poprzednie warianty.

W pandemii trzeba podejmować działania szybko. Każdy dzień opóźnienia przynosi nieobliczane skutki

- powiedział. I dodał: "te wszystkie działania są działaniami pozornymi, które mają na celu tylko i wyłącznie usankcjonowanie rzeczywistości". 

Przeczytaj więcej o pandemii koronawirusa w Polsce na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Zdaniem Grzesiowskiego wprowadzenie lockdownu w szkołach dopiero teraz jest błędem. - Moim zdaniem wprowadzenie teraz nauki zdalnej nie wpłynie istotnie na piątą falę, powinniśmy to zrobić po świętach Bożego Narodzenia. Wielkim błędem było to, że dzieci po Nowym Roku wróciły do szkół. Chyba tylko po to, żeby było więcej chorych - skomentował ekspert. I dodał "naprawdę zrobiono wszystko, żeby rozsiać wirusa, a teraz nagle chcą zamykać szkoły". - Chyba że jest inny powód, o którym my nie wiemy, a wie ministerstwo: zaczęli chorować nauczyciele. Jak nie ma nauczyciela, nie ma jak zrobić lekcji. Wtedy szkołę trzeba zamknąć - przekazał. Podkreślił, że działaniem, które mogłoby powstrzymać piątą falę pandemii, mógłby być "pełny lockdown na miesiąc". - Taki jak w marcu 2020 roku - wyjaśnił.

2022 New Year's Eve Times Square PerformancesSylwester z omikronem w tle. Tak świat przywitał Nowy Rok [GALERIA]

Nauka zdalna od czwartku. "Gwałtowny wzrost ognisk szkolnych"

Od czwartku uczniowie ze szkół ponadpodstawowych oraz z klas od piątej do ósmej szkoły podstawowej przechodzą na nauczanie zdalne. W szkole nadal będą się uczyć dziecię z klas od pierwszej do czwartej szkoły podstawowej. Resor zdecydował o przejściu na naukę zdalną z powodu dużej liczby zakażeń koronawirusem w Polsce. - Zaobserwowaliśmy w ciągu ostatniego tygodnia gwałtowny wzrost liczby ognisk szkolnych oraz liczby osób objętych postępowaniem epidemiologicznym w tych ogniskach - przekazał Główny Inspektor Sanitarny Krzysztof Saczka.

Szkoła - zdjęcie ilustracyjne"Lex Czarnek". Blisko 60 proc. Polaków obawia się upolitycznienia szkoły

Uczniowie mają się uczyć w formie zdalnej od 27 stycznia do 27 lutego, w tym czasie wiele z nich będzie miało dwa tygodnie wolnego. - W praktyce będzie to oznaczało dla większości uczniów nieco ponad dwa tygodnie nauki zdalnej. Pozostałe dwa tygodnie to są ferie zimowe, które w dziewięciu województwach będą przypadały właśnie na okres lutego - ocenił minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek.

>>>>> Siema! Gazeta.pl kolejny już raz gra #JedenDzieńDłużej dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Każde dodatkowe wsparcie dla tej akcji jest bezcenne. Licytujcie i kwestujcie razem z nami!

Więcej o: