Świebodzice. W mieszkaniu przez dwa tygodnie nie gasło światło. W środku odkryto ciała kobiet

W mieszkaniu w Świebodzicach (na Dolnym Śląsku) odkryto ciała dwóch kobiet: 70-latki i 94-latki. Drzwi wyważono po interwencji córki (i wnuczki), która nie mogła się skontaktować z matką (i babcią). Mimo że w mieszkaniu starszych kobiet od dwóch tygodni nie gasło światło, nikt nie zareagował. Prawdopodobną przyczyną ich śmierci był COVID-19.
Zobacz wideo Jak uchronić dzieci przed koronawirusem? Pytamy prof. Pyrcia

Ciała 70-letniej kobiety oraz jej 94-letniej matki zostały znalezione w jednym z mieszkań w Świebodzicach (woj. dolnośląskie) 12 stycznia. Jak podaje "Wyborcza", wiele wskazuje na to, że przyczyną ich śmierci był COVID-19. "Możliwe, że najpierw zmarła 70-latka, a później pozbawiona opieki 94-latka" - czytamy.

Zatrzymanie mężczyzny, który zaatakował ratowniczkęBolesławiec. Zaatakował ratowniczkę medyczną, która pomagała jego koledze

Świebodzice. W mieszkaniu znaleziono ciała dwóch kobiet

Wcześniej do Ośrodka Pomocy Społecznej w Świebodzicach zadzwoniła mieszkająca w województwie pomorskim kobieta, mówiąc, że nie może się skontaktować z matką i babcią. - Pani powiedziała nam, że już od 27 grudnia nie ma kontaktu z bliskimi kobietami - przekazał dziennikowi dyrektor placówki Robert Sysa. Gdy pracownicy ośrodka udali się pod wskazany adres, sąsiedzi kobiet potwierdzili, że dawno ich nie widzieli. Wtedy o sprawie powiadomiona została policja i straż pożarna, skontaktowano się także z zarządcą budynku, który wyraził zgodę na wyważenie drzwi.

W mieszkaniu znaleziono ciała obu kobiet. Na miejsce został wezwany także prokurator, jednak od początku nic nie wskazywało, by mogło dojść do zbrodni. Były za to ślady świadczące o zakażeniu koronawirusem - na miejscu został wykonany test antygenowy.

Więcej aktualnych wiadomości z kraju znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Zdjęcie ilustracyjneStrażacy gasili dom w kombinezonach chroniących przez zakażeniem SARS-CoV-2

Dolny Śląsk. Światło paliło się w mieszkaniu przez dwa tygodnie bez przerwy. Nikt nie zauważył

Dyrektor świebodzickiego ośrodka pomocy społecznej zwraca uwagę, że do interwencji doszło zbyt późno. - Gdyby [kobiety - red.] były pod naszą opieką, na pewno przez tyle dni nie zostałyby bez pomocy. Córka niestety zwróciła się do nas za późno. Być może, gdyby dała znać 27, 28 czy 29 grudnia, te kobiety by żyły - dodał Sysa, podkreślając, że z ośrodkiem nie skontaktował się także żaden z sąsiadów. Tymczasem w mieszkaniu non stop przez dwa tygodnie paliło się światło. 

Ośrodek opublikował w mediach społecznościowych apel, w którym zwraca uwagę, że ze względu na zimę oraz panującą epidemię osoby samotne, starsze, bezdomne, zmagające się z niepełnosprawnościami, a także dzieci, są w wyjątkowo trudnej sytuacji. Warto więc zwracać na nie szczególną uwagę.

***

Gazeta.pl kolejny już raz gra #JedenDzieńDłużej dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Każde dodatkowe wsparcie dla tej akcji jest bezcenne. Licytujcie i kwestujcie razem z nami.

Więcej o: