Były szef CBA: "Ktoś podszywa się pod moją córkę, moralne dno". Rozesłano groźby do urzędników

"Ktoś podszywa się pod moją nieletnią córkę i rozsyła mailem wulgarne groźby karalne do różnych urzędników!" - poinformował były szef CBA Paweł Wojtunik. To kolejny taki przypadek. Wcześniej z numerów żony Krzysztofa Brejzy oraz córki Romana Giertycha miały być rozsyłane informacje o domniemanych ładunkach wybuchowych.
Zobacz wideo Czy komisja senacka ds. Pegasusa ma sens? Kowal: Tak, choćby ze względów dokumentacyjnych

Były szef CBA Paweł Wojtunik poinformował na Twitterze, że ktoś podszywa się pod jego nieletnią córkę. "I rozsyła mailem wulgarne groźby karalne do różnych urzędników! Wykorzystywanie dzieci do tak niecnych prowokacji to moralne dno" - napisał w niedzielę.

Wojtunik: Nie pamiętam tak zorganizowanego szerokiego procederu

W rozmowie z RMF FM Paweł Wojtunik stwierdził, że mogą to być zorganizowane działania. - Ktoś wykorzystywał dane mojej córki po to, żeby grozić urzędnikom w różnych miejscach w Polsce. Mogę powiedzieć jedynie, że to bardzo dziwny proceder, nigdy wcześniej nie miał miejsca. Pytanie, czy jest zorganizowany i jest pod pewnym patronatem niektórych sił politycznych, czy jest to typowa działalność hakerska - powiedział, dodając, że, jako policjant, nie pamięta tak zorganizowanego szerokiego procederu "przy wykorzystaniu rodzin osób niesprzyjających władz".

RMF FM zaznacza, że w przypadku córki byłego szefa CBA groźby adresowane były do lokalnych polityków. - Opisuje to modus operandi sprawców, którzy, jak widać, chcą pewnie zaszkodzić członkom rodzin osób podpisanych pod tymi mailami lokalnie, bo jesteśmy tam również znani, i plotki w lokalnych środowiskach bardzo szybko się rozprzestrzeniają - podkreślił Paweł Wojtunik.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Andrzej Duda w ZakopanemAndrzej Duda pytany o Pegasusa i Polski Ład. "Niepokojące sygnały"

Afera z Pegasusem

W czwartek Krzysztof Brejza poinformował, że z numeru jego żony "rozsyłane są wiadomości o podłożeniu ładunków wybuchowych w całej Polsce". "Zmasowany cyberatak na naszą rodzinę, prowokacja, użycie wielkich sił, żeby nas zdyskredytować" - podkreślił senator. Dzień później Roman Giertych poinformował, że ktoś rozsyła z telefonu jego córki alarmy bombowe. "Zemsta za ujawnienie afery Pegasusa coraz bardziej prawdopodobnym motywem sprawców" - napisał mecenas.

Przypomnijmy, z badań Citizen Lab działającego przy Uniwersytecie w Toronto wynika, co ujawniła agencja Associated Press, że senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Brejza był 33 razy inwigilowany przy pomocy systemu Pegasus w 2019 roku. Był wówczas szefem sztabu wyborczego KO. Amnesty International niezależnie potwierdziła te informacje.

Z doniesień medialnych wynika także, że oprogramowania użyto też przeciwko prawnikowi Romanowi Giertychowi, który reprezentował czołowych polityków opozycji, oraz Ewie Wrzosek, prokuratorce, która sprzeciwiła się czystkom w polskim wymiarze sprawiedliwości. Wrzosek już w listopadzie alarmowała, że "koncern Apple przekazał jej dowody, że jej telefon był poddany działaniu Pegasusa".

Przez jakiś czas politycy PiS dosyć chaotycznie wypowiadali się na temat korzystania z systemu Pegasus i próbowali wyśmiewać, że chodzi o konsolę do gier z lat 90., która nosiła tę samą nazwę. W końcu Jarosław Kaczyński potwierdził, że Polska ma Pegasusa.

Sejm. Posłowie PiSSondaż: PiS na "psychologicznej granicy poparcia". Najgorszy wynik od 2020 r.

Więcej o: