Bielsko-Biała. Przed kurią odbędzie się protest. "Bp Pindel podważa cierpienie ofiary księdza pedofila"

W niedzielę przed kurią diecezji bielsko-żywieckiej w Bielsku-Białej odbędzie się protest będący wyrazem sprzeciwu wobec odpowiedzi biskupa na pozew ofiary księdza pedofila Jana W. Kuria chce, by sąd sprawdził, czy mężczyzna wielokrotnie krzywdzony w dzieciństwie przez duchownego jest osobą homoseksualną i czy w związku z tym mógł czerpać z ich relacji satysfakcję.

Protest z inicjatywy bielskiego Strajku Kobiet odbędzie się pod nazwą "Jak panu nie wstyd, panie Pindel?". "Bielska kuria oraz biskup Roman Pindel podważają cierpienie ofiary księdza pedofila! Żądają sprawdzenia, czy mężczyzna, który w dzieciństwie przeżył prawdziwą gehennę, nie jest homoseksualistą i czy tym samym relacja z księdzem nie była dla niego źródłem satysfakcji! Przypominamy - mowa o dwunastoletnim chłopcu! Jeśli tak samo jak nam, trudno Wam sobie wyobrazić coś bardziej plugawego, bądźcie z nami w niedzielę pod gmachem bielskiej kurii! Dajmy wyraz swojemu skrajnemu zniesmaczeniu!" - piszą organizatorki na Facebooku.

Zobacz wideo Dlaczego księża milczą w sprawach patologii w Kościele?

Manifestacja pod kurią diecezjalną rozpocznie się w niedzielę 16 stycznia o godz. 18. W trakcie protestu zostanie odczytany list Janusza Szymika, ofiary ks. Jana W.

Więcej informacji z kraju znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Protest przeciwko 'lex TVN' / zdjęcie ilustracyjneZorganizowała protest przeciwko "lex TVN". Wezwała ją policja

Kuria chce zbadać orientację seksualną ofiary księdza pedofila. "Próbują udowodnić, że pedofilia nie była dla mnie traumatycznym przeżyciem"

Ks. Jan W., były proboszcz z Międzybrodzia Bialskiego, jest oskarżany o to, że w latach 80. wykorzystywał seksualnie Janusza Szymika, który miał wówczas 12 lat. Ofiara duchownego twierdzi, że została przez księdza zgwałcona kilkaset razy. W czerwcu 2021 r. Szymik pozwał diecezję bielsko-żywiecką do sądu cywilnego. Domagał się wtedy zadośćuczynienia w kwocie trzech milionów złotych, ale - jak podaje Onet - jego zdaniem diecezja "totalnie zignorowała wniosek o zawarcie ugody".

Portal opisał niedawno odpowiedź kurii diecezjalnej na pozew Szymika. Kuria domagała się w piśmie "dowodu z opinii biegłego seksuologa na okoliczność ustalenia preferencji seksualnych powoda, w tym w szczególności ustalenia orientacji seksualnej powoda". Stwierdzono także, że Janusz Szymik powinien zostać przesłuchany ze względu "na fakty związane z relacją powoda z księdzem, charakteru tej relacji, okazywania przez powoda zadowolenia z utrzymywania relacji intymnej z ks. Janem W. [...] czerpania przez powoda korzyści, w tym materialnych, z utrzymywania relacji z ks. W.", a także "braku stosowania przez ks. W. względem powoda przemocy, groźby czy podstępu" w utrzymywaniu kontaktów seksualnych.

- W głowie mi się nie mieści, że biskup mógł mnie tak poniżyć i zaprzeczyć samemu sobie. Próbują udowodnić, że pedofilia nie była dla mnie traumatycznym przeżyciem, a wręcz czerpałem z niej korzyści i zadowolenie. To nie jest zachowanie godne biskupa - powiedział w rozmowie z Gazeta.pl Janusz Szymik. Całą rozmowę znajdziesz tutaj:

Janusz SzymikJanusz Szymik: W głowie mi się nie mieści, że biskup mógł mnie tak poniżyć

W ostatnim czasie Gazeta.pl dotarła także do niepokojącej opinii psychologiczno-seksuologicznej ws. księdza Jana W. z 2015 r. Ostrzegano w niej wówczas, że ksiądz może w przyszłości popełniać "inne czyny o charakterze seksualnym z osobami małoletnimi". W procesie kanonicznym W. został skazany na odosobnienie, jednak wielokrotnie łamał ten nakaz. Więcej na ten temat pisaliśmy w artykule poniżej:

Ks. Jan W. w 2007 rokuZnamy alarmującą opinię nt. księdza Jana W. "Dopuszczał się recydywy"

Po fali krytyki kuria opublikowała przeprosiny. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj:

Janusz Szymik jako nastolatek przez kilka lat  był molestowany przez księdza z Międzybrodzia BialskiegoKuria chciała sprawdzenia orientacji ofiary księdza pedofila. Teraz przeprasza

Więcej o: