Dębno. Strażak oddał swoją maskę tlenową dzieciom. Trafił do szpitala

Strażak i piłkarz MKS Dąb Dębno - Łukasz Grysiak - podczas służby w straży pożarnej, uratował dwoje dzieci. Ewakuując je z płonącego budynku, oddał im maskę tlenową i zatruł się dymem. Mężczyzna trafił do szpitala w Szczecinie.
Zobacz wideo Poznań: 27-latek atakował strzykawką

W piątek 14 stycznia wybuchł pożar w bloku przy ul. Jana Pawła II w Dębnie (woj. zachodniopomorskie). Służby otrzymały zgłoszenie po godz. 12. Kiedy straż pożarna przybyła na miejsce, z okna na drugim piętrze wydobywał się ogień i dym, który w szybkim tempie się rozprzestrzeniał. Funkcjonariusze od razu ruszyli do akcji i ewakuowali mieszkańców przez balkony przy pomocy podnośnika - dowiadujemy się z relacji zamieszczonej na Facebooku przez Wypadki i Pożary w Zachodniopomorskim. Udało się uratować wszystkich mieszkańców. Jedna osoba została poparzona, w związku z czym trafiła do szpitala - to właśnie w jej mieszkaniu wybuchł pożar - podaje tvn24.pl

Epidemia koronawirusa w PolsceLekarze ostrzegają przed piątą falą. "Będziemy musieli wybierać, kto ma umrzeć"

Dębno. Strażak oddał swoją maskę tlenową dzieciom. Sam zatruł się dymem

Hospitalizacji wymagał też jeden ze strażaków będący również piłkarzem czwartoligowego klubu MKS Dąb Dębno Łukasz Grysiak. W trakcie służby mężczyzna uratował dwoje dzieci, za co zapłacił zdrowiem i trafił do szpitala w Szczecinie. "Łukasz oddał swoją maskę z tlenem dzieciom i przetransportował ich na dół. Gryciu podtruł się dymem i trafił do szpitala. Życzymy Tobie dużo zdrowia!" - napisał klub z Dębna w mediach społecznościowych.

Dzieci zostały uratowane z jednego z mieszkań na czwartym piętrze, które również wypełniło się dymem i ogniem. Znajdowała się tam babcia z wnukami. Jak informuje portal chojna24.pl,strażak Łukasz Grysiak ruszył na pomoc i bezpiecznie sprowadził ich na dół - jedno dziecko zostało ewakuowane klatką schodową, a drugie wraz ze starszą kobietą podnośnikiem. Ponadto użyczył swojego aparatu tlenowego, który umożliwia oddychanie funkcjonariuszom podczas akcji ratunkowych w płonących pomieszczeniach. Niestety sam zatruł się dymem i trafił do szpitala w Szczecinie. Jego stan jest stabilny.

- Cieszę się, że dzieci i ich babcia zostały uratowane. To dla mnie najważniejsze - powiedział Łukasz Gryciak. Moment ewakuacji został nagrany przez jednego ze świadków, a film szybko trafił do sieci.

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Zorza polarna nad Polską. Zjawisko było widoczne nawet na Mazowszu [ZDJĘCIA]Zorza polarna nad Polską. Zjawisko było widoczne nawet na Mazowszu [ZDJĘCIA]

Więcej o: