Pomorskie. Wjechał do rowu, a jego auto nie miało ważnych badań. Zapłaci prawie trzy najniższe krajowe

Za kierowanie autem po pijanemu odpowie 50-latek, który w środę w Łężycach w woj. pomorskim wjechał do rowu. Jak się potem okazało, mężczyzna miał na koncie też kilka innych "grzechów", a policjanci wystawili mu dwa słone mandaty.

50-latek wjechał do rowu w Łężycach w Alei Parku Krajobrazowego w środę przed południem. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, przebadali mężczyznę alkomatem. Okazało się, że miał w organizmie ponad 1,5 promila alkoholu.

"Ponadto w trakcie sprawdzania dokumentów okazało się, że samochód, którym jechał, nie był dopuszczony do ruchu, ponieważ od dwóch lat nie miał ważnych badań technicznych" - czytamy w komunikacie policji. Funkcjonariusze zwracają uwagę, że kierowcy zatrzymano wcześniej dowód rejestracyjny auta.

Zobacz wideo Zobacz także: Takie zachowanie kierowców na przejeździe kolejowym może doprowadzić do tragedii

Policja: Pijany 50-latek wjechał do rowu

50-latek został ukarany dwoma mandatami o łącznej wysokości 6,5 tys. zł za dwa wykroczenia dotyczące spowodowania zdarzenia oraz jazdy samochodem niedopuszczonym do ruch. Biorąc pod uwagę, że obecnie minimalne wynagrodzenie to nieco ponad 2,3 tys. zł netto, daje to niemal trzy najniższe wypłaty.

Policja zapowiada, że mężczyzna odpowie też za kierowanie po pijanemu.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Mariusz Z. w 2004 roku podczas protestu przed Sejmem, przy którym ustawiono klatkę. Znani dziennikarze przebywali w niej po poł godziny przez trzy dni na znak solidarności z dziennikarzem, który miał być skazany za obrazę urzędnika.Dziennikarz Mariusz Z. zatrzymany. Były redaktor naczelny z zarzutem gwałtu

Więcej o: