Abp Jędraszewski znów straszy "ideologią gender". "Prawdziwie pogański duch"

Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski w swoim czwartkowym kazaniu po raz kolejny ostrzegł przed nieistniejącą "ideologią gender". Ubolewał też nad tym, wbrew stanowisku naukowych autorytetów w dziedzinie seksuologii, że czyjś "kaprys" decyduje o byciu mężczyzną lub kobietą.

W ramach peregrynacji Ikony Świętej Rodziny w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Targu metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski przewodniczył mszy świętej.

W swojej homilii nawiązał m.in. do słów kard. Stefana Wyszyńskiego, który w książce "Miłość i sprawiedliwość społeczna" wskazywał m.in., iż "na tym polega wyższość i wspaniałość kultury katolickiej, że rodzinę otoczyła duchem świętości i nietykalności".

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

- Ileż dziś jest usiłowań, by kolebki w naszych domach były puste, by nie było zbyt wiele dzieci? Ile dążenia do tego, by oddzielić dzieci i młodzież od ich rodziców? Ile usiłowań, by przekonać, że nie ma sensu zawierać sakramentu małżeństwa, trzeba żyć w wolnych związkach bez jakichkolwiek zobowiązań? - wyliczał abp Marek Jędraszewski.

Zobacz wideo Czarnek: To, że mam tylko jedną żonę, ślub kościelny i tylko małżeńskie dzieci, nie znaczy, że jestem jaskiniowcem

Abp Marek Jędraszewski o "ideologii gender"

- Ileż przekonania, które próbuje się sączyć, że nie tylko rodzina jest mało ważna, ale od naszego kaprysu, w imię ideologii gender, może zależeć, czy ktoś jest kobietą, czy mężczyzną i w jakich związkach będzie dalej żył. Prawdziwie pogański duch. Na pewno nie Boży, bo nie wychodzi on z fundamentów Dekalogu - dodał duchowny.

Jak stwierdził arcybiskup, "ilekroć będziemy wracać do Boga, zawsze będziemy mieć pewność, że przetrwamy tę nawałę i niebezpieczeństwa, które płyną ze współczesnej kultury".

Arcybiskup Marek JędraszewskiAbp Jędraszewski znowu odpłynął. Mówił o "ideologii gender" i komunizmie

Wbrew temu, co twierdzi abp Jędraszewski, ideologia gender nie istnieje. Gender oznacza po prostu płeć kulturową, czyli zestaw cech przypisywanych płci w danej kulturze. Nie jest też tak, że to, czy ktoś jest kobietą lub mężczyzną, jest wynikiem czyjegoś "kaprysu".

"Osoby transpłciowe należą do grupy osób szczególnie narażonych na dyskryminację. Znajduje to wyraz, zarówno w bezpośrednich aktach agresji i odrzucenia, ale także w bardziej ukrytych formach, takich jak podważający lub unieważniający ich tożsamość język lub brak wiedzy dotyczącej ich unikalnego doświadczenia i potrzeb wśród różnych grup profesjonalistów, a w szczególności tych zajmujących się pomaganiem i leczeniem oraz kształtujących język debaty publicznej" - wskazywało przed kilkoma laty w swoim stanowisku Polskie Towarzystwo Seksuologiczne.

Więcej o: