Wrocław. Dwóch mężczyzn zmarło w izbie wytrzeźwień. Mieli być "przytomni i komunikatywni"

Do śmierci 52-latka i 33-latka doszło we wrocławskiej izbie wytrzeźwień. Wrocławska policja poinformowała, że interwencja nie wykazała jednak, by miało dochodzić tam do nieprawidłowości. Niepokojący jest fakt, że na początku interwencji policjantów, mężczyźni pod wpływem alkoholu, pozostawali przytomni i komunikatywni.

52-latek zmarł w izbie wytrzeźwień we Wrocławiu pod koniec 2021 roku. Z kolei 33-latek zmarł na początku 2022 roku.

Zobacz wideo CHCIAŁ KOPNĄĆ W BUSA I WPADŁ POD AUTO

Zgony we wrocławskiej izbie wytrzeźwień. Kontrola nie wykazała nieprawidłowości

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, na którą powołał się rmf24.pl, w przypadku obu zgonów na miejscu obecny był prokurator. "Ponieważ zależy nam na drobiazgowym i kompleksowym ustaleniu wszystkich okoliczności związanych z tymi sprawami, od momentu ich zaistnienia działania wykonują policyjne komórki kontrolne, w tym także BSWP oraz prokuratura" - napisano w komunikacie.

2022 New Year's Eve Times Square PerformancesSylwester z omikronem w tle. Tak świat przywitał Nowy Rok [GALERIA]

Czynności policyjne, które miały przeanalizować przebieg działań podejmowanych wobec mężczyzn przez funkcjonariuszy podczas interwencji, nie wykazały nieprawidłowości.

Dwa zgony we wrocławskiej izbie wytrzeźwień. 52-latek i 33- latek zmarli podczas interwencji

Jak informuje "Gazeta Wrocławska", 27 grudnia we wrocławskiej izbie wytrzeźwień zmarł 52-latek. Mężczyzna był bezdomny, a do izby wytrzeźwień został wprowadzony na wózku inwalidzkim, gdyż nie był w stanie samodzielnie się poruszać. Gdy mężczyzna zasłabł, rozpoczęto reanimację mężczyzny, jednak jego życia nie udało się uratować i po godzinie pobytu we Wrocławskim Ośrodku Pomocy Osobom Nietrzeźwym mężczyzna zmarł.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Do drugiego zgonu we Wrocławskim Ośrodku Pomocy Osobom Nietrzeźwym doszło we wtorek 5 stycznia.  Do bezdomnego mężczyzny policję wezwała mieszkanka kamienicy przy ul. Daszyńskiego, która zobaczyła 33-latka leżącego w wiacie. Patrol, który pojawił się na miejscu, uzyskał od niego informację, o tym, jak się nazywa. Mężczyzna, będący pod wpływem alkoholu, przyznał też, że jest bezdomny. 

Jak podaje "Gazeta Wrocławska", "z notatki pracownika WROPON wynika, że patrol policji przyjechał na parking przed izbą wytrzeźwień o godz. 22.15. Wkrótce jeden z mundurowych wszedł do budynku i poprosił lekarza dyżurnego o podejście do radiowozu, informując, że "u pacjenta, którego przywieźli, prawdopodobnie nastąpiło zatrzymanie krążenia".

Poszukiwany Rafał PacynaBędzin. Policja wciąż szuka 42-latka oskarżonego m.in. o podwójne zabójstwo

Na zewnątrz policjanci rozpoczęli reanimację, a około godziny 22:30 kontynuował ją lekarz, który miał  dyżur na izbie wytrzeźwień. Pacjenta podpięto do defibrylatora oraz wezwano pogotowie ratunkowe. Na próżno, pacjent zmarł.

Sprawą zajęła się prokuratura. Prokurator, który pojawił się na miejscu zgonu, przeprowadził oględziny zewnętrzne zwłok, oględziny wnętrza radiowozu, zabezpieczył monitoring oraz nagrania z kamer nasobnych policjantów. Przesłuchano również świadków i osobę, która wezwała policję.

Więcej o: