Zabójstwo Pawła Adamowicza. Stefan W. zrezygnował z adwokata z wyboru. "Sprawa jest zbyt prosta"

Na początku grudnia prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia ws. zabójstwa Pawła Adamowicza. Jednak oskarżony Stefan W. już w styczniu uznał, że na tym etapie obrony nie potrzebuje już adwokata Marcina Lipskiego, który reprezentował go od ponad roku. Uznał, że "sprawa jest zbyt prosta".

W piątek 10 grudnia prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Stefanowi W. Mężczyźnie zarzucono dokonanie zabójstwa Pawła Adamowicza w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Grozi mu od 12 do 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie. 

Zobacz wideo Brudziński w Sejmie o zabójstwie Adamowicza: Czuję się odpowiedzialny za to, co się stało

Stefan W. nie chce już adwokata z wyboru. Jego zdaniem sprawa jest zbyt prosta

Adwokat Marcin Lipski, który był adwokatem Stefana W. oskarżonego o zabójstwo Pawła Adamowicza, w rozmowie z TVN 24 poinformował, że nie pełni już tej funkcji. Stefan W. sam zrezygnował z jego pomocy. - Otrzymałem od oskarżonego list, z którego wynika, iż wprawdzie jest on zadowolony z dotychczasowej obrony jego osoby, jednakże uznaje, że jego sprawa jest sprawą prostą i nie widzi potrzeby, aby musiał być na etapie postępowania sądowego reprezentowany przez obrońcę z wyboru - powiedział adwokat Marcin Lipski.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Wyjaśnił również, że Stefan W. ma już wyznaczonego obrońcę z urzędu, gdyż w jego sprawie zachodzi tzw. obrona obligatoryjna.

Spacer z golden retrieverami podczas 29. finału WOŚP.Co dobrego zdarzyło się w 2021 roku? Przypominamy same pozytywne wydarzenia

- Widziałem się z oskarżonym pod koniec roku, nic na to nie wskazywało - powieział TVN24 Marcin Lipski. Jak dodał, oskarżony ma poważne problemy ze zdrowiem psychicznym, a także logicznym myśleniem, czy podejmowaniem racjonalnych decyzji. - Nie do końca zna wagę swoich czynów i tego, co robi - dodał.

Zabójstwo Pawła Adamowicza. Stefan W. wysłał listy do jego rodziny

Prokuratura ujawniła, że Stefan W. napisał list do bliskich Pawła Adamowicza. Potwierdziła to również żona zmarłego Adamowicza. - Taki list za pośrednictwem pełnomocnika doszedł do mnie jakiś czas temu. Ja od początku mówiłam, że jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu, że nie mam w sobie nienawiści. Że mogę normalnie żyć i nie nakręcać się chęcią zbrodni [prawdopodobnie chodziło o słowo "zemsty" - red.] - mówiła. - Czym innym jest brak nienawiści, a czym innym wybaczenie - zastrzegła jednak.

Zamordowany prezydent Gdańska Paweł AdamowiczGdańsk. Matka Stefana W. napisała list otwarty do Magdaleny Adamowicz

Paweł Adamowicz zginął w styczniu w 2019 roku podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Został zaatakowany nożem przez 27-letniego wówczas Stefana W., który wbiegł na scenę i zadał kilka ciosów prezydentowi Gdańska. Wszystko zostało nagrane przez kamery.

- Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz - krzyczał ze sceny Stefan W. Pawła Adamowicza, mimo udzielenia mu najlepszej pomocy medycznej, nie udało się uratować. Zmarł 14 stycznia 2019 roku w szpitalu, nie odzyskawszy przytomności po operacji. 

Więcej o: