Tatry. Turyści spadli z Przełęczy Krzyżne z wysokości 250 metrów. "Doznali poważnych obrażeń"

We wtorek po południu ratownicy TOPR zostali poinformowani o wypadku, do którego doszło w rejonie Doliny Pańszczycy (Tatry). Gdy dotarli na miejsce, okazało się, że dwoje turystów potrzebujących pomocy spadło z 250 metrów z Przełęczy Krzyżne. Kobieta i mężczyzna zostali przetransportowani do szpitala w Zakopanem.

Jak podaje "Tygodnik Podhalański" obecnie warunki w Tatrach są bardzo trudne. Szlaki są oblodzone, co grozi niebezpiecznym upadkiem. Tatrzański Park Narodowy przestrzega, że "zalegający na szlakach śnieg jest twardy i zmrożony, a powyżej 2000 m n.p.m. pokrywa go dodatkowo gruba warstwa lodu". Zwraca również uwagę na silny wiatr, który jest dużym utrudnieniem podczas pieszych wędrówek.

Zobacz wideo Służba policyjnego „Sokoła" w Tatrach

Tatrzański Park Narodowy apeluje również, by pod żadnym pozorem nie wchodzić na taflę Morskiego Oka ze względu na cienki lód, który może się załamać pod ludzkim ciężarem.

TOPR: Turyści spadli 250 metrów z Przełęczy Krzyżne

O wtorkowej akcji ratowników TOPR poinformował "Tygodnik Podhalański". Turyści - kobieta i mężczyzna, spadli z 250 metrów z Przełęczy Krzyżne do Doliny Pańszczycy. Ratownicy TOPR przetransportowali ich śmigłowcem do zakopiańskiego szpitala. 

Z informacji ratownika dyżurnego wynika, że turyści ześlizgnęli się po oblodzonym stoku. - Po drodze uderzali w wystające kamienie. Doznali dość poważnych obrażeń, ale nie stracili przytomności - przekazał ratownik cytowany przez rmf24.pl. Turyści mieli na sobie raki, ale nie mieli czekana, który mógłby uchronić ich przed obrażeniami. 

PakistanPakistan. Burza śnieżna zabiła 21 osób. Ogłoszono stan klęski żywiołowej

Tatrzański Park Narodowy, zwracając uwagę na liczne wypadki w górach, przypomina, że poruszanie się zimą w wyższych partiach Tatr, wymaga dużego doświadczenia w zimowej turystyce górskiej oraz znajomości oceny lokalnego zagrożenia lawinowego i posiadania odpowiedniego sprzętu. Obowiązkowym sprzętem turysty górskiego o tej porze roku są: "raki (nie raczki!), czekan, kask, lawinowe ABC, wraz z umiejętnością posługiwania się nim".

Tatry. Z dnia na dzień rośnie liczba wypadków w górach

Wypadek na Przełęczy Krzyżne to kolejny wypadek w górach w ciągu kilku dni. 9 stycznia odnaleziono ciała taterników, których próba wejścia na Gerlach zakończyła się fiaskiem. Jak wynika z informacji przekazanych przez znajomego zmarłych, który odłączył się od ich grupy, mężczyźni mieli iść od strony Batyżowieckiej Doliny.

Sprawą śmierci trzech Polaków po słowackiej stronie Tatr ma zająć się Prokuratura Okręgowa w Krakowie. - Postępowanie będzie prowadzone pod kątem zaistnienia przestępstwa z artykułu 155 kodeksu karnego, czyli nieumyślnego spowodowania śmierci - przekazał we wtorek rzecznik prokuratury Janusz Hnatko.

Przeczytaj więcej podobnych informacji na stronie głównej Gazeta.pl.

Tatry. Śmigłowiec Horskiej Zachrannej Służby (zdjęcie ilustracyjne)Tragedia pod Gerlachem. Nowe informacje w sprawie śmierci trzech Polaków

Jednak jak podaje "Gazeta Wyborcza", są już ustalenia słowackich ratowników ws. tego wypadku. Okazuje się, że mężczyźni wkroczyli na zamkniętą zimą trasę wspinaczkową, a na dodatek żaden z nich nie posiadał odpowiedniej licencji przewodnika, co jest wymogiem wejścia na Gerlach. Według ustaleń mężczyźni mieli również zły sprzęt zimowy i używali złej techniki linowej.

Z kolei we wtorek rano poinformowano o odnalezieniu ciała 46-latka, który miał udać się w rejon Tatr Zachodnich w sobotę 8 stycznia. Jego ciało zostało odnalezione po północy w Dolinie Jarząbczej.

Więcej o: