Mońki. Wydzwaniał na 112, bo chciał porozmawiać o życiu. "Bełkotał" po angielsku

40-latek z Moniek (woj. podlaskie) wydzwaniał pod numer 112, bo chciał "porozmawiać o życiu". Jak się okazało, był pijany. Za blokowanie linii alarmowej grozi mu areszt lub grzywna.
Zobacz wideo Walka ze złodziejem, a potem policyjny pościg. Sytuacja jak z filmu akcji, a to tylko czeska Praga

Nocą z piątku na sobotę pewien mieszkaniec Moniek (woj. podlaskie) poczuł potrzebę omówienia z kimś życiowych rozterek. 40-latek na powiernika wybrał dyspozytora numeru alarmowego 112. "'Bełkotliwym angielskim' chciał porozmawiać z nim o życiu. Mężczyzna nie zważał na to, że w tym czasie ktoś może potrzebować pilnie pomocy" - czytamy w komunikacie Komendy Powiatowej Policji w Mońkach.

Więcej informacji z kraju znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Protesty w KazachstanieKazachstan. Ponad 2 600 żołnierzy z poradzieckiej ODKB tłumi zamieszki

Mońki. Mężczyzna blokował linię 112. Mówił, że "może sobie dzwonić, bo ma takie prawo"

Mężczyzna lekceważył też fakt, że blokowanie linii 112 jest wykroczeniem. Nie odpuszczał i tej nocy na numer alarmowy dzwonił jeszcze kilkukrotnie. Dyspozytor numeru o natarczywym rozmówcy powiadomił moniecką policję.

"Policjanci z patrolówki, w rozmowie z 40-latkiem usłyszeli, że tego dnia wypił dużo alkoholu i jak twierdził 'może sobie dzwonić na numer alarmowy, bo ma takie prawo'" - podali policjanci. Mundurowi ustalili, że nie był to nie pierwszy raz, gdy mężczyzna bezpodstawnie dzwonił na numer alarmowy. Już wcześniej kilka razy był karany za to wykroczenie. Teraz mieszkańcowi Moniek grozi kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna do 1500 złotych.

Sąd - zdjęcie ilustracyjneJordanów. Lokalny biznesmen ranił nożem trzy osoby. Jest wyrok

Podkarpacie. 67-latek zażyczył sobie jedzenia na dowóz. Zadzwonił pod 112

Do podobnego zdarzenia doszło niedawno na Podkarpaciu. Na początku grudnia 67-letni mieszkaniec Sędziszowa Małopolskiego, zadzwonił pod 112, bo zgłodniał. Choć ze zgłoszenia nie wynikało, by mężczyźnie stało się coś złego, policjanci udali się do jego domu. "Na miejscu funkcjonariusze zastali 67-letniego mężczyznę, który oświadczył, że zadzwonił na numer 112, bo był głodny i chciał, aby ktoś dowiózł mu jedzenie [z restauracji - red.]. W tej sprawie policjanci skierują do sądu wniosek o ukaranie 67-latka" - podała Policja Podkarpacka w komunikacie.

Syn polityka szalał na drogach. Wcześniej został oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadkuSzamotuły. 20-latek szalał na drogach, zginęły dwie osoby. I jest na wolności

Więcej o: