Zielona Góra. Policjant miał dotkliwie pobić zatrzymanego na terenie szpitala

Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie pobicia i znęcania się w szpitalu w Zielonej Górze na przełomie listopada i grudnia. "Funkcjonariusz miał dotkliwie pobić zatrzymanego [...] po tym, gdy ten próbował zbiec" - napisał w mediach społecznościowych Mateusz Chłystun, reporter RMF FM.
Zobacz wideo Magdalena Biejat komentuje użycie wobec niej gazu przez policję

Mateusz Chłystun, reporter RMF FM w Wielkopolsce i Lubuskiem, poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że prokuratura w Zielonej Górze prowadzi śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez policjanta, który miał pobić zatrzymanego.

Protesty w KazachstanieKazachstan. Ponad 2 600 żołnierzy z poradzieckiej ODKB tłumi zamieszki

Zielona Góra. Policjant pobił zatrzymanego?

"Prokuratura w Zielonej Górze prowadzi śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień i znęcania się nad osobą pozbawioną wolności, których miał się dopuścić policjant i jednocześnie radny gminy Sulechów. Funkcjonariusz miał dotkliwie pobić zatrzymanego w szpitalu, po tym, gdy ten próbował zbiec" - przekazał Chłystun na Twitterze.

Więcej aktualnych wiadomości z kraju znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Zniszczony krzyżZielona Góra. 31-latek ściął piłą drewniany krzyż, nagranie wrzucił do sieci

Zielonogórska prokuratura prowadzi śledztwo ws. przekroczenia uprawnień przez policjanta

Sprawa miała wyjść na jaw, gdy obrażenia na ciele mężczyzny zauważył pracownik pomieszczenia dla osób zatrzymanych na komendzie - czytamy na rmf24.pl. Dziennikarz ustalił, że policjant nie został zawieszony w czynnościach, jednak według zapewnień rzecznika zielonogórskiej komendy policji sprawa jest wyjaśniana. Zaangażować w nią miało się także Biuro Spraw Wewnętrznych Policji.

Na razie nikomu nie zostały postawione zarzuty, śledczy zabezpieczyli monitoring zielonogórskiego szpitala, w którym miało dojść do pobicia, a także planują powołać biegłego, który oceni obrażenia ciała mężczyzny - przekazała prok. Ewa Antonowicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, w rozmowie z Interią. Do zdarzenia miało dojść na przełomie listopada i grudnia ubiegłego roku. 

Więcej o: