Szamotuły. Zginęły dwie osoby, później 20-latek szalał na drogach, uciekł policji. I jest na wolności

Do wypadku, w wyniku którego życie straciły dwie osoby, doszło w 2019 r. Choć oskarżony o jego spowodowanie Jędrzej O. dostał prokuratorski zakaz kierowania samochodami, w 2021 r. pędził 118 km/h w terenie zabudowanym i nie zatrzymał się na wezwanie policji. Prokuratura chciała aresztu dla Jędrzeja O., jednak Sąd Rejonowy w Szamotułach dwukrotnie odrzucił wniosek. Prokurator: - Gdy brałem tę sprawę, nie wiedziałem, że będą się działy takie cuda.

Do tragicznego wypadku doszło 21 lipca 2019 roku koło godziny 1.30 w Ryżynie, 70 km od Poznania, na drodze z Lutomia w gminie Chrzypsko Wielkie w województwie wielkopolskim. W samochodzie, którego 20-letni kierowca uderzył w drzewo podróżowały cztery osoby. Dwie (23-letnia kobieta i 20-letni mężczyzna) zginęły na miejscu. 

Zobacz wideo Pirat drogowy zatrzymany po pościgu. Pędził nawet 250 km/h

Ryżyn w Wielkopolsce. W tragicznym wypadku giną dwie osoby. Kierował 20-letni Jędrzej O. 

"Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący samochodem najprawdopodobniej jadąc z nadmierną prędkością, na łuku drogi stracił panowanie nad autem, wjechał do przydrożnego rowu, dachował i uderzył w drzewo. Pojazd zapalił się. Spłonęła również słoma na pobliskim polu" - informowali w lipcu 2019 roku funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Międzychodzie.

W wypadku dwoje pasażerów zginęło, a dwie pozostałe osoby, w tym Jędrzej O., kierowca terenowego volkswagena, zostały ranne. 22-letnia kobieta, która przeżyła wypadek, miała - jak informowała "Gazeta Wyborcza"  - połamane obie nogi i złamane kości twarzoczaszki. Przeszła kilka operacji, czekają ją kolejne.

Prokuratura Rejonowa w Szamotułach oskarżyła w listopadzie 2019 roku Jędrzeja O. o nieumyślne spowodowanie wypadku. Grozi mu za to do ośmiu lat więzienia. Śledczy wnoszą o najwyższą karę, ponieważ oskarżony nie stawiał się na dozory policyjne oraz prowadził samochód mimo prokuratorskiego zakazu i uciekał policji.

Policja próbowała zatrzymać mężczyznę 6 września 2021 r. pod Gostyniem po tym, jak w terenie zabudowanym pędził 118 km/h. Jędrzej O. nie zjechał jednak do kontroli drogowej. Funkcjonariuszom udało się go zatrzymać dopiero kiedy wjechał w pole - donosi "Głos Wielkopolski". 

Spacer z golden retrieverami podczas 29. finału WOŚP.Co dobrego zdarzyło się w 2021 roku? Przypominamy same pozytywne wydarzenia

Oskarżony Jędrzej O. z zakazem kierowania pędzi autem, ucieka policji i nie zostaje aresztowany 

Po tym zdarzeniu prokuratura wystosowała wniosek o tymczasowy areszt dla Jędrzeja O. Jednak Sąd Rejonowy w Szamotułach był bardzo wyrozumiały wobec oskarżonego, który - jak podała "Gazeta Wyborcza" - ma w tym sądzie cztery procesy: odpowiada za dwa pobicia, kierowanie samochodem bez uprawnień oraz za spowodowanie wypadku, w którym zginęły dwie osoby.

1 października 2021 roku szamotulski sąd nie wyraził jednak zgody na zastosowanie aresztu wobec mężczyzny, ponieważ stawia się na rozprawy (23 września rozpoczął się proces ws. wypadku, na którym pojawił się oskarżony) i nie utrudnia śledztwa.

Sąd Rejonowy w Szamotułach dwukrotnie odmawia aresztowania oskarżonego

Prokuratura oraz pełnomocnik pokrzywdzonych złożyli zażalenie od decyzji sądu, które uznał Sąd Okręgowy w Poznaniu i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Jednak 4 stycznia ponownie Sąd Rejonowy w Szamotułach nie wydał zezwolenia na areszt. Pełnomocnik oskarżonego przekazał, że jego klient leczy się psychiatrycznie w związku z tym prosi o niestosowanie wobec niego aresztu. Sąd zarządził jedynie, że mężczyzna musi informować policję za każdym razem, kiedy opuszcza dom na dłużej niż 24 godziny. Dodatkowo przepadło 10 tys. złotych jego poręczenia majątkowego. 

Nagranie udostępnione przez autora strony 'Stop Cham'"StopCham" ostrzega przed chamami na drodze, a sam prawie zderzył się z tirem

Szamotuły. Sąd przekłada rozprawę na marzec 2022 r., bo oskarżony jest na leczeniu psychiatrycznym 

10 stycznia miała się odbyć kolejna rozprawa dotycząca wypadku w Ryżynie, w którym zginęły dwie osoby, jednak nie doszła do skutku. Obrońca Jędrzeja O. złożył wniosek o odroczenie rozprawy ze względu na to, że oskarżony od 3 stycznia przebywa na leczeniu psychiatrycznym, a chciałby brać udział w procesie.

Sąd przychylił się do tej prośby oraz zlecił przygotowanie dwóch opinii biegłych lekarzy psychiatrów, którzy ocenią czy hospitalizacja mężczyzny jest uzasadniona. Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 24 marca. 

Przeczytaj więcej podobnych informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl.

Prokurator Piotr Wochelski: Gdy brałem tę sprawę, nie wiedziałem, że będą się działy takie cuda

Oskarżony o spowodowanie wypadku Jędrzej O. jest synem byłego radnego gminy Wronki (pow. szamotulski). Mężczyzna, jak podaje "Gazeta Wyborcza" jest rolnikiem i biznesmen, a mandat złożył, kiedy okazało się, że swoją działalność gospodarczą prowadzi na gminnej działce. Mimo to mieszkańcu uważają, jak podaje "GW", że nadal jest wpływowym politykiem. - Ta rodzina nie jest aż tak bogata, ale układ powiązań osobowych jest taki, że wydaje się, jakby to był człowiek nietykalny - powiedział "GW" prowadzący sprawę prokurator Piotr Wochelski. - Gdy brałem tę sprawę, nie wiedziałem, że będą się działy takie cuda.

Więcej o: