Przewodniczący Komisji ds. Pedofilii o śmierci 12-letniej Kingi, która odebrała sobie życie: Wyć się chce

Przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii, prof. Błażej Kmieciak, komentował informację o śmierci 12-latki, która mimo zgłoszenia molestowania, nie otrzymała odpowiedniej pomocy i odebrała sobie życie. - Wyć się chce (...). Nas musi być stać jako państwo na to, by mieć specjalistyczne organy prokuratorskie, sądowe, policyjne, które będą się zajmować tego typu tematyką - mówił w TVN24.

Przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii profesor Błażej Kmieciak w "Faktach po Faktach" w TVN24 odniósł się do informacji o śmierci 12-letniej Kingi. Historię dziewczynki opisał we wrześniu 2020 roku dziennikarz TOK FM Michał Janczura. Dziewczynka opowiedziała wówczas cioci o wykorzystywaniu jej we własnym domu. Chociaż kobieta od razu zgłosiła sprawę na policję, to trafiała ona do kolejnych służb i sądów, przedłużając postępowanie, które celem było w końcu zapewnienie dziecku ochrony. W środę 5 stycznia dziennikarz poinformował, że 12-latka popełniła samobójstwo.

Czytaj więcej: 12-latka już nie prosi o pomoc. Odebrała sobie życie. Tragiczny finał opisanej w TOK FM historii dziecka

Kmieciak już wcześniej komentował sprawę w mediach społecznościowych. "Dowiedziałem się dzisiaj o śmierci młodej, skrzywdzonej osoby. Póki co wiem, że odebrała sobie życie. Dzisiaj także dla bardzo bliskiej mi młodej osoby szukałem psychiatry dziecięcego. Konsultacja w Warszawie 400 PLN. Szanuję pracę, bardzo szanuję, ale wyć się chce, wyć" - napisał.

12-letnia Kinga opowiedziała o molestowaniu. O sprawie dowiedziały się władze szkoły, policja, prokuratura, sąd rodzinny, centrum pomocy rodzinie12-latka już nie prosi o pomoc. Odebrała sobie życie. Tragiczny finał opisanej w TOK FM historii dziecka

Prof. Błażej Kmieciak: Na cito będziemy oczekiwać informacji dotyczących tego, jakie działania były podjęte

- My w ramach działań Państwowej Komisji staramy się wprowadzać, na podstawie naszych badan i analiz, propozycje i rekomendacje, które by wsparły psychiatrię dziecięcą, interweniujemy. Są też inne organy zajmujące się ochroną praw dziecka, ale my jesteśmy tym organem ustawowym, specjalistycznym, który w sprawach, po których dzisiaj się chce wyć. Bo Kinga powinna żyć. Proszę wybaczyć mi emocje, ale szlag mnie trafia, bo to dziecko powinno żyć. To dziecko powinno mieć wsparcie - powiedział szef państwowej komisji ds. pedofilii.

Wskazał, że historia nim wstrząsnęła, a jednocześnie w tym samym czasie dla bliskiej młodej osoby próbował umówić wizytę u psychiatry dziecięcego. - Ja psychiatrią dziecięcą zajmuję się od 15 lat, jako Rzecznik Praw Pacjenta, potem pracując w poradniach, na uniwersytecie. Nie mam problemu ze znalezieniem w głowie nazwisk psychiatrów dziecięcych, szukałem kogoś, kto by szybko przyjął w ramach prywatnej konsultacji. Ja bardzo cenię pracę psychiatrów dziecięcych, co chciałbym podkreślić. Ale ceny mnie zwaliły z nóg, realnie to oznacza brak pomocy - powiedział.

Dalej dodał, że komisja będzie występować w sprawie 12-latki do prokuratury. Jak zauważył, informacja dotycząca tożsamości i miejsca zamieszkania dziewczynki była niejawna aż do dziś, za co profesor pochwalił dziennikarza TOK FM.

- Informacja dotycząca tego, że dziecko może doświadczać przemocy seksualnej w różny sposób, powoduje reakcje u tego dziecka i powoduje, że w środowisku może spotkać się ze stygmatyzacją i naznaczeniem. My teraz wiemy, gdzie to miało miejsce i na cito będziemy oczekiwać informacji dotyczących tego, jakie działania były podjęte - powiedział.

Zobacz wideo Co robić, gdy jesteś świadkiem przemocy wobec dzieci?

Według prof. Kmieciaka w sprawie Kingi "zawiodła wyobraźnia"

Jego zdaniem w sprawie Kingi "zawiodła wyobraźnia". - Nie mamy fatalnych przepisów. Mamy przepisy, które możemy egzekwować. Ale jednocześnie jako komisja krzyczymy, że muszą być prokuratorzy i sędziowie, którzy są dedykowani do tych spraw. Nas musi być stać jako państwo na to, by mieć specjalistyczne organy prokuratorskie, sądowe, policyjne, które będą się zajmować tego typu tematyką - zauważył.

- Mamy przepisy prawa, ale prawo opiera się także na naszym wyobrażeniu. Stosowanie prawa powinno polegać też na tym, że wyobrażamy sobie, jak to dziecko samo w pokoju się czuje, gdzie za drzwiami czeka na dole gość, który próbował ją zgwałcić - mówił. Szef komisji ds. pedofilii dodał, że sąd ma prawo zabezpieczyć dziecko do czasu wyjaśnienia sprawy, a powinno zaalarmować śledczych chociażby to, gdy dziecko mówi, że boi się wracać do domu i że ponownie doświadczy tam przemocy. - My nie wiemy do końca, co doprowadziło do tej tragedii, ale wiemy, że to dziecko było samo - dodał na koniec.

*****

Potrzebujesz pomocy?

116 111 - telefon wsparcia dla dzieci i młodzieży działający całą dobę, 7 dni w tygodniu

Jeśli w związku z myślami samobójczymi lub próbą samobójczą występuje zagrożenie życia, w celu natychmiastowej interwencji kryzysowej, zadzwoń na policję pod numer 112 lub udaj się na oddział pogotowia do miejscowego szpitala psychiatrycznego.

Jeśli potrzebujesz rozmowy z psychologiem, możesz zwrócić się do Całodobowego Centrum Wsparcia pod numerem 800 70 2222. Pod telefonem, mailem i czatem dyżurują psycholodzy Fundacji ITAKA udzielający porad i kierujący dzwoniące osoby do odpowiedniej placówki pomocowej w ich regionie. Z Centrum skontaktować mogą się także bliscy osób, które wymagają pomocy. Specjaliści doradzą co zrobić, żeby skłonić naszego bliskiego do kontaktu ze specjalistą.

Pamiętaj, jeżeli Ty lub bliska Ci osoba padła ofiarą przemocy seksualnej pomoc możesz uzyskać, dzwoniąc na Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" - 801 120 002 lub pod numer 112. Więcej informacji >>>

Więcej o: