Lubelskie. Byli na kwarantannie, ich dom się zapalił. Strażacy go gasili w kombinezonach ochronnych

O pożarze domu w miejscowości Szczuczki (woj. lubelskie) strażacy zostali powiadomieni we wtorek przed czwartą rano. Akcja gaśnicza była nietypowa, gdyż mieszkańcy domu przebywali na kwarantannie. Po ugaszeniu pożaru jeden ze strażaków założył kombinezon zabezpieczający i wszedł do domu, by przeprowadzić dalsze czynności.

Mieszkańcom domu jeszcze przed przyjazdem strażaków udało się wyjść z domu. Gdy ci przyjechali, by gasić pożar, wciąż pozostawali w bezpiecznej odległości od funkcjonariuszy.

Zobacz wideo Pożary w Australii. Strażacy opublikowali wstrząsające nagranie

Lubelskie. Pożar w Szczuczkach. Nietypowa akcja strażaków

Jak podaje "Dziennik Wschodni", lubelscy strażacy we wtorek 4 stycznia około godziny czwartej rano otrzymali informację o pożarze domu. Ze zgłoszenia wynikało również, że mieszkańcy płonącego domu są aktualnie objęci kwarantanną, ale o własnych siłach udało im się opuścić budynek. - Na miejscu interweniowały dwa zastępy z JRG Bełżyce, OSP Wojciechów Kolonia Pierwsza oraz OSP Wojciechów - mówi w rozmowie z gazetą asp. Bartłomiej Pytka.

Świetlisty krzyż w parafii pw. św. Andrzeja Boboli w LublinieLublin. Ogromny podświetlany krzyż oślepia mieszkańców osiedla [ZDJĘCIA]

- Pożarem w dużej części objęte było poddasze w budynku murowanym, pokryte eternitem - dodaje  w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" Bartłomiej Pytka.  - Po dojeździe na miejsce odłączono prąd i gaz, a mieszkańcy znajdowali się na zewnątrz w bezpiecznej odległości od prowadzonych działań. W celu ugaszenia pożaru podano jeden prąd wody w natarciu, wyrzucono tlące się elementy i przelewano wodą. Następnie rozebrano część budynku, aby dogasić zarzewia ognia  - relacjonował Pytka.

Więcej aktualnych informacji z kraju znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Lubelskie. Strażak w kombinezonie zabezpieczającym przed koronawirusem ruszył do akcji

Jak podaje tvn24.pl, po ugaszeniu pożaru oraz sprawdzeniu budynku za pomocą kamery termowizyjnej jeden ze strażaków założył kombinezon zabezpieczający przed zakażeniem koronawirusem i wszedł do środka. Tam otworzył wszystkie okna, by przewietrzyć pomieszczenie oraz przy pomocy miernika wielogazowego sprawdził obecność tlenku węgla.

Warszawa. W sylwestrową noc na balkon wpadła petarda. Mieszkanie zaczęło płonąćWarszawa. Na balkon wpadła petarda. "Zobaczyliśmy na żywo, jak się pali nasze mieszkanie"

Jak przyznaje asp. Bartłomiej Pytka w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim" zabezpieczanie strażaków kombinezonami chroniącymi przed zakażeniem koronawirusem, jest podczas pandemii wykorzystywane bardzo często. Dlatego też strażacy, szykując się do interwencji, muszą wiedzieć, czy potrzebujący pomocy przebywają w tym czasie na kwarantannie bądź czy są zakażeni.  

Więcej o: