Białystok. Straż Graniczna zapewnia: 16-latek z Syrii nie zostanie wywieziony. Dostał leki na epilepsję

16-letni Obadaha z Syrii, który choruje na epilepsję, nie został przyjęty na oddział do szpitala w Białymstoku - informowała Grupa Granica, która obawiała się, że chłopiec zostanie wywieziony na Białoruś. Polscy pogranicznicy zapewniają, że to się nie wydarzy, a wobec Syryjczyka wszczęte zostaną procedury, które mają mu zapewnić ochronę międzynarodową. Chłopiec otrzymał również leki.
Zobacz wideo Łatuszka: Wojsko białoruskie pracuje z armią rosyjską na terenie Białorusi

AKTUALIZACJA: Straż Graniczna zapewniła aktywistów, że Obadah nie zostanie wywieziony na Białoruś. Zostaje on przetransportowany do posterunku w Bobrownikach, gdzie zostanie wszczęte procedury, które mają mu zapewnić ochronę międzynarodową w Polsce. Neurolog z Białegostoku potwierdził, że chłopiec cierpi na epilepsję i wypisał mu receptę na leki. Piotr Czaban z TVN24 przekazał, że polscy pogranicznicy wykupili mu te lekarstwa.

Sprawa 16-letniego Syryjczyka

Jak wcześniej informowała Grupa Granica, 16-letni chłopiec z Syrii w czwartek miał zostać wywieziony przez Straż Graniczną "z Polski do Białorusi". "Mimo złożenia w jego imieniu wniosku ochronę przez polską organizację społeczną, został znaleziony dziś [w piątek - red.] przez aktywistki i aktywistów Grupy Granica na terytorium Polski po tym, jak ponownie udało mu się przekroczyć granicę" - podkreślono w komunikacie.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

policja, zdjęcie ilustracyjneŚmierć matki i trójki dzieci. Lekarz "nie wykluczył udziału osób trzecich"

Grupa Granica: Obadah nie został przyjęty na oddział

Chłopiec choruje na epilepsję. Maria Złonkiewicz z Grupy Granica powiedziała w rozmowie z TOK FM, że Syryjczykowi kończą się leki. W stanie wycieńczenia został przetransportowany do szpitala w Sokółce. Ze względu na brak oddziału neurologii dziecięcej został przewieziony do szpitala w Białymstoku. Jednak, jak podaje Grupa Granica, 16-latek nie został przyjęty tam na oddział. "Zamiast tego ma zostać przekazany na posterunek Straży Granicznej w Bobrownikach. To stamtąd został poprzednio wywieziony w stronę żyletkowego płotu na granicy z Białorusią. Aktywistki Fundacji Ocalenie są na miejscu. Piszemy kolejne pisma i nieustannie alarmujemy instytucje państwowe i media. Nie można dopuścić do jego kolejnej wywózki do Białorusi!" - zaznacza organizacja.

Maria Złonkiewicz podkreśliła, że próba kolejnego wywiezienia 16-latka na granicę może się skończyć tragicznie, ponieważ jego stan jest tak zły, że to "absolutnie sytuacja zagrażająca jego życiu". Obadah próbuje dostać się do rodziny w Niemczech i tam podjąć leczenie.

Grupa Granica podkreśla: "Wywózki i wypychanie do Białorusi dzieci, które znalazły się na terytorium Polski, jest nielegalne. Proceder ten narusza podstawowe prawa, jak również jest wyrazem okrucieństwa i skrajnej przemocy państwowej wobec osób najbardziej na nią narażonych. Białoruś, która stosuje wobec migrantów tortury, nie jest w żadnym razie krajem bezpiecznym, a przepychanie dzieci na jej terytorium naraża je na utratę zdrowia i życia. Pomimo tego od pięciu miesięcy obserwujemy systematyczną normalizację przemocy i łamanie praw, także wobec najmłodszych i najbardziej zagrożonych osób".

Pies w sylwestraSylwester to najbardziej stresujący czas dla zwierząt. Huk fajerwerków to piekło

Do sprawy odniosła się wcześniej Straż Graniczna. "Przypominamy! Wobec małoletnich cudzoziemców bez opieki funkcjonariusze SG nie prowadzą żadnych czynności. W takich przypadkach opiekun jest ustanawiany sądownie. Wszystkim cudzoziemcom, którzy potrzebują pomocy na terytorium Polski, w tym medycznej, taka pomoc zawsze jest udzielana!" - napisano na Twitterze.

Więcej o: