Gdańsk. Matka Stefana W. napisała list otwarty do Magdaleny Adamowicz. "My także jesteśmy ofiarami"

Matka zabójcy Pawła Adamowicza wystosowała list otwarty do Magdaleny Adamowicz po tym, jak ujawniła ona treść listu przesłanego przez Stefana W. "Nie pomyślała Pani, czytając o moim synu, że skoro miał zdiagnozowaną schizofrenię, to dlatego tak dziwnie pisze, nie jak tzw. normalny człowiek?" - dopytywała. Jak dodała, śmierć prezydenta Gdańska to ogromna tragedia dla obu rodzin.

W piątek 10 grudnia prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia w sprawie zabójstwa prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, do którego doszło w styczniu 2019 roku podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Stefanowi W. zarzucono dokonanie zabójstwa w zamiarze bezpośrednim w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz popełnienie przestępstwa zmuszania innej osoby do określonego zachowania. "Obu przestępstw oskarżony dopuścił się w warunkach powrotu do przestępstwa, a w chwili ich popełnienia miał ograniczoną poczytalność. Oskarżony przebywa w areszcie" - przekazano w komunikacie. Stefanowi W. grozi od 12 do 25 lat więzienia lub dożywocie.

Prokuratura ujawniła wówczas również, że oskarżony napisał list do bliskich Pawła Adamowicza, w którym miał "przeprosić za zabicie dobrego człowieka". Magdalena Adamowicz podczas konferencji prasowej potwierdziła otrzymanie wiadomości. Przed kilkoma dniami w rozmowie z "Vivą" europosłanka wyjaśniła jednak, że przeprosin w nim nie było. 

Zobacz wideo Andrzej Duda zawetował "lex TVN". Co powiedział? Pełna wypowiedź prezydenta

List od zabójcy Pawła Adamowicza. "Nie ma tam słowa 'przepraszam'"

- Rzeczywiście, był list. Ja go przeczytałam, a potem schowałam gdzieś głęboko, nie pokazując nawet nikomu z mojej rodziny. Nie chciałam, żeby to jeszcze raz przeżywali. Teraz jednak do niego sięgnęłam, bo starsza córka mnie o to poprosiła. I wie Pani? Nie ma tam słowa 'przepraszam', nie był to list z przeprosinami - powiedziała "Vivie" Magdalena Adamowicz. Jak stwierdziła, był to "bardzo dziwny list". 

Żona zamordowanego prezydenta przekazała, że Stefan W. napisał, że Paweł Adamowicz "był dobrym człowiekiem". - Napisał ten list i wysłał go już ponad rok temu. Nie rozszyfrowałam, w co ten człowiek gra. Zwłaszcza że matka Stefana W. wypowiadała się rok temu, że to oni są ofiarami i że na nich trwa nagonka - powiedział. Jak dodała, wyznania te można było znaleźć w mediach prawicowych, szczególnie w lokalnych portalach trójmiejskich

Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Strzelanina w sklepie Burlington w Los AngelesUSA. Policja przypadkiem zastrzeliła 14-latkę. Kula przebiła ścianę [ZDJĘCIA]

Matka Stefana W. odpowiedziała Magdalenie Adamowicz: To Pani w coś gra, a nie mój syn

W odpowiedzi na materiał "Vivy" na portalu Gdańsk Strefa Prestiżu w poniedziałek 27 grudnia opublikowany został list otwarty matki Stefana W. do Magdaleny Adamowicz, w którym zarzuciła jej m.in. ujawnianie treści listu syna i upolitycznianie tym samym zaistniałej sytuacji oraz komentowanie jego wiadomości "w bardzo manipulacyjny sposób". 

"Nie pomyślała Pani, czytając o moim synu, że skoro miał zdiagnozowaną schizofrenię, to dlatego tak dziwnie pisze, nie jak tzw. normalny człowiek? Dlaczego w ogóle ujawnia Pani ten list publicznie? Co chce Pani tym osiągnąć ? To Pani w coś gra, a nie mój syn, on nawet nie jest świadom tego, co zrobił i dobrze Pani o tym wie" - pisała matka Stefana W. 

Paweł Adamowicz zmarł 14 stycznia 2019 r.Kwestia poczytalności zabójcy Adamowicza została ostatecznie rozstrzygnięta

Kobieta napisała także, że odebrano jej prawo do cierpienia. "Już pierwszej nocy po 13 stycznia 2019 r. zabrano mi i mojej rodzinie prawo do cierpienia, do przeżywania naszej osobistej tragedii, prawa do bólu matki nad tym, co zrobił jej chory syn, a co mogło się nie wydarzyć, gdyby właściwie zareagowano na moje ostrzeżenia. Skupiono się w większości mediów na sądzie nad moją rodziną, bo rodzina sprawcy nie ma prawa cierpieć, nie ma prawa odczuwać tej tragedii, nie ma prawa płakać, zostaliśmy pozbawieni człowieczeństwa!" - pisała. 

Matka Stefana W. w swoim liście podkreślała też, że śmierć prezydenta Pawła Adamowicza to wielka tragedia dwóch rodzin. "My także jesteśmy ofiarami, nie licytujmy się, kto bardziej, bo obie rodziny bardzo cierpią. Nigdzie nie twierdziłam, że tylko my jesteśmy ofiarami, powtarzam raz jeszcze: to straszna tragedia dwóch rodzin" - czytamy. 

Więcej o: