Jasełka w Ełku. Uczniowie w mundurach i z bronią. "Żołnierze przyszli się pokłonić Jezuskowi"

W Ełckim Centrum Kultury wystawione zostały jasełka pod tytułem "Bóg się rodzi". Kontrowersje wywołał fakt, że do małego Jezusa przyszli także żołnierze w mundurach i z bronią. "Obok radości z nadchodzących świąt i rodzinnie spędzanego czasu, wyraziliśmy też niepokój wobec utrzymującej się pandemii i sytuacji na wschodniej granicy" - napisała dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 4.
Zobacz wideo Jak poradziła sobie Polska z kryzysem na granicy? Aleksander Kwaśniewski ocenia

Kontrowersyjne jasełka odbyły się 15 grudnia w Ełckim Centrum Kultury. Jak podano w komunikacie, zagrali w nich uczniowie Szkoły Podstawowej nr 4 oraz kadeci Centrum Edukacji Mundurowej. Przedstawienie przygotowali siostrę Goretti Mirecką ze Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Misjonarek w Ełku oraz ks. Rafała Przestrzelskiego. 

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Pomnik ofiar masakry na placu Tiananmen usunięty z uniwersyteckiego kampusu w HongkonguPomnik ofiar masakry na placu Tiananmen usunięty z Uniwersytetu w Hongkongu

Do małego Jezusa przyszli żołnierze

Oburzenie części użytkowników mediów społecznościowych, w tym rodziców uczniów, wywołał fakt, że na scenie pojawiali się żołnierze w mundurach, hełmach i z bronią. Jak czytamy, "tematem spektaklu była obecna sytuacja na świecie w czasie pandemii, zagrożenia na wschodniej granicy Polski i samotności w rodzinie".

"Szkoła nie powinna mieszać dzieci w sprawy polityczne", "Jakie przesłanie miało nieść zmilitaryzowanie przedstawienia religijnego?", "Dlaczego dzieciaki za zgodą szkoły wciągane są w, bądź co bądź, zawiłą sytuację polityczną? Można by domniemywać, że powoli kierunkuje się myślenie młodego pokolenia na jednopartyjne", "Widząc zdjęcia nasuwa się tylko: 'mam nadzieje, ze nie strzelali do Dzieciątka' albo "zdaje się, ze podtrzymujemy w Polsce tradycje 'Rzezi Niewiniątek'" - to niektóre z komentarzy pojawiających się w kontekście jasełek.

Oburzonym komentującym odpowiedziała dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 4. "Czwórkowe jasełka są długoletnią tradycją. Ich celem jest integracja społeczności szkolnej i wprowadzenie w klimat świąt. W corocznych przedstawieniach nie uciekamy od problemów współczesności i aktualnych wydarzeń. W tegorocznych obok radości z nadchodzących świąt i rodzinnie spędzanego czasu, wyraziliśmy też niepokój wobec utrzymującej się pandemii i sytuacji na wschodniej granicy. Nie podejmujemy tych zagadnień politycznie i nie narzucamy stanowisk, ale też nie udajemy, że otaczający nas świat jest idealny" - napisała Dorota Maksymowicz. "Obecnie dokonuje się oceny jasełek na podstawie niesprawiedliwych opinii osób, które nie widziały całego spektaklu. Przykro mi jest, że przypisuje się temu inny charakter niż rzeczywiste intencje organizatorów. Młodzi aktorzy z SP4 i Centrum Edukacji Mundurowej bardzo zaangażowali się w przedsięwzięcie. Zarówno występujący, jak i organizatorzy nie zasłużyli na takie krzywdzące komentarze" - dodała.

Ćwiczenia rosyjskiej armii (zdjęcie ilustracyjne)Rosja. Rozpoczęły się ćwiczenia wojsk desantowych w pobliżu granic Ukrainy

"Ci żołnierze przyszli się pokłonić Jezuskowi i go bronić"

Kontrowersje wywołała również zmiana słów kolędy "Wśród nocnej ciszy". Jak cytuje olsztyńska "Gazeta Wyborcza", dzieci zaśpiewały: "Wśród nocnej ciszy, głos się rozchodzi. Wstańcie rodacy, Polska się rodzi. Wszelkie lęki porzucajcie, do szeregów pospieszajcie, gdzie ludu jest moc. Wspólnym ramieniem, zgodnym rytmem serc, wznieśmy Ojczyźnie dziś tysiące twierdz! Mózgiem, sercem i rąk siłą, odbudujem Polskę miłą. Nasz. Ojczysty Dom. Wśród nocnej ciszy, w niebo płonące, modlitwy ludu biją gorące. Przyjm w ofierze, Dziecię Boże, Gdańsk i góry, Śląsk, Pomorze, cały Polski Kraj."

W rozmowie z "Wyborczą" Dorota Maksymowicz przyznała, że nowych słów kolędy nie znała. Jak stwierdziła, nie słyszała ich też w czasie przedstawienia, bo dzieci miały śpiewać niewyraźnie. Z jej tekstem zapoznała się później. - Może ktoś bardziej ode mnie zaangażowany w politykę wyłapał tu kwestie polityczne, ja nie wyłapałam - powiedziała.

Jak dodała, adepci Centrum Edukacji Mundurowej znaleźli się na scenie, ponieważ - poprzez katechetę, który uczy w obu placówkach - zawiązała się współpraca. - [Siostra Goretti - red.] wzięła pod uwagę to, co się dzieje w kraju, czyli żołnierzy stojących na granicy. To właśnie ci żołnierze przyszli się pokłonić Jezuskowi i go bronić - wyjaśniła. Nie powiedziała jednak przed kim żołnierze mieli go bronić.

Prezydent USA Joe BidenBiden rzuca rękawice Trumpowi. Chce wystartować w wyborach w 2024 roku

Więcej o: