Piotr Maślak z TOK FM usłyszał zarzuty. "Podejrzewam, że nie jestem ostatnim dziennikarzem"

W poniedziałek prokuratura postawiła dziennikarzowi TOK FM Piotrowi Maślakowi zarzut zniesławienia funkcjonariuszy Straży Granicznej. Chodzi o jego post w mediach społecznościowych z sierpnia, w którym pisał: "Strażnicy graniczni, którzy zabraniają dostarczyć wody i dopuścić lekarzy do uchodźców, mogą sobie przyczepić naszywki SS".

W sierpniu tego roku na granicy polsko-białoruskiej w okolicach Usnarza Górnego pojawiła się grupa imigrantów, która utknęła w pasie granicznym między polskimi a białoruskimi pogranicznikami. Do imigrantów nie dopuszczano lekarzy, prawników, pomocy humanitarnej i dziennikarzy, co wywołało w Polsce ogromne kontrowersje. Jednym z reporterów, który relacjonował wydarzenia był Piotr Maślak z TOK FM.

Dziennikarz zamieścił wówczas w mediach społecznościowych taki Tweet: "Nie potrafię tego nazwać inaczej, strażnicy graniczni, którzy zabraniają dostarczyć wody i dopuścić lekarzy do uchodźców mogą sobie przyczepić naszywki SS. Tamci też wykonywali rozkazy. A jak Wam każą strzelać do uchodźców też wykonacie rozkaz?"

Więcej najnowszych informacji z granicy polsko-białoruskiej przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

"Jest skrajnym nadużyciem zrównywanie obowiązku chronienia granicy z niedopuszczaniem do uchodźców lekarzy, wody, jedzenia. Widzę, że trolle dostały polecenie dezinformowania" - dodał.

Zobacz wideo Prof. Wiącek tłumaczy, czemu push back jest niezgodny z Konstytucją

Na wpis zareagowali przedstawiciele służb i politycy Prawa i Sprawiedliwości. "Nigdy nie będzie mojej zgody na szarganie dobrego imienia Straży Granicznej. Porównywanie formacji chroniącej granice Polski do zbrodniczej SS to podłość. Złożę zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie. Zapewniam Funkcjonariuszy SG, macie moje pełne wsparcie!" - napisał szef MSWiA Mariusz Kamiński.

W poniedziałek dziennikarz został wezwany do prokuratury, gdzie przedstawiono mu zarzuty m.in. z art. 212 Kodeksu Karnego, czyli zniesławienia funkcjonariuszy Straży Granicznej. Sprawę prowadzi prokurator, pułkownik Jan Zarosa. Prowadził on m.in. trwające 8 godzin przesłuchanie Donalda Tuska.

- Mam głębokie przekonanie, że to jest próba zniechęcenia mnie, jako dziennikarza, do krytykowania obozu rządzącego. Nie jestem pierwszym i podejrzewam, że nie ostatnim dziennikarzem, którego to spotyka - mówił Maślak w rozmowie z Onetem.

Roman GiertychGiertych o inwigilacji Pegasusem: Obawiali się taśmy z Kaczyńskim. Bandyci

- Doświadczam lawiny różnego rodzaju donosów na mnie i skarg do wszystkich możliwych instytucji, które cokolwiek mają ze mną wspólnego. Tak że nie mam cienia wątpliwości, że chodzi o to, aby mnie zniechęcić do dalszej pracy. Myślę, że pan Kamiński nie ma świadomości, że ja jestem bardzo przekorny i na mnie to działa dokładnie odwrotnie - dodał.

Piotrowi Maślakowi za zniesławienie grozi kara grzywny, ograniczenie lub pozbawienie wolności do roku.

Więcej o: