Akcja policji w punkcie interwencji kryzysowej. "Rosja? Białoruś? Nie, Polska, Podlasie, adwent"

"To działanie z pozycji siły, absolutnie nieadekwatne do sytuacji" - tak warszawski Klub Inteligencji Katolickiej ocenił akcję policji w punkcie interwencji kryzysowej w Gródku na Podlasiu. Klub chce wyjaśnień od funkcjonariuszy. - Broń na miejscu prowadzenia czynności jest naturalna - mówił w rozmowie z portalem oko.press, Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji.

Policja, pod punktem pomocy humanitarnej w Gródku (woj. podlaskie), pojawiła się 15 grudnia 2021 r. po godzinie 21:00. Akcja w miejscu prowadzonym przez warszawski Klub Inteligencji Polskiej trwała całą noc. Jak informuje Grupa Granica, do punktu interwencji kryzysowej, w którym były cztery osoby, przyjechało kilkanaście radiowozów i kilkudziesięciu policjantów. Część z nich miała ze sobą długą broń. 

Według relacji aktywistów "przez całą noc policja przeszukiwała dom, sprawdzała sprzęty elektroniczne i przesłuchiwała wolontariuszy". Funkcjonariusze skonfiskowali wszystkie komputery i telefony wykorzystywane do pracy punktu oraz prywatne telefony wolontariuszy, inny sprzęt elektroniczny i całą dokumentację - relacjonuje KIK. Przesłuchania trwały do 5 rano. 

Sprawę skomentował Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji. Poinformował, że czynności przeprowadzono w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa, jakim jest pomocnictwo przy nielegalnym przekroczeniu granicy. Jak podaje polsatnews.pl nie chciał podać, czy były wykonane w ramach konkretnego śledztwa. Zapewniał jednak, że były przeprowadzone "zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania karnego".

Rzecznik więcej powiedział w rozmowie z portalem oko.press. Odniósł się m.in.do zarzutów aktywistów pod adresem policji. - Broń na miejscu prowadzenia czynności jest naturalna. Tak to już jest, że funkcjonariusze są w nią wyposażeni - mówił.

Skomentował też porę prowadzenia przeszukań. - Zgodnie z kodeksem postępowania karnego, który obowiązuje od wielu lat, czynności należy rozpocząć przed godziną 22. Jeśli się już rozpoczną, mogą trwać do późnych godzin nocnych. I tak też się stało, bo pełnomocnik zastrzegł, że chce brać udział w każdej czynności. W związku z tym funkcjonariusze nie mogli rozpocząć kolejnej czynności, zanim nie skończyli wcześniejszej - tłumaczył Krupa w rozmowie z portalem.

Więcej na temat interwencji policji w ośrodku KIK w linku poniżej.

Interwencja policji w siedzibie warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej na PodlasiuPolicjanci z długą bronią weszli do punktu, który pomaga migrantom

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

KIK: Od państwa polskiego oczekujemy wsparcia

Do sprawy w czwartkowym oświadczeniu odniósł się warszawski Klub Inteligencji Katolickiej. Zarząd KIK podkreślił, że zadaniem Punktu Interwencji Kryzysowej utworzonego w pobliżu granicy polsko-białoruskiej jest "udzielanie w sposób legalny i przy zachowaniu należytej staranności pomocy humanitarnej migrantom i uchodźcom przekraczającym granicę polsko-białoruską".

"Wczorajszą akcję policji uważamy za działanie z pozycji siły absolutnie nieadekwatne do sytuacji. Od państwa polskiego oczekujemy wsparcia i ochrony organizacji pozarządowych, w szczególności tych, które świadczą pomoc humanitarną. Dokonanie przeszukania w tym trybie, przesłuchiwanie naszych wolontariuszy w środku nocy, odebranie narzędzi ich pracy uważamy za zaprzeczenie obowiązkom państwa" - czytamy w oświadczeniu zarządu stowarzyszenia.

Kamila Gasiuk-Pihowicz: Rosja? Białoruś? Nie, Polska, Podlasie, adwent

Sprawę skomentowali politycy opozycji. "Nocny nalot uzbrojonej policji na punkt katolickiej pomocy humanitarnej. Rosja? Białoruś? Nie, Polska, Podlasie, adwent. Dziś to nie jest kraj dla dobrych ludzi. Ale zmienimy to" - napisała na Twitterze Kamila Gasiuk-Pihowicz z Koalicji Obywatelskiej.

Dr Hanna Machińska, zastępczyni RPO, stwierdziła, że to, co władza robi z aktywistami, jest zupełnie niezrozumiałe. - Idziemy w kierunku rozwiązań siłowych, pacyfikowania, eliminowania tych, którzy powinni być dla nas i dla państwa wsparciem. Nie rozumiem, skąd ta fala nienawiści i działań opresyjnych - mówiła dr Machińska, cytowana przez oko.press.

Zaniepokojony interwencją policji jest polski kościół. O sytuacji poinformowany został Prymas Polski abp Wojciech Polak. Jego rzecznik ks. Remigiusz Malewicz powiedział, że prymas "bacznie się przygląda". 

Sprawę komentowali również dziennikarze i publicyści. "Policja weszła w nocy do punktu pomocy humanitarnej Klubu Inteligencji Katolickiej. Przeszukanie, przesłuchania, konfiskata materiałów. W stanie wojennym takie najścia na punkty pomocy organizowane przez działaczy KIK robiła Milicja Obywatelska" - piszę Krzysztof Luft na Twitterze.

Interwencję policji negatywnie ocenił również prof. Michał Bilewicz. "Czyżby KIK był kolejnym (po "ludziach Sorosa", "kaście sędziowskiej" i "organizacjach żydowskich") pomysłem reżimu na wroga do napiętnowania, zdemaskowania na wPotylice, efektownych infografik TVP z siecią oplatającą elity? - zapytał na Twitterze. 

Więcej o: