Watykan zajmie się ks. Galusem, który mówił o "herezji covidianizmu" i lekceważył polecenia kurii

- Trzeba się modlić za wiarę dla nas wszystkich, żebyśmy nie poddali się tej dyktaturze, temu reżimowi. Fanatycznemu, choremu podejściu do zdrowia i do życia. Za wszelką cenę być zdrowym i żyć - to jest herezja - powiedział podczas kazania "Herezja covidianizmu" ks. Daniel Galus. Duchowny już wcześniej był karany przez Kościół za wygłaszanie szkodliwych poglądów. Teraz zajmie się nim Watykan.

Ksiądz Daniel Galus stoi na czele ruchu "Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa", który jest skupiony wokół tzw. pustelni we wsi Czatachowa (woj. śląskie), położonej ponad 30 km od Częstochowy. O ojcu Danielu - tak nazywają duchownego osoby ze wspólnoty - zrobiło się głośno w ubiegłym roku, po jego wypowiedziach na temat pandemii. Galus zachęcał wiernych do nieprzestrzegania reżimu sanitarnego oraz otwarcie go krytykował. Duchowny został ukarany przez arcybiskupa naganą kanoniczną za swoje szkodliwe słowa. Tygodnik katolicki "Gość Niedzielny" zwrócił uwagę, że wokół duchownego tworzy się "kult jednostki, który budzi niepokój, bo jest przecież jednym ze znamion sekty". 

Zobacz wideo Terlikowski o raporcie ws. Pawła M.: Chcieliśmy oddać głos pokrzywdzonym

Ks. Galus lekceważy decyzje przełożonych. Widzi w nich "działanie szatana i złych duchów"

Jak informuje portal Onet.pl, archidiecezja częstochowska odcięła się od słów ks. Galusa, a kuria w listopadzie 2020 roku skierowała duchownego na sześć miesięcy samotnej modlitwy. Mimo to ksiądz nie opuścił pustelni. Daniel Galus podkreśla, że jest atakowany przez duchowieństwo. - Czy nie kryje się za tym działanie szatana i złych duchów? - pytał zgromadzonych na jednym z kazań. Ksiądz miał także przekazać kościół i kaplicę miejscowej parafii, jednak zlekceważył i to polecenie swoich przełożonych. 

Bożonarodzeniowa szopka w WatykanieWatykan. Zapalono lampki na 113-letnim świerku. Jest też szopka [ZDJĘCIA]

Ksiądz Daniel Galus i jego kazanie. "Herezja covidianizmu"  

28 listopada 2021 roku ks. Daniel Galus wygłosił kazanie zatytułowane "Herezja covidianizmu".

- Kapłani w wielu miejscach świata ciągle się psikają różnymi płynami w Eucharystii, publicznie oddając cześć covidowi. Jedna osoba chciała przyjąć komunię świętą do ust, klęcząc, to jeden z kapłanów tak był wystraszony, że popsikał sobie ręce i potem psiknął na komunię świętą. To jest covidianizm, to jest niebezpieczna herezja - ocenił Galus.

I dodał: - Trzeba się modlić za wiarę dla nas wszystkich, żebyśmy nie poddali się tej dyktaturze, temu reżimowi. Fanatycznemu, choremu podejściu do zdrowia i do życia. Za wszelką cenę być zdrowym i żyć - to jest herezja.

Pandemia koronawirusa. Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny nr. 1, II Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii. Lublin, 8 grudnia 2021Adam Niedzielski podał nowe dane. 22 tys. zakażeń, aż 592 zgony

Ks. Galusem zajmie się Watykan

W tej chwili ks. Galus bez wiedzy i zgody biskupa, któremu podlega, prowadzi swoją działalność - dowiedział się Onet podczas rozmowy z rzecznikiem prasowym archidiecezji częstochowskiej ks. Mariuszem Bakalarzem. Sprawie duchownego przygląda się Watykan.

- Decyzja Kongregacji ds. Duchowieństwa [przy Stolicy Apostolskiej - red.] została zakomunikowana księdzu Galusowi w maju tego roku. Przysługiwało mu prawo do złożenia odwołania do Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Oczekujemy zatem na ostateczną decyzję Stolicy Apostolskiej, która obecnie jest kompetentna do podjęcia działań - wyjaśnił ks. Bakalarz. Nie wiadomo, jaką decyzję przekazano duchownemu oraz kiedy ostatecznie Watykan zakończy sprawę ks. Galusa. 

Więcej o: