Warszawa. Narodziny myszojelenia w ZOO. "Wstał i biegał na maleńkich nóżkach za rodzicielką"

Warszawa. "Linda i Arnold, nasza para kanczyli jawajskich, sprawiła wspaniały prezent na święta" - poinformowali przedstawiciele warszawskiego ZOO. Na świat przyszło ich pierwsze dziecko. Chwilę po narodzinach zwierzak wstał i biegał na maleńkich nóżkach za rodzicielką - opowiadali opiekunowie.
Zobacz wideo Piotr Woźny, prezes ZE PAK: Czeka nas smogowa zima

Mały kanczyl, czyli myszojeleń urodził się w warszawskim ZOO 2 grudnia. Ma około 10 cm wzrostu. Jeszcze nie wiadomo, jakiej jest płci.

Warszawa. Narodziny myszojelenia. "Młode jest żwawe, z ciekawością eksploruje wolierę"

"Młode jest żwawe, z ciekawością eksploruje wolierę w Ptaszarni, gdzie mieszka, ale pilnuje też mamy, bo w pierwszych dniach życia jest od niej zależne - pije tylko mleko. Jednak jako zwierzę kopytne mały myszojeleń jest też bardzo samodzielny - chwilę po narodzinach wstał i biegał na maleńkich nóżkach za rodzicielką" - przekazali opiekunowie za pośrednictwem profilu warszawskiego ZOO na Facebooku. 

Więcej informacji ze świata i kraju znajdziesz na stronie głównej portalu Gazeta.pl.

Jarmark Świąteczny Toruń (zdjęcie ilustracyjne)Jarmarki świąteczne. Niemcy odpuszczają, Polacy celebrują. Ceny zwalają z nóg

Linda i Arnold, czyli kim są rodzice nowonarodzonego myszojelenia?

Linda i Arnold - kanczyle jawajskie, czyli myszojelnie - mieszkają w warszawskim ZOO od 2020 roku. Początkowo Arnold był bardzo płochliwy i wystraszony. Wszystko zmieniło się natomiast w lipcu, kiedy Linda - samiczka - przyjechała do niego z Łodzi. Dzięki niej nabrał śmiałości. Para szybko się polubiła, a dowód ich sympatii niedawno przyszedł na świat.

"Linda znakomicie odnalazła się w roli matki, troszczy się o swoje maleństwo. Tata Arnold, czyli 'czworonożny dracula', nazywany tak ze względu na niewielkie wampirze kły występujące u samców, również bacznym okiem pilnuje swojego potomka" - opisywali opiekunowie z Warszawskiego ZOO.

"Narodziny młodego kanczyla dla opiekunów myszojeleni nie były typową niespodzianką - oczekiwali szczęśliwego rozwiązania, ale trzeba przyznać, że zadziwiła ich szybkość, z jaką para postarała się o potomstwo. Ciekawe były też okoliczności samego porodu, gdyż… odbył się on na oczach stałych gości Warszawskiego ZOO - Grzegorza i Maksa, którzy nie spodziewali się takiej niespodzianki podczas czwartkowego zwiedzania" - dodali.

W pogoń za piratami ruszyła duńska fregataPolak porwany przez piratów w Zatoce Gwinejskiej. W MSZ sztab kryzysowy

Więcej o: