Bełchatów. Miał 2,5 promila i dożywotni zakaz kierowania pojazdami. "Leciał autem w powietrzu"

Kierowca "leciał autem w powietrzu" i wylądował na drzewie w sobotę 11 grudnia. Bełchatowscy policjanci zbadali go alkomatem, okazało się, że miał 2,5 promila alkoholu w organizmie. Dodatkowo miał podwójny dożywotni sądowy zakaz kierowania pojazdami mechanicznymi.

Mężczyzna nie dość, że był pod wpływem alkoholu i nie miał uprawnień do prowadzenia pojazdu, to jeszcze był poszukiwany przez sąd, bo ma do odbycia karę pozbawienia wolności. Teraz grozi mu nawet kilka lat więzienia. 

Zobacz wideo Pijany kierowca uciekał przed policją. Rozbił się na słupie

Bełchatów. Kierowca "wzbił się w powietrze"

Zdarzenie miało miejsce 11 grudnia (sobota) około godz. 21 na osiedlu Dolnośląskim w Bełchatowie (woj. łódzkie). "Bełchatowska policja otrzymała zgłoszenie o ujęciu kierowcy, który 'leciał autem w powietrzu' i jazdę zakończył, uderzając w drzewo oraz w zaparkowane pojazdy. W rozmowie ze świadkami zdarzenia mundurowi ustalili, że kierowca [...] jechał od strony targowiska miejskiego" - przekazała  nadkom. Iwona Kaszewska z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie. Policjantka dodaje, że mężczyzna w pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w krawężnik. Wówczas auto "wzbiło się w powietrze".

"Ostatecznie z impetem uderzył w drzewo oraz zaparkowane pojazdy, zatrzymując się pomiędzy nimi. W ten sposób doszło do uszkodzenia czterech samochodów osobowych" - wyjaśniła nadkom. Iwona Kaszewska. Po spowodowaniu kolizji mężczyzna oddalił się z miejsca zdarzenia.

Świetlisty krzyż w parafii pw. św. Andrzeja Boboli w LublinieLublin. Ogromny podświetlany krzyż oślepia mieszkańców osiedla [ZDJĘCIA]

Mężczyźnie grozi pięć lat więzienia 

Gdy mieszkaniec bloku na osiedlu Dolnośląskim zobaczył 'lecące w powietrzu auto' z okna swojego mieszkania, a chwilę później oddalającego się kierowcę, wybiegł z domu, by uniemożliwił mu ucieczkę. Na miejscu zjawili się wezwani wcześniej policjanci, którzy sprawdzili, czy mężczyzna jest pod wpływem alkoholu. Okazało się, że 41-letni bełchatowianin miał 2,5 promila alkoholu w organizmie.

Przeczytaj więcej podobnych informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl.

"Miał również podwójny dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Okazało się też, że był poszukiwany przez sąd do odbycia kary pozbawienia wolności" - podkreśliła funkcjonariuszka. Kierowca podczas zdarzenia doznał urazu ręki, więc trafił do bełchatowskiego szpitala, gdzie przebywał pod kontrolą policji. 41-latek usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz złamania sądowego zakazu. Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Zanim sąd zdecyduje co dalej z 41-latkiem, trafi on za kratki, gdzie odsiedzi zasądzony wcześniej wyrok.

Nowe obostrzenia. Jak zmienią się limity w miejscach publicznych. O czym musimy pamiętać [LISTA] - zdjęcie ilustracyjneRozporządzenie ws. koronawirusa przyjęte przez rząd [LISTA OBOSTRZEŃ]

Więcej o: