Lublin. Stażystka podpaliła sekretariat w firmie. "Nie podobały się jej zlecone zadania"

Kara do pięciu lat więzienia grozi 38-latce, która podpaliła sekretariat w firmie, w której odbywała staż. Jak podaje policja, kobiecie "nie podobały się zadania zlecone przez pracodawcę".
Zobacz wideo Autokar stanął w płomieniach w centrum Tomaszowa Lubelskiego. Podróżowało nim 31 osób

Do pożaru w jednej z firm na terenie Lublina doszło w zeszłą środę, 8 grudnia, rano. Jak informuje Komenda Miejska Policji w Lublinie w komunikacie, już wstępne czynności na miejscu wskazywały, że doszło do umyślnego zaprószenia ognia. "Zniszczeniu uległ przede wszystkim sekretariat, gdzie podłożono ogień. Straty powstałe w wyniku pożaru oszacowano na 70 tysięcy złotych. Na szczęście nikt z zatrudnionych nie ucierpiał" - podaje policja.

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Akcja ratownicza [zdj. ilustracyjne]Wolbrom. Lód załamał się pod czterema osobami. Trzy nie żyją

Kobiecie grozi do pięciu lat pozbawienia wolności

Już następnego dnia funkcjonariusze zatrzymali 38-letnią stażystkę. Kobieta została przesłuchana i usłyszała zarzuty zniszczenia mienia. Mieszkanka Lublina przyznała się do popełnienia przestępstwa. Jak powiedziała policjantom, "nie podobało jej się, że pracodawca oraz inni pracownicy zaburzali jej dzień pracy, zlecając nowe zadania". "Dlatego też postanowiła przyjść rano do pracy i podpalić dokumenty w sekretariacie" - czytamy w policyjnym komunikacie.

38-latce grozi kara do pięciu lat więzienia.

Interwencja policji w zamojskim centrum handlowymZamość. Byli agresywni, nie mieli masek. Policja użyła paralizatora [WIDEO]

Więcej o: