Lipno. Drogowcy kosili trawę w śniegu. "Żyjemy w kraju absurdu, ale to już chyba przesada"

W niedzielę jednemu z kierowców poruszających się trasą Lipno-Leszno udało się zarejestrować nietypowe zdarzenie. Przy wojewódzkiej drodze nr 309 pod Lipnem (woj. wielkopolskie) pracowała ekipa kosząca pobocze. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że było tam pełno śniegu.

Mimo ataku zimy drogowcy się nie poddają. Jeśli mają wykonać swoją pracę, to zrobią to mimo zalegającego śniegu. -To absurd - stwierdził na antenie Radia Elka jeden ze słuchaczy.

Zobacz wideo Wyprzedzanie na trzeciego i rowem, poślizgi i ucieczka do lasu. Niebezpieczny rajd czeskiego kierowcy

Lipno. Drogowcy kosili trawę mimo leżącego na poboczu śniegu

- W niedzielę około 8 rano jechałem drogą Lipno - Leszno, padał obficie śnieg, a ekipa kosiła rowy - mówił jeden ze słuchaczy w audycji Radia Elka. Relacjonował, że koszenie trawy trwało w najlepsze, choć śnieg zalegał już na poboczu. - Ktoś im to pewnie zlecił, poszły na to jakieś publiczne pieniądze. Rozumiem, że żyjemy w kraju absurdu, ale to już chyba przesada - mówił.

Miasto z piernika w Kolejkowie we WrocławiuWrocław. W Kolejkowie pojawiło się miasto z piernika [GALERIA]

Jak podaje Radio Elka, niektórzy słuchacze mieli własne teorie na temat koszenia trawy, gdy śnieg zalega na poboczu. Jeden z nich twierdził, że mokrą trawę lepiej się kosi, kolejny zaś, że wysoka trawa powoduje powstawanie zasp.

zima, zdjęcie ilustracyjnePrognoza długoterminowa. Śnieżyce i siarczyste mrozy. Kiedy atak zimy?

Przeczytaj więcej informacji z kraju na stronie głównej Gazeta.pl.

Pracujących drogowców widział również leszczyński radny Przemysław Górzny, który opublikował ich fotografie w mediach społecznościowych.

Koszenie trawy zimą? Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Poznaniu odpowiada

Radio Elka zapytało Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich w Poznaniu o irracjonalne działania drogowców. Andrzej Staszewski, zastępca dyrektora WZDW poinformował wówczas, że koszenie zostało zlecone zewnętrznej firmie. - Zlecenie poszło na początku października, miało zostać wykonane do początku listopada, ostatecznie wykonawca zameldował ich zakończenie w czwartek 2 grudnia - tłumaczył Staszewski. Dodał również, że sytuacja była wyjaśniania z wykonawcą. Okazało się, że koszeniem trawy tego dnia nie nie zajmował się jego pracownik.

Pytanie zatem, kto kosił śnieg w niedzielę rano i kto to zlecił?  

Więcej o: