Ordo Iuris powołuje się na prof. Zielińską. Prawniczka: Nie wyraziłam takiej opinii. Żądam sprostowania

Instytut Ordo Iuris w komunikacie dotyczącym ciężarnej 26-latki, której szpital w Białymstoku odmówił aborcji, powołał się na opinię prof. Eleonory Zielińskiej z 2008 roku. Prawniczka z Uniwersytetu Warszawskiego wielokrotnie wypowiadała się za liberalizacją prawa aborcyjnego. Teraz przyznaje w Gazeta.pl, że OI powołało się na pogląd, którego nigdy nie przedstawiła. Jak twierdzi, komunikat instytutu podważa jej wiarygodność "jako prawniczki i obrończyni praw kobiet". Domaga się sprostowania.

Komunikat Ordo Iuris z 3 grudnia dotyczy historii 26-letniej ciężarnej, której odmówiono aborcji, choć płód miał wadę letalną. Kobieta trafiła do szpitala w Białymstoku w połowie listopada. Lekarze stwierdzili akranię, co oznacza brak wykształconej kości pokrywy czaszki płodu. Jak opisywały "Wysokie Obcasy", kondycja psychiczna 26-latki uległa znacznemu pogorszeniu i uniemożliwiała jej funkcjonowanie, kobieta mówiła też o samobójstwie. Dwóch niezależnych psychiatrów zdiagnozowało u niej reaktywne zaburzenia psychotyczne spowodowane "nieprawidłowym rozwojem płodu skazanego na śmierć" i zarekomendowali terminację ciąży.

Zobacz wideo Jak inflacja zastanie nas w 2022 roku? Ekspert komentuje

Kierownictwo szpitala, odmawiając usunięcia ciąży, powołało się na stanowisko Ordo Iuris, zgodnie z którym "zaburzenia psychiczne matki nie stanowią podstawy do terminacji ciąży".

Ordo Iuris powołuje się na opinię prof. Zielińską. Prawniczka odpowiada

Po opisaniu sprawy przez media OI wydało komunikat "Dziecko uratowane dzięki wyrokowi TK. Szpital w Białymstoku powołał się na opinię Ordo Iuris". Powtarza w nim swoje stanowisko wydane po decyzji TK z października ubiegłego roku. "W opinii, którą po wyroku TK przygotował Instytut Ordo Iuris, wskazywał m.in., że stan zdrowia psychicznego nie stanowi przesłanki dopuszczalności aborcji, o której mowa w art. 4a ust. 1 pkt 1 ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży" - napisano. 

Dalej Ordo Iuris podpiera się rzekomą opinią prof. Eleonory Zielińskiej. Czytamy: "W odniesieniu do tej przesłanki, uchylenie bezprawności czynu zabronionego, jakim jest odebranie życia dziecku poczętemu, dotyczy sytuacji stwarzających poważne niebezpieczeństwo utraty przez kobietę życia lub zdrowia. Nie obejmuje natomiast przypadków pogorszenia zdrowia psychicznego matki, na co już w 2008 r. zwracała uwagę prof. dr hab. Eleonora Zielińska". 

Kobiecie odmówiono przerwania ciąży. Powołano się na Ordo IurisPłód bez czaszki, ale szpital odmawia aborcji, bo tak mówi Ordo Iuris

I dalej: "Podzielając argumentację prof. Zielińskiej, w swojej opinii Ordo Iuris podkreślał, że terminem 'niebezpieczeństwo' ustawodawca posłużył się w art. 157a § 2 Kodeksu karnego wprowadzając konstrukcję uchylenia bezprawności czynu polegającego na spowodowaniu uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia dziecka poczętego w następstwie działań leczniczych, koniecznych dla uchylenia niebezpieczeństwa grożącego zdrowiu lub życiu kobiety".

Powoływanie się przez Ordo Iuris na prof. Zielińską, prawniczkę z Uniwersytetu Warszawskiego, może zaskakiwać. - (...) Jestem zdania, że w pierwszych miesiącach ciąży decyzja co do jej utrzymania lub przerwania powinna należeć do kobiety, być jej sprawą prywatną. Postęp medycyny czyni taką wizję całkowicie realną - tak prof. Zielińska mówiła w wywiadzie dla "Polityki" w 2016 roku. - Moim zdaniem nieludzkim i poniżającym traktowaniem jest także odbieranie kobiecie prawa do decyzji, czy chce urodzić ciężko chore, niepełnosprawne dziecko, bo to zmienia całe jej życie. To musi być świadoma i przemyślana decyzja. Opieka nad dzieckiem niepełnosprawnym, zwłaszcza w warunkach, gdy nie można oczekiwać pomocy od państwa, oznacza pracę ponad siły, trwającą latami, dzień i noc, bez chwili wytchnienia. Ojcowie takich dzieci najczęściej odchodzą. Już nie wspomnę o przypadkach, gdy kobieta zmuszona jest donosić ciążę ze świadomością, że dziecko umrze zaraz po urodzeniu (...) - podkreślała. 

W komunikacie OI z 3 grudnia nie ma informacji, o jaką konkretnie opinię prof. Zielińskiej chodzi. Podano jedynie, że to publikacja z 2008 roku. Zapytaliśmy o nią samą zainteresowaną. Okazało się, że prawniczka także nie wiedziała, skąd instytut mógł zaczerpnąć jej domniemany pogląd. Jak czytamy w wiadomości przesłanej naszej redakcji, prof. Zielińska zwróciła się do instytutu o wskazanie opinii, ale jej nie odpowiedziano. Zapytaliśmy sami. 

Jak się okazuje, chodzi o uwagi prawniczki do projektu wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, którego złożenie rozważał 13 lat temu Janusz Kochanowski, ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich. Chodziło o stwierdzenie niezgodności z konstytucją części przepisów Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąż. Wniosek, który ostatecznie nie został skierowany do TK, w przypadku pozytywnego rozpatrzenia przez Trybunał zawęziłby możliwości przeprowadzenia aborcji. O uwagi do projektu wniosku RPO poprosił ekspertów. Wśród nich była prof. Zielińska.

Nie pierwszy raz jej opinia pojawia się na stronie Ordo Iuris. Te same uwagi prawniczki cytowano też w "Memorandum ws. obowiązku stosowania wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r."

Czy z jej opinii wynika, że zagrożenie dla zdrowia kobiety nie obejmuje przesłanki o pogorszeniu zdrowia psychicznego? Prawniczka przekonuje, że nie i domaga się od instytutu sprostowania. 

"(...) Podważa moją wiarygodność jako prawniczki i obrończyni praw kobiet"

"Według Ordo Iuris pojęcie ustawowe  'zagrożenie (...) dla zdrowia kobiety ciężarnej" '(...) nie obejmuje przypadków pogorszenia zdrowia psychicznego matki'. Dla uzasadnienia tego kontrowersyjnego twierdzenia, Ordo Iuris odwołuje się do mojego autorytetu naukowego, twierdząc, jakoby pogląd taki wyraziłam w opinii sporządzonej w 2008 r." - czytamy w oświadczeniu, które przekazała Gazeta.pl prof. Zielińska. "Prawdopodobnie chodzi tu o opinię przygotowaną na prośbę ówczesnego rzecznika praw obywatelskich (RPO), odnosząca się do celowości zaskarżenia do Trybunału Konstytucyjnego (TK) przepisu art. 4a ust.1 pkt.2 ustawy z 7 stycznia 1993 r. Ewentualna skarga do TK miałaby zmierzać do ustawowego zawężenia możliwości przerywania ciąży w oparciu o przesłankę zdrowia kobiety" - pisze prawniczka. 

Zielińska zwraca uwagę, że jej opinię, w której wypowiedziała się przeciwko zmianom, podzielił ówczesny RPO. "Po pierwsze, obowiązująca regulacja dostatecznie określa tzw. wskazania zdrowotne do przerwania ciąży, nakazując stosowanie tej przesłanki tylko w sytuacji zagrożenia zdrowia kobiety, a nie z błahych powodów. Po drugie, nieuzasadniona jest obawa, iż wskazanie to będzie interpretowane rozszerzająco, gdyż w ówczesnej praktyce lekarskiej występowała raczej tendencja odwrotna, do zawężającej wykładni omawianej regulacji, co w kilku przypadkach miało tragicznie skutki dla kobiet" - czytamy w oświadczeniu. 

Federa do ginekologów i ginekolożek: Promujcie pozytywny obraz swojego zawodu. Bo ten negatywny nie wziął się znikądSprawa ciężarnej z Białegostoku. Federa: Znalazłyśmy już lepszy szpital

Prawniczka dalej odnosi się do sprawy z Białegostoku i podkreśla - za opinią psychiatrów - że "u kobiety wystąpiły 'poważne zaburzenia psychiczne' spowodowane wykryciem u płodu wady letalnej w postaci niewykształcenia struktur mózgoczaszki". 

Zmuszanie kobiety do kontynuacji ciąży, w sytuacji gdy lekarze psychiatrzy zdiagnozowali u niej związane z tym poważne zaburzenie psychiczne, powinno być kwalifikowane jako 'zagrożenie dla zdrowia' w rozumieniu ustawy z 7 stycznia 1993 r. Odmowa wykonania zabiegu przerwania ciąży przez szpital w Białymstoku narusza, w związku z tym, obowiązujące prawo

- pisze wprost Zielińska. Swoje oświadczenie kończy słowami:

Powołanie się w komunikacie Ordo Iuris na pogląd, którego nie wyraziłam, podważa moją wiarygodność jako prawniczki i obrończyni praw kobiet. W tej sytuacji żądam od Instytutu Ordo Iuris zamieszczenia sprostowania odnośnie do przypisanego mi fałszywie twierdzenia.
Więcej o: