Zaginęła 4-letnia Irakijka. Grupa Granica chce przeczesać las. "Potrzebna zgoda na wejście do strefy"

Działająca na rzecz migrantów Grupa Granica poinformowała w mediach społecznościowych o zaginięciu 4-letniej Irakijki Eileen, która, według relacji aktywistów, miała zostać w lesie po polskiej stronie. Aktywiści apelują do polskich władz o zgodę na wejście do strefy przygranicznej, by móc brać udział w poszukiwaniach dziecka. Straż Graniczna podała, że we wtorek "przez kilka godzin przeszukiwano teren z lądu i z powietrza".

Grupa Granica przekazała we wtorek na Facebooku, że 4-letnia Irakijka Eileen miała przekroczyć z rodzicami i grupą dorosłych polską granicę.

"Rodzina doświadczyła przemocy ze strony białoruskich funkcjonariuszy – zabrano im telefon i zniszczono kartę SIM. Dodatkowych cierpień przysporzyła im polska Straż Graniczna – pomimo złego stanu zdrowia rodzice Eileen zostali wywiezieni na teren Białorusi" - dodali aktywiści.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

4-latka miała być widziana ostatni raz po polskiej stronie w okolicach Nowego Dworu. Jak czytamy we wpisie Grupy Granica na Facebooku, "podczas gdy Straż Graniczna wywoziła jej rodziców do lasu, Eileen znajdowała się pod opieką innej osoby, która pomagała ją nieść". Nie wiadomo, gdzie dziecko jest obecnie.

"W nocy temperatura na Podlasiu spadnie do -15 stopni. Eileen nie ma szans na przeżycie w lesie. Na miejscu powinny pracować zespoły poszukiwawczo-ratunkowe i przeczesywać okoliczne tereny, dopóki nie znajdą dziewczynki" - alarmowali działacze Grupy Granica w mediach społecznościowych.

Aktywiści apelują do polskich służb o podjęcie działań poszukiwawczych.

"Gdyby sytuacja dotyczyła polskiego dziecka, zostałyby zaangażowane wszelkie służby poszukiwawcze. Eileen nie szuka nikt ze służb. Obecnie robi to jedynie grupa mieszkanek strefy zamkniętej. W ciągu 60 minut możemy uruchomić nawet 100 wolontariuszek i wolontariuszy do przeczesywania lasu i szukania dziecka. Potrzebujemy tylko zgody na wejście do strefy" - zaznaczają we wpisie na Facebooku.

Zobacz wideo "Jak można w niebezpieczną podróż zabrać małe dziecko?" [Q&A Gazeta.pl]

Straż Graniczna: Przeszukiwano teren

Do sprawy odniosła się we wtorek wieczorem Straż Graniczna. Jak przekazano na Twitterze, "minionej doby funkcjonariusze SG nie zatrzymali żadnych rodzin z dziećmi".

"Wśród osób, które próbowały przekroczyć granicę polsko-białoruską nie było dzieci. Dziś po informacji przekazanej przez aktywistów do biura RPO, przez kilka godzin przeszukiwano teren z lądu i z powietrza" - czytamy we wtorkowym wpisie.

"Nie ujawniono żadnych dzieci na odcinku ochranianym przez placówkę SG w Nowym Dworze ani na pozostałych. W nocy granica,a zwłaszcza odcinki gdzie były próby jej nielegalnego przekroczenia, były patrolowane i z lądu i z powietrza, z użyciem systemów noktowizji i termowizji" - poinformowała Straż Graniczna.

Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

"Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiARP oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera."

Więcej o: