Warszawa. Agenci FBI mieli odwiedzić Polskę. Pomagali polskiej policji w poszukiwaniach

28-letni mężczyzna miał zabić matkę, a jej ciało wyrzucić do rzeki. Jako że kobieta posiadała podwójne obywatelstwo, agenci amerykańskiej agencji federalnej zjawili się w ubiegłym miesiącu w Warszawie, by wspomóc polską policję w poszukiwaniach - podaje "Super Express".
Zobacz wideo Tworzył forum pedofilskie w darknecie. Policja i FBI namierzyły jego mieszkanie w Łodzi

Jak podaje "Super Express", agenci FBI mieli odwiedzić Polskę na początku listopada tego roku. Według informacji, do których dotarł dziennik, amerykańska agencja rządowa wspomagała polską policję w poszukiwaniach zaginionej kobiety z polsko-amerykańskim obywatelstwem.

Akcja zatrzymania członków grupy handlującej narkotykamiCBŚP zatrzymało 16 osób za handel narkotykami. Wśród nich trzej policjanci

Syn zamordował matkę? Do zbrodni miał przyznać się przyrodniej siostrze 

Jak czytamy, Gretchen Evita W.P. przeprowadziła się do Polski wraz z synem Karlem kilka lat temu, po śmierci męża. W październiku ubiegłego roku mężczyzna miał wyjechać do Stanów Zjednoczonych i przyznać się swojej przyrodniej siostrze do zabicia matki, a następnie poćwiartowania jej ciała i wrzucenia do rzeki. Ciała kobiety nigdy jednak nie znaleziono.

"12 i 13 kwietnia agenci FBI przeprowadzili wywiad z Karlem P., podczas którego przyznał się do zamordowania swojej matki, w tym wyrzucenia jej poćwiartowanego ciała do Wisły" - pisze "Super Express", powołując się na akta z amerykańskiego sądu. 28-latkowi miały zostać już przedstawione zarzuty.

Więcej aktualnych informacji z kraju przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Łódzkie. Doszło do awantury, padły strzały. Nie żyje 49-latek, jego żona jest rannaDoszło do awantury, padły strzały. Nie żyje 49-latek, jego żona jest ranna

Agenci FBI odwiedzili Warszawę. Mieli pomagać w poszukiwaniach kobiety

W związku ze sprawą agenci Federalnego Biura Śledczego mieli zjawić się w Warszawie, gdzie wraz z Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym przeszukiwali Wisłę i Narew. Pojawiły się bowiem informacje, jakoby pewien wędkarz wyłowił z rzeki walizkę z ludzkimi szczątkami, ale w przerażeniu wrzucił ją z powrotem do wody.

Dziennik poprosił o komentarz Prokuraturę Okręgową w Warszawie oraz Komendę Stołeczną Policji. W odpowiedzi oba organy przekazały, że z uwagi na dobro śledztwa informacje na temat sprawy nie są udzielane.

Więcej o: