Rzecznik Komendanta Głównego Policji do komentującego: "Nie ma pan kolegów". "Nie mogę żartować?"

"Niech pan nie kłamie, przecież nie ma pan kolegów" - żartował sobie w dyskusji na Twitterze rzecznik Komendanta Głównego Policji. Funkcjonariusz odpowiedział w ten sposób na pytanie o ostatnie słowa 34-letniego Bartosza z Lubina.

Rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Ciarka wrzucił na swój profil na Twitterze mapkę ze słowem "śnieg" w językach europejskich. "Uważajcie na drogach, jest ślisko" - dodał Ciarka.

Jeden z użytkowników spytał go, "jak jest w różnych językach 'Ratunku! Zabiją mnie! Mamo!". "Dla kolegi pytam" - napisał. "Niech pan nie kłamie, przecież nie ma pan kolegów" - dodał.

Na uwagę, że ze swoją ripostą przesadził, odparł: "Pan sobie żartuje to czemu i ja nie mogę".

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Tragiczna interwencja w Lubinie

Słowa, które wspomniał komentujący, padają na filmie, który obiegł sieć w sierpniu. Policjanci z Lubina (woj. dolnośląskie) otrzymali zgłoszenie od kobiety, która twierdziła, że jej syn, 34-letni Bartosz Sokołowski, jest prawdopodobnie pod wpływem narkotyków i rzuca kamieniami w okna. Funkcjonariusze brutalnie obezwładnili mężczyznę, który wzywał pomoc, przyciskając go do ziemi. Policja podała później, że Bartosz został przekazany medykom, a po dwóch godzinach zmarł w szpitalu. Według oświadczeń ratowników, zgon stwierdzono już na miejscu interwencji.

Pawłowicz "bardzo ładna na zdjęciu"

To nie pierwszy raz, kiedy aktywność Ciarki na Twitterze wzbudza kontrowersje. Wiosną skomentował on zdjęcie Krystyny Pawłowicz. "Bardzo ładne zdjęcie, bardzo ładna na zdjęciu, uśmiechnięta kobieta" - napisał, a później dodał: "Pani profesor naprawdę zasługuje na należny jej szacunek, a jak widać na zdjęciach, życie również dobrze zna i doświadczenie życiowe w pozytywnym słowa znaczeniu ma" - napisał.

Rzecznik KGP informował wówczas, że to jego prywatne konto i "w żaden sposób nie odnosi się do polityki czy wymiaru sprawiedliwości". Twierdził również, że opisywanie sprawy "narusza prawo do prywatności jego i jego rodziny".

Więcej o: