Strefa "zakazu przebywania" nad granicą. Kamiński złamał prawo? "Tryb skrajnie bezprawny"

Władze w ekspresowym tempie uchwaliły przepisy, które od 1 grudnia zastąpiły stan wyjątkowy na granicy "hybrydowym stanem wyjątkowym". Obowiązują podobne zasady, jednak wprowadzone na postawie nowej ustawy i rozporządzenia. Możliwe, że rządzący pospieszyli się za bardzo i naruszyli prawo - rozporządzenie wydano bez podstawy prawnej.
Zobacz wideo "Dlaczego uchodźcy nie idą na przejście graniczne?" [Q&A Gazeta.pl]

Nowa ustawa, która pozwoliła rządowi zastąpić legalny stan wyjątkowy nowymi przepisami, została uchwalona w ekspresowym tempie. Według części prawników przepisy, które wprowadził de facto stan wyjątkowy poza konstytucyjnymi przepisami o stanach nadzwyczajnych, mogą naruszać konstytucję. Okazuje się, że rozporządzenie o "zakazie przebywania" w strefie przygranicznej może mieć też inne wady prawne.

Prace nad ustawą kończony błyskawicznie 30 grudnia, tak, by zdążyć przed końcem stanu wyjątkowego. Gdyby rząd się spóźnił, powstałoby "okno" między jednymi a drugimi przepisami. Zatem we wtorek Sejm odrzucił poprawki Senatu, pięć godzin później prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę i po nieco ponad godzinie była ona już opublikowana w dzienniku ustaw. 

Więcej wiadomości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Rozporządzenie było, ustawy jeszcze nie

Kilkadziesiąt minut po tym opublikowano kolejny akt prawny, który opisuje szczegóły nowe strefy. To rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji Mariusza Kamińskiego z dnia 30 listopada 2021 r. "w sprawie wprowadzenia czasowego zakazu przebywania na określonym obszarze w strefie nadgranicznej". To rozporządzenie - czytamy - miało wejść  życie 1 grudnia. 

W czym problem? Jak opisała "Rzeczpospolita", w nowelizacji ustawy podpisanej przez prezydenta znalazł się zapis, że wchodzi ona w życie "z dniem następującym po dniu ogłoszenia". Czyli... 1 grudnia po północy. Kilka godzin po tym, jak Kamiński wydał swoje rozporządzenie. Zatem zrobił to - jak napisano zresztą w samym dokumencie - 30 listopada, kiedy nie obowiązywała jeszcze ustawa dająca ku temu podstawę prawną.

Cytowany przez "Rz" konstytucjonalista prof. Andrzej Jackiewicz ocenił, że minister złamał artykuł konstytucji określający zasady wydawania rozporządzeń. Jak dodał, przeprowadzenie tego legalnie nie byłoby nawet trudne: wystarczyłoby albo w ustawie napisać, że przepisy wchodzą w życie z dniem ogłoszenia, albo poczekać z wydaniem rozporządzenia do 1 grudnia - mogłoby zostać wydane nawet minutę po północy. Według Jackiewicza bezpodstawnie wydane rozporządzenie może być podstawą do uchylenia przez sąd kary za wjazd do strefy.

Dr hab. Anna Rakowska-Trela, specjalistka od prawa konstytucyjnego, powiedziała z kolei Onetowi, że to, co zrobił minister Kamiński to "nie drobiazg, a poważne nadużycie". -  Ale to przede wszystkim niekonstytucyjna treść rozporządzenia może wpłynąć na sposób traktowania tego aktu prawnego przez sądy. W mojej ocenie osoby zatrzymane przy granicy na mocy tego wydanego przez Mariusza Kamińskiego dokumentu powinny być przez sądy uniewinniane - powiedziała. W jej ocenie tryb ekspresowego uchwalania ustawy był "skandaliczny i skrajnie bezprawny", a jej przepisy ograniczają podstawowe wolności "bez zachowania wymogów konstytucyjnych". Dr hab. Rakowska-Trela powiedziała:

W taki sposób, łamiąc konstytucję poprzez zwykłą ustawę, to można sobie uchwalić praktycznie wszystko. Łącznie ze stanem wojennym wprowadzonym ustawą - bo niby dlaczego nie? To, w jaki sposób rządzący obchodzą konstytucję, sprawia, że ona jest dziś praktycznie unieważniona.

Nowelizacja ustawy o granicy. O co chodzi w projekcie?

Nowelizacja umożliwia wprowadzenie na czas określony zakazu przebywania na obszarach przy linii granicy, szczególnie narażonych na presję migracyjną lub incydenty graniczne. Zakaz będzie mógł zostać wprowadzony na określonym obszarze strefy nadgranicznej na podstawie rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji. Najważniejsze założenia projektu:

  • "Na polsko-białoruskim odcinku granicy nadal widoczna jest presja migracyjna. Jednocześnie nasilają się incydenty, także z użyciem broni, prowokowane przez służby białoruskie. Dlatego, aby zapewnić skuteczność działań Straży Granicznej, umożliwione zostanie wprowadzenie - na czas określony - zakazu przebywania na obszarach przy linii granicy szczególnie narażonych na tego typu działania";
  • Zakaz przebywania będzie mógł zostać wprowadzony na określonym obszarze strefy nadgranicznej, na podstawie rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji;
  • W rozporządzeniu tym określony zostanie obszar oraz czas obowiązywania zakazu. Rozwiązanie nie będzie dotyczyć m.in. mieszkańców obszaru objętego zakazem przebywania, osób wykonujących pracę zarobkową na tym obszarze, uczniów oraz osób korzystających z przejść granicznych. Właściwy miejscowo komendant placówki Straży Granicznej będzie mógł także zezwolić na przebywanie na obszarze objętym zakazem innych osób - w szczególności dziennikarzy;
  • Podmioty wykonujące określoną działalność na obszarze objętym zakazem przebywania będą mogły otrzymać rekompensaty, za czas jego obowiązywania;
  • Funkcjonariusze SG będą mogli używać plecakowych miotaczy substancji obezwładniających;
  • O północy wygasa stan wyjątkowy wprowadzony 2 września w 183 miejscowościach przy granicy z Białorusią. Już raz był przedłużony i ponownie, zgodnie z konstytucją, zrobić tego nie można.
Więcej o: