Centrum prasowe na granicy. "Pierwszy raz od 1989 roku mamy do czynienia z prawdziwą cenzurą"

W piątek 3 grudnia przy granicy z Białorusią uruchomione zostanie centrum prasowe, gdzie zarówno polscy, jak i zagraniczni dziennikarze będą mogli brać udział w konferencjach prasowych. - To są pomysły, które sami dziennikarze powinni źle przyjmować - komentował Tomasz Siemoniak. Pomysł rządu spotkał się z krytyką przedstawicieli niezależnych mediów.

Od 3 grudnia w pobliżu Kuźnicy działać będzie centrum prasowe dla przedstawicieli mediów. Do tej pory dziennikarze nie mieli dostępu do strefy przygranicznej z Białorusią. Od 2 września do końca listopada w 183 miejscowościach w woj. lubelskim i podlaskim trwał bowiem 90-dniowy stan wyjątkowy. Jako że nie może on zostać przedłużony, we wtorek prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o ochronie granicy państwowej. Zgodnie z nią dziennikarze będą mieli dostęp do strefy przygranicznej, ale jedynie za zgodą komendanta Straży Granicznej, a także zgodnie z regulacjami ministra spraw wewnętrznych. 

Zobacz wideo Jak wyglądała sytuacja na granicy pod koniec listopada?

Sytuacja na granicy. Od piątku zacznie działać centrum prasowe

"W piątek, 3 grudnia ruszy Centrum Prasowe dla korespondentów, którzy relacjonują sytuację na polsko-białoruskiej granicy Unii Europejskiej. […] To miejsce, w którym będą odbywały się konferencje prasowe. Będą również organizowane specjalne warsztaty z ekspertami od tematyki wschodniej na temat sytuacji geopolitycznej" - czytamy na rządowej stronie internetowej. W centrum pracować będzie mogło jednocześnie ok. 20-30 osób. Każdy z dziennikarzy będzie musiał posiadać akredytację, o którą wnioskuje się jednorazowo, aby wejść do strefy stanu wyjątkowego w sposób kontrolowany.

"Centrum Prasowe przy granicy będzie w Popławcach przy trasie numer 19 Sokółka - Kuźnica" - informował na Twitterze Michał Dzienyński, dziennikarz Radia ZET. 

Baza dla dziennikarzy znajduje się w podlaskiej miejscowości Popławka (między Sokółką a Kuźnicą) i będzie otwarta od godz. 7 do 21 (istnieje możliwość wydłużenia godzin w wyjątkowych sytuacjach). Zasady obecności mediów w pasie przygranicznym z Białorusią są dostępne na stronie internetowej Straży Granicznej pod TYM linkiem

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Kuźnica. Migranci na granicy polsko-białoruskiejŚwiatowe media publikują zdjęcia białoruskiej agencji propagandowej

"Centrum prasowe właśnie powstaje Popławcach przed Kuźnicą. Poza terenem przygranicznym, do którego wciąż nie mamy dostępu. Komendant SG w Kuźnicy wciąż nie odpowiedział na moją prośbę o zgodę na wjazd na teren, gdzie do północy był stan wyjątkowy. Nic się nie zmieniło" - pisał na Twitterze Piotr Czaban, publikując zdjęcia powstającego centrum prasowego. 

Centrum prasowe na granicy. Będzie podział na media prorządowe i opozycyjne?

"Centrum medialne na granicy? To są pomysły, które sami dziennikarze powinni źle przyjmować, jakąś reglamentację. Muszą być zasady poruszania się tam. Centrum prasowe można zrobić w Warszawie" - komentował we wtorek w programie Gość Radia ZET Tomasz Siemoniak (PO). 

Jak stwierdził polityk, nie chodzi "o pełną swobodę" dla dziennikarzy, bo to - jego zdaniem - nie jest możliwe, jednak powinni oni mieć "pełen dostęp do informacji i do różnych miejsc i sytuacji". Teraz taki dostęp możliwy jest za zgodą komendanta placówki SG. - To oznacza sytuację taką, że jeżeli dany dziennikarz skrytykuje jakieś działanie Straży Granicznej, a ludzie są ludźmi i nie zawsze wszyscy działają idealnie, to już na drugi raz tej zgody nie dostanie - ocenił polityk. 

- Pierwszy raz od 1989 roku mamy do czynienia z prawdziwą cenzurą - powiedział Press.pl Bartosz Węglarczyk, redaktor naczelny portalu Onet.pl. Węglarczyk zapewnił, że dziennikarze serwisu będą jeździć do terenów przygranicznych bez względu na rządowe ograniczenia. Przypomniał także, że dziennikarz Bartłomiej Bublewicz został skazany w sprawie wejścia w strefę stanu wyjątkowego. Do sprawy odniósł się także Roman Imielski, wicenaczelny "Gazety Wyborczej".

- Znając tę władzę, mam poważne obawy, że dostęp dla wolnych mediów będzie bardzo utrudniony, natomiast media prorządowe i te sympatyzujące z aktualną władzą będą miały drzwi otwarte. [...] Zrobimy wszystko, aby polscy obywatele mieli dostęp do prawdziwych i rzetelnych informacji z granicy - mówił Imielski w rozmowie z serwisem Press.pl. 

Więcej o: