Po kontroli NFZ. "Rażące nieprawidłowości" w szpitalu w Pszczynie. Budzowska: Wrócić do "milczącego świadka"

NFZ przedstawił wyniki kontroli przeprowadzonej w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie, która wykazała "szereg rażących nieprawidłowości". - Musimy wrócić teraz do "milczącego świadka" wydarzeń, czyli do smsów pani Izabeli, które kierowała do rodziny - mówi Gazeta.pl mecenas Jolanta Budzowska, pełnomocniczka rodziny.

NFZ rozpoczął kontrolę w szpitalu w Pszczynie na początku listopada. Sprawdzano, czy pacjentki na oddziale ginekologiczno-położniczym miały właściwą opiekę.

Minister zdrowia, pytany we wtorek w TVN24 o tę sprawę, poinformował, że znane są już wyniki kontroli NFZ.  - Niestety wypada to kiepsko dla zespołu, który tam pracował — powiedział. Szczegółowy raport przedstawił w środę na konferencji prasowej.

NFZ po kontroli w szpitalu w Pszczynie

 Więcej informacji o zaostrzeniu prawa aborcyjnego przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

- Od 2.11 w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie trwała kontrola NFZ w sprawie śmierci ciężarnej pacjentki. Czynności kontrolne zakończyliśmy 30.11. Kontrolerzy sprawdzali m.in. zabezpieczenie obsady medycznej oraz organizację i sposób udzielania świadczeń — mówił Filip Nowak, prezes NFZ.

Zobacz wideo Ozdoba komentuje słowa Suskiego o śmierci przy porodach

- Postępowanie wszczęliśmy jeszcze zanim ta sprawa stała się medialna. Wystąpiliśmy do placówki w Pszczynie z prośbą o wyjaśnienia. Korzystaliśmy ze wsparcia ekspertów i biegłych. Z naszych ustaleń wynika, że 21.09.21 roku pacjentka zgłosiła się do szpitala w Pszczynie z powodu odpływania wód płodowych. Pomimo sygnalizowania nasilających się dolegliwości, które wskazywały na wstrząs septyczny, nie podjęto działań medycznych. Taka decyzja zapadła dopiero o 6 rano, a kilkadziesiąt minut później doszło do zgonu na skutek zatrzymania krążenia  - mówił Rzecznik Praw Pacjenta Bartłomiej Chmielowiec.

- Analizując całość zgromadzonej dokumentacji w oparciu o opinię biegłych i ekspertów, oceniamy, że doszło do nieudzielenia podstawowych świadczeń zdrowotnych — dodał Chmielowiec.

- Nie rozpoznano w odpowiednim czasie wstrząsu septycznego i nie podjęto natychmiastowych działań zmierzających do pilnego zakończenia ciąży. Postępowanie wykazało szereg innych, rażących nieprawidłowości m.in. w organizacji i sposobie realizacji świadczeń medycznych — przekazał Rzecznik Praw Pacjenta.

Jerzy KwaśniewskiŚmierć Izabeli. Prezes Ordo Iuris o marszach. "Nie wolno się ugiąć"

Bartłomiej Chmielowiec stwierdził także rażące braki w dokumentacji medycznej, która była prowadzona w sposób nierzetelny i nieprawidłowy.

Prof. Wielgoś: Piorunujący przebieg wstrząsu septycznego

Opinię w sprawie przebiegu hospitalizacji pacjentki w szpitalu w Pszczynie wydał prof. Mirosław Wielgoś, konsultant krajowy w dziedzinie perinatologii. - Nie było adekwatnych reakcji ze strony personelu. Nie zlecono odpowiednich badań, nie monitorowano jej stanu, nie podjęto także kroków, które mogłyby zapobiec temu tragicznemu zdarzeniu — mówił.

Profesor zwrócił uwagę na "piorunujący przebieg wstrząsu septycznego". - Objawy postępowały dramatycznie szybko. Być może, nawet gdyby wdrożone zostały wszelkie możliwe działania medyczne, to wciąż nie udałoby się jej życia uratować. Ale tego nie wiemy — zakończył profesor.

Na ten moment w raporcie nie udało się ustalić, czy przesłanki, którymi kierowali się lekarze w swoich działaniach, były powiązane z wyrokiem TK ws. aborcji. - W dokumentacji medycznej nie było informacji na temat tego, czym kierowali się lekarze. Nie wiemy, jak toczyły się rozmowy pacjentki z personelem — mówił prof. Wielgoś.

Dopytywany, czy z medycznego punktu widzenia dziecko miało szansę na przeżycie, odparł: - Zdarzają się sytuacje, w których po odpłynięciu wód płodowych udaje się uratować dziecko.

- Praca lekarzy w obecnym stanie prawnym jest bardzo trudna. Każdy lekarz ma z tyłu głowy, że mamy takie prawo. Jest to prawo niedoskonałe, które wymaga zmian. Jednak na podstawie analizy medycznej nie widzę, by można było się tu doszukiwać się bezpośrednich związków między opieką nad pacjentką a tym co wynika z obowiązującego stanu prawnego — dodał.

Manifestacja w Poznaniu po śmierci 30-letniej Izy z Pszczyny"Kobieta powinna mieć wybór". Manifestacje po śmierci Izy. W sobotę kolejne [ZDJĘCIA]

Wyniki raportu zostaną teraz przekazane prokuraturze. Szczegółowe wyniki sekcji zwłok nie zostały jeszcze przedstawione.

Szpital w Pszczynie zawiesił realizację kontraktów dwóch lekarzy pełniących dyżur w czasie pobytu pacjentki w szpitalu. Zarząd placówki w wydanym oświadczeniu zapewnił, że jego personel zrobił wszystko, aby uratować pacjentkę i jej dziecko, a wszystkie decyzje lekarskie zostały podjęte z uwzględnieniem obowiązujących w Polsce przepisów prawa i standardów postępowania.

Mec. Budzowska: Musimy wrócić do "milczącego świadka" wydarzeń

- Zrelacjonowane wyniki kontroli NFZ i ustalenia Rzecznika Praw Pacjenta w pełni potwierdzają zarzuty formułowane przeze mnie i rodzinę w tej sprawie od początku — mówi Gazeta.pl mec. Jolanta Budzowska.

- Co więcej, powiedziałabym, że mimo to, że raport bazuje na ograniczonym materiale dowodowym, to ten główny zarzut pozostawiony został bez wątpliwości. Nie monitorowano stanu zdrowia pani Izabeli, zaniechano pomocy i terminacji ciąży. Nawet wtedy, gdy ta terminacja była podstawowym warunkiem do próby opanowania infekcji — kontynuuje. 

Mec. Budzowska podkreśla, że sprawą otwartą pozostaje sfera decyzyjna lekarzy. - Nie wiemy, co kierowało lekarzami przy podejmowaniu decyzji. Czy była to niewiedza, czy zaniechanie i zlekceważenie objawów, czy była to obawa przed odpowiedzialnością — podkreśla pełnomocnik rodziny zmarłej.

- Zgadzam się ze słowami prof. Wielgosia, który podkreślił, że w takiej sytuacji decyzja o próbie utrzymania ciąży powinna być wspólną decyzją lekarza i pacjentki, co powinno znaleźć swoje odzwierciedlenie w dokumentacji medycznej — zaznacza mec. Budzowska.

- Musimy wrócić teraz do "milczącego świadka", czyli do smsów pani Izabeli, które kierowała do rodziny. Z tych widomości jasno wynika, jakie informacje otrzymywała od lekarzy — dodaje.

Przypomnijmy, że kobieta pisała do swojej mamy, że powodem bierności ze strony lekarzy jest wyrok TK z 2020 roku.

- Jestem przekonana, że przynajmniej w pewnym zakresie ta bierność lekarzy mogła być podyktowana obawą przed odpowiedzialnością i konsekwencjamia bierność lekarzy mogła być podyktowana obawą przed odpowiedzialnością i konsekwencjami — podsumowuje mecenas.

Sprawa Izabeli z Pszczyny

30-letnia Izabela z Pszczyny trafiła do szpitala z tak zwanym bezwodziem w 22. tygodniu ciąży. Niestety, pacjentka zmarła z powodu wstrząsu septycznego. O sprawie poinformowała radczyni prawna rodziny, Jolanta Budzowska. - Konsekwencje wyroku TK z 20.10.2020 r., sygn. K 1/20 w praktyce. Pacjentka 22 tydz., bezwodzie. Lekarze czekali na obumarcie płodu. Płód obumarł, pacjentka zmarła. Wstrząs septyczny — przekazała Budzowska.

Mama Izabeli z Pszczyny w rozmowie z francuską gazetą: Poszła do szpitala w dobrej formieMama Izabeli z Pszczyny w rozmowie z francuską gazetą: Czekam, aż Iza zadzwoni

Po nagłośnieniu tej historii przez pełnomocniczkę rodziny, w całym kraju zorganizowane zostały protesty, m.in. przeciw się wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego (z 22 października 2020 roku) ws. aborcji. Zgodnie z orzeczeniem, aborcja z przesłanek embriopatologicznych (z powodu śmiertelnego i nieodwracalnego uszkodzenia lub wad rozwojowych płodu) została uznana za niekonstytucyjną.

Więcej o: