Antysemicki marsz w Kaliszu. Organizatorzy wyjdą wcześniej z aresztu

Podczas antysemickiego marszu nacjonalistów, który odbył się 11 listopada w Kaliszu, padały skandaliczne, pełne nienawiści hasła. Po wydarzeniu prokuratura postawiła zarzuty jego organizatorom (Piotrowi R., Wojciechowi O. oraz Marcinowi O.), a mężczyźni trafili do aresztu, gdzie mieli spędzić trzy miesiące. Na wolność wyjdą jednak wcześniej - sąd we wtorek rozpatrzył ich zażalenie na środek zapobiegawczy.

Sąd w Kaliszu we wtorek (30 listopada) zajął się rozpatrzeniem zażaleń na środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu dla trzech organizatorów marszu nacjonalistów w Kaliszu z 11 listopada - Piotra R., Wojciecha O. i Marcina O. Manifestacja miała charakter antysemicki, padały podczas niej wulgarne, obraźliwe i ksenofobiczne hasła. Spalono też kopię "Statutu kaliskiego", historycznego przywileju tolerancyjnego dla Żydów. 

Zobacz wideo "Uderz, uderz w liberała, anarchistę i pedała". Marsz Niepodległości na ulicach Warszawy

Kalisz. Organizatorzy antysemickiego marszu wyjdą z aresztu wcześniej 

Jak relacjonował tvn24.pl, pierwsze posiedzenie w sprawie Piotra R. skończyło się jeszcze przed godziną 13. Sąd zgodził się na zmianę środka zapobiegawczego - tymczasowe aresztowanie zostanie zastąpione poręczeniem majątkowym, kwota nie jest jeszcze znana. Identyczne decyzje zapadły w sprawie Wojciecha O. oraz Marcina O. 

W czasie, gdy sąd rozpatrywał sprawę, przed budynkiem kaliskiego sądu zebrała się kilkunastoosobowa grupa obrońców zatrzymanych mężczyzn. Chcieli wejść do gmachu sądu, uniemożliwiła im to jednak policja

Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Marsz Niepodległości w Warszawie, 11 listopada 2021 r.Antyunijne hasła i spalona flaga niemiecka. Tak wyglądał Marsz Niepodległości

Marsz nacjonalistów w Kaliszu. Zarzuty dla organizatorów 

Kaliski marsz nacjonalistów odbył się 11 listopada. Udział w nim wzięło kilkaset osób. Podczas manifestacji usłyszeć można było antysemickie i homofobiczne hasła i przemówienia. Wydarzenie zakończyło się na Głównym Rynku w Kaliszu, gdzie spalono kopię "Statutu kaliskiego", czyli XIII-wiecznego aktu prawnego, który pełnił rolę podstawowej regulacji sytuacji prawnej Żydów w Polsce. W tym czasie zebrani skandowali hasła takie jak "śmierć Żydom". Policjanci wylegitymowali 67 osób, dwie ukarano mandatami, początkowo nikogo jednak nie zatrzymano. 

Piotr R., Wojciech O. i Marcin O., organizatorzy marszu, zostali zatrzymani 15 listopada i przewiezieni do prokuratury. Tam usłyszeli zarzuty publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych, znieważenia grupy ludności z powodu ich przynależności narodowej, publicznego nawoływania do przestępstw przeciwko osobom z powodu ich przynależności narodowej oraz wyznaniowej. 

Kalisz. Podczas demonstracji narodowców spalono kopię Statutu Kaliskiego. Po lewej Wojciech O.Teatr nienawiści "Jaszczura" trwa od lat. "Poczucie bezkarności"

16 listopada wszyscy trzej mężczyźni zostali aresztowani tymczasowo na trzy miesiące w związku z obawami przed matactwem procesowym ze strony podejrzanych, możliwości ich ukrycia się, a nawet ucieczki. Podejrzanym grozi do pięciu lat pozbawienia wolności.

Stowarzyszenie "Nigdy Więcej" i naczelny rabin Polski Michael Schudrich złożyli też zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta Kalisza Krystiana Kinastowskiego i szefa kaliskiej policji Dariusza Bieńka - dowiedział się portal Gazeta.pl. Komendantowi policji oraz samorządowcowi zarzucono bezczynność w trakcie antysemickiej manifestacji. Więcej na ten temat: 

Marsz nacjonalistów w KaliszuAntysemicki marsz. Prezydent był bezczynny? Zawiadomiono prokuraturę

Więcej o: