Niedzielski o wynikach kontroli ws. śmierci 30-letniej Izabeli. "Kiepsko to wypada dla zespołu"

Narodowy Fundusz Zdrowia zakończył kontrolę w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie, gdzie we wrześniu zmarła 30-letnia Izabela. Kobieta zmarła z powodu wstrząsu septycznego. Lekarze - mimo zagrożenia życia kobiety - nie usunęli płodu i czekali, aż jego serce przestanie bić. Z ustaleń NFZ wynika, że mogło dojść do błędu medycznego. - To były po prostu błędne decyzje, które niestety się zdarzają - mówił we wtorek w TVN24 minister zdrowia Adam Niedzielski.

Minister zdrowia Adam Niedzielski potwierdził w TVN24, że otrzymał wyniki kontroli NFZ, w ramach której "konsultant krajowy został poproszony o zweryfikowanie, ocenę tej sytuacji".

- Niestety, wypada to kiepsko dla zespołu, który tam pracował. Przedstawimy państwu szczegóły - zapowiedział szef resortu. Zapytany o to, czy wyniki wskazują na błąd lekarski, odpowiedział: "zdecydowanie w tę stronę".

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

- To były po prostu błędne decyzje, które niestety się zdarzają - stwierdził krótko Adam Niedzielski.

Zobacz wideo Ozdoba komentuje słowa Suskiego o śmierci przy porodach

Pszczyna. Śmierć 30-letniej Izabeli

21 września 2021 do Szpitala Powiatowego w Pszczynie zgłosiła się będąca w 22. tygodniu ciąży 30-letnia Izabela, której odeszły płyny owodniowe. Lekarze potwierdzili bezwodzie i zdiagnozowane wcześniej wady wrodzone płodu. Według relacji rodziny mieli jednak przyjąć postawę wyczekującą, powstrzymując się od opróżnienia jamy macicy do czasu obumarcia płodu.

"W toku hospitalizacji płód obumarł. Po niespełna 24 godzinach pobytu w szpitalu zmarła także pacjentka" - poinformowała radczyni prawna Jolanta Budzowska, pełnomocniczka rodziny kobiety. Wyniki sekcji zwłok wskazały z dużym prawdopodobieństwem, że przyczyną śmierci pacjentki był wstrząs septyczny. Dyrekcja szpitala w Pszczynie zawiesiła dwóch lekarzy, którzy pełnili wówczas dyżur.

Poznań, demonstracja w sprawie liberalizacji prawa do aborcji po śmierci 30-letniej Izabeli z PszczynyŚmierć 30-letniej Izy. Oświadczenie dyrektora szpitala w Pszczynie

Prokuratura Regionalna w Katowicach prowadzi śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci pacjentki.

Kraska: Zakończenie ciąży zgodne z obowiązującymi przepisami

Śmierć Izabeli wiązana jest przez cześć społeczeństwa z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, który został opublikowany w Dzienniku Ustaw 27 stycznia. Orzeczenie to łamie tzw. kompromis aborcyjny obowiązujący od 1997 roku. Aborcja wciąż ma być dozwolona w dwóch przypadkach: w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia matki i ciąży powstałej w wyniku przestępstwa (np. gwałtu). W związku z tragedią w dziesiątkach miast w całej Polsce organizowane były manifestacje pod hasłem: "Ani jednej więcej".

Szpital w PszczynieŚmierć Izabeli. Rodzina zawiadomiła prokuraturę o poświadczeniu nieprawdy

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przypomniał 8 listopada w wywiadzie dla Polskiego Radia 24, że obowiązujące w Polsce prawo nakazuje ratowanie życia ciężarnej kobiety.

- W tej chwili prawo, które w Polsce obowiązuje w każdym przypadku, w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia kobiety, [stanowi, że - red.] niezależnie od zaawansowania ciąży i dojrzałości dziecka należy dążyć do jak najszybszego zakończenia ciąży zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy - podkreślił wiceszef resortu.

Lekarze: Jak można mówić, że nie ma presji politycznej?

Sama Izabela w SMS-ach wysłanych do swojej mamy pisała, że "dzięki ustawie aborcyjnej muszę leżeć i nic nie mogą zrobić". Leżąca na tej samej pacjentka potwierdzała, że personel przekonywał, że tak długo jak bije serce płodu, nie mogą nic zrobić.

Również lekarze wyjaśniają, że wyrok TK postawił ich w sytuacji, w której ratowanie życia, o którym mówi minister Kraska, nie jest tak oczywiste. - Jak można mówić, że tutaj nie ma presji politycznej, jeżeli my, włączając telewizor, codziennie słyszymy o zaostrzaniu ustawy, o karach więzienia, restrykcjach, represjach? - mówiła w "Faktach" TVN prof. Marzena Dębska z Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Profesor Mariusz Zimmer, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników wyjaśniał z kolei, że "asekuracja przed odpowiedzialnością, przed stawianiem zarzutów, jest na pewno z tyłu głowy każdego lekarza". 

Więcej o: