Ciężki przebieg COVID-19 wśród dzieci. Lekarka: Ośmiolatka wymagała drenażu opłucnej

Pediatrzy alarmują, że coraz więcej dzieci ciężko przechodzi zakażenie koronawirusem. - Mamy teraz na oddziale ośmioletnią dziewczynkę z ciężkim zapaleniem płuc. Wymagała drenażu opłucnej - mówi w rozmowie z Gazeta.pl dr Aneta Górska-Kot. Zaledwie przez pierwsze dwa tygodnie listopada hospitalizowano 447 dzieci. Od początku pandemii zmarło ich trzydzieścioro.

"Niepokój budzą dane dotyczące zakażeń i hospitalizacji w grupie najmłodszych. Od 01.11 do 14.11 Polsce hospitalizowano z powodu COVID-19 - 447 dzieci" - napisał na Twitterze Grzegorz Cessak prezes urzędu rejestracji leków.

W poniedziałek Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że Europejska Agencja Leków pozytywnie zarekomendowała podawanie w grupie wiekowej 5-11 lat szczepionki przeciw COVID-19, opracowanej przez Pfizer/BioNTech.

Więcej najnowszych informacji o koronawirusie przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl

Lekarze zachęcają do szczepień, bo liczba dzieci hospitalizowanych z powodu koronawirusa stale rośnie. Najmłodsi trafiają na oddziały w coraz gorszym stanie. Według danych resortu zdrowia od początku pandemii hospitalizowanych było niemal 19 tysięcy dzieci z COVID-19. Zmarło około trzydziestu.

Zobacz wideo Co z funduszem kompensacyjnym? Klimczak: Projekt uzyskał poparcie wszystkich klubów i kół

- Przebieg infekcji jest ciężki, a często nawet bardzo ciężki. Pojawia się ostra duszność. Dochodzi też do zgonów. Możemy temu zapobiec, szczepiąc najmłodszą populację - przekazała w oświadczeniu prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia Bożena Janicka.

Te informacje potwierdza dr Aneta Górska-Kot, ordynatorka pediatrii Szpitala Dziecięcego im. prof. dr. med. J. Bogdanowicza.

Dzieci ciężko przechodzą COVID-19. "Ośmiolatka wymagała drenażu opłucnej"

- W sytuacji gdy choruje bardzo dużo dzieci, a tak dzieje się w przypadku wariantu Delta, to zdarza się, że jest to ciężki przebieg koronawirusa - mówi w rozmowie z Gazeta.pl. Aneta Górska-Kot.

- Mamy teraz na oddziale ośmioletnią dziewczynkę z ciężkim zapaleniem płuc. Wymagała drenażu opłucnej. Choć dzieci nie trafiają pod respiratory tak często jak dorośli, to ten przebieg zakażenia potrafi być niebezpieczny - zaznacza.

Jak podkreśla, po przechorowaniu zakażenia koronawirusem u części dzieci, w okresie do kilku tygodni, może rozwinąć się poważne, czasem nawet zagrażające życiu powikłanie znane jako PIMS (Dziecięcy Wieloukładowy Zespół Zapalny - przyp. red.)

- Dzieci z tym powikłaniem wymagają nie tylko hospitalizacji, ale także OIOM-ów. Po wyzdrowieniu często konieczna jest kilkumiesięczna rehabilitacja - podkreśla dr Górska-Kot.

W przebiegu PISM może dojść do uszkodzenia mięśnia sercowego, co może doprowadzić do jego niewydolności zagrażającej życiu dziecka. 

Lekarze: Bezczynność władz jest rażącym zaniedbaniem zdrowia mieszkańcówLekarze: Bezczynność władz jest rażącym zaniedbaniem zdrowia mieszkańców

Coraz więcej hospitalizacji wśród dzieci z COVID-19

Wzrost zachorowań wśród dzieci widać także na podstawie miejsc przeznaczonych dla najmłodszych pacjentów na szpitalnych oddziałach. Dla przykładu w województwie warmińsko-mazurskim dla takich pacjentów jest przeznaczonych 35 łóżek - wynika z danych koronawirusunas.pl. To o pięć razy więcej niż miesiąc temu. Rok temu wystarczyło tylko 11 miejsc.

W województwie wielkopolskim dla dzieci przeznaczono 76 łóżek (w Poznaniu). Rok temu było to 46 miejsc - podaje Wielkopolski Urząd Wojewódzki. Podobnie wygląda sytuacja na Mazowszu, z kolei w Lubelskiem dla dzieci zakażonych lub z podejrzeniem zakażenia wirusem SARS-CoV-2 jest przeznaczonych obecnie 59 łóżek. Miesiąc temu było ich 34. Rok temu - kilkanaście. 

Specjalistyczny Szpital im. Stefana Żeromskiego w Krakowie przygotował dla najmłodszych pacjentów 30 miejsc. To właśnie tam w listopadzie urodził się chłopiec z COVID-19, którego matka nie zaszczepiła się przeciwko wirusowi. O sprawie poinformowała Ordynator Oddziału Chorób Infekcyjnych i Pediatrii Lidia Stopyra. 

- "Kilkanaście podanych leków - niektóre 'stare', ale niektóre takie, z którymi mamy małe doświadczenie. Wszystkie mają działania uboczne, wszystkie mają swoją toksyczność. Prawie sto pobranych badań - bo trzeba monitorować funkcje nerek, wątroby, szpiku, płuc, serca. Ale musimy je stosować, bo to jest ratowanie życia. Umordowana Matka 14. dobę pochylona nad łóżeczkiem dziecka. Płacze. W domu - wszyscy niezaszczepieni. Takich dzieci jest więcej" - alarmowała ordynator w mediach społecznościowych, prosząc jednocześnie rodziców, by szczepili siebie i swoje dzieci.

Szczepienie jest szczególnie ważne dla kobiet w ciąży, bo wytworzone po szczepieniu przeciwciała przechodzą przez łożysko do dziecka i chronią je w pierwszych miesiącach życia.

Niski poziom zaszczepienia dzieci i młodzieży

Najnowsze statystyki pokazują, że do końca października zaszczepiło się w Polsce 1,6 mln dzieci i młodzieży powyżej 12. roku życia. 

Szkoła - zdjęcie ilustracyjneNauka zdalna znów powróci? "Zamknięcie szkół nie wchodzi w grę"

Dr Aneta Górska-Kot mówi, że dzieci powinny zostać zaszczepione, bo w czasie czwartej fali koronawirusa szczególnie widać, że to one najszerzej roznoszą COVID-19. 

O przewadze zaszczepienia małoletnich w mediach społecznościowych wypowiedziała się lekarka, specjalistka chorób zakaźnych Karolina Pyziak-Kowalska, która zapewniła, że zaszczepi swojego syna, kiedy tylko będzie miała taką możliwość.

Szczepienia dzieci przeciw COVID-19. "Nie stwierdzono żadnych niepokojących zdarzeń"

"Zrozumiałe jest, że wszyscy rodzice mają pytania dotyczące oceny ryzyka i korzyści" - pisała lekarka. By rozwiać wszelkie wątpliwości, opublikowała serię wpisów, w których udowodniła, że podanie preparatu dzieciom jest bezpieczne. Jak tłumaczyła, badanie kliniczne prowadzone przez firmę Pfizer w Stanach Zjednoczonych na dzieciach w wieku od 5 do 11 lat rozpoczęło się na początku 2021 roku, a dotychczasowe wyniki badań klinicznych są zachęcające. 

Szczepienie (zdjęcie ilustracyjne)Szczepienie dzieci w wieku 5-11 lat. Lekarka wyjaśnia, dlaczego warto

W przypadku szczepień osób w wieku 5-11 lat podawane są dwie 10-mikrogramowe dawki w odstępie trzech tygodni. Według naukowców dawka ta jest bezpieczna i skuteczna. Z badania firmy Pfizer wynika, że wytworzenie przeciwciał u zaszczepionych małoletnich było na porównywalnym poziomie z tym u osób w wieku od 16 do 25 lat, którym podaje się dawkę trzykrotnie większą (osobom powyżej 16. roku życia podawane są dawki 30-mikrogramowe). 

"Pełne szczepienie zmniejszyło prawdopodobieństwo zakażenia COVID-19 o ponad 90 procent, co jest imponującym wynikiem, zwłaszcza w okresie gwałtownego wzrostu zachorowań na deltę. U ponad 2000 dzieci, które otrzymały szczepionkę, nie stwierdzono żadnych niepokojących zdarzeń" - pisała dalej Pyziak-Kowalska. Co z działaniami niepożądanymi? Z badań wynika, że były podobne do tych, które zgłaszały osoby z innych grup wiekowych, czyli: ból w miejscu wstrzyknięcia, zmęczenie, a także bóle głowy oraz mięśni.

Więcej o: