Mirów Nowy. Śmierć 25-latka po interwencji policji. Są wyniki sekcji zwłok

Są wstępne wyniki sekcji zwłok 25-letniego mieszkańca miejscowości Mirów Nowy w woj. mazowieckim. Mężczyzna zmarł mimo trwającej 40 minut reanimacji, po policyjnej interwencji.

Trzeciego listopada w Zakładzie Medycyny Sądowej w Warszawie przeprowadzono sekcję zwłok 25-latka. Śledczy otrzymali właśnie wstępne wyniki, które nie wykazały śladów obrażeń mechanicznych.

- Jako przyczyna zgonu została wskazana ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa w przebiegu aspiracji znacznej ilości treści pokarmowej do dróg oddechowych z całkowitym upośledzeniem ich drożności. Sekcyjnie stwierdzono ślady po użyciu kajdanek naręcznych i ślady po elektrodach od paralizatora - informuje Onet Agnieszka Borkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu.

Więcej najnowszych informacji z kraju przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Ostateczna przyczyna zgonu zostanie określona po przeprowadzeniu badań histopatologicznych i toksykologicznych.

Śmierć po policyjnej interwencji

2 listopada po godzinie 1 w nocy policja otrzymała zgłoszenie o agresywnie zachowującym się mężczyźnie. Funkcjonariuszy wezwała siostra 25-latka. Według jej relacji, mężczyzna miał omamy, był pobudzony, agresywny i wyzywał członków rodziny. Do miejscowości Nowy Mirów skierowano patrol policji z Szydłowca, w komunikacie sprecyzowano, że byli to dwaj funkcjonariusze z 6- i 11-letnim stażem pracy. Wezwano także pogotowie.

Policja / zdjęcie ilustracyjneŚmierć 25-latka podczas policyjnej interwencji. Wszczęto sledztwo

Na posesji zastano mężczyznę, który widząc zbliżających się policjantów oraz ratowników medycznych, próbował zaatakować ich sztachetą. "Mężczyzna zachowywał się irracjonalnie, był bardzo agresywny, nie reagował na wydawane przez policjantów polecenia i pomimo wezwania do zachowania zgodnego z prawem, cały czas próbował zaatakować interweniujących" - informuje mazowiecka policja.

Użyto wobec niego paralizatora, a po obezwładnieniu nałożono mu kajdanki. "Mężczyzna był nadal pobudzony. Po około 15 minutach zaczął tracić przytomność. Obecny na miejscu zespół ratownictwa medycznego natychmiast przystąpił do udzielania pomocy medycznej oraz wezwano dodatkową karetkę. Po około 40 minutach reanimacji 25-latek zmarł" - podaje policja.

Więcej o: