Nowe informacje ws. śmierci dziecka migrantów. PCPM: Zmarło miesiąc temu po białoruskiej stronie

Rzeczniczka Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej przekazała nowe informacje ws. śmierci rocznego dziecka migrantów. - Z relacji kobiety wynikało, że straciła roczne dziecko miesiąc temu podczas tułaczki w lesie po białoruskiej stronie granicy - poinformowała.
Zobacz wideo Kiedy ustawa o ochronie granicy trafi do Senatu? Kwiatkowski: Na najbliższym posiedzeniu

W czwartek ratownicy Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej udostępnili w mediach społecznościowych informację o tragicznej śmierci rocznego dziecka, do którego miało dojść przy granicy Polski z Białorusią. "Mężczyzna miał szarpaną ranę ręki, a kobieta ranę kłutą podudzia. Ich roczne dziecko zmarło w lesie" - napisali w komunikacie dot. interwencji. Nie podali jednak daty oraz śmierci dziecka.

Radiowóz, który mieli obrzucać kamieniami migranciPodlaska Policja: Grupa migrantów obrzucała funkcjonariuszy kamieniami

Więcej informacji na stronie głównej Gazeta.pl

Dziecko zmarło na terenie Białorusi

W sobotę rzeczniczka PCPM przekazała, że roczne dziecko zmarło miesiąc temu na Białorusi. - W nocy z 17 na 18 listopada udzieliliśmy pomocy medycznej po polskiej stronie poza strefą stanu wyjątkowego trzem osobom, mężczyźnie i małżeństwu. Cała interwencja miała miejsce w nocy, w środku lasu. Z relacji kobiety wynikało, że straciła roczne dziecko miesiąc temu podczas tułaczki w lesie po białoruskiej stronie granicy - poinformowała, jak cytuje Onet za Polską Agencją Prasową, Aleksandra Rutkowska.

Jak dodała, migrantka powiedziała ratownikom, że dziecko zmarło, według niej, z wyziębienia. Od czasu interwencji ratownicy nie rozmawiali z migrantami. - Nie mamy z nimi kontaktu - przekazała rzeczniczka PCPM.

Hajnówka. Akcja 'Matki na granicę'Podlasie. Protest aktywistów w Hajnówce. "Miejsce dzieci nie jest w lesie"

Apel Grupy Granica

Aktualny kryzys migracyjny wywołał i eskaluje reżim Aleksandra Łukaszenki i podległe mu służby. Celem tych działań jest destabilizacja sytuacji w Polsce, wywarcie politycznego nacisku na całą Unię Europejską. W obliczu realnej groźby pogorszenia sytuacji na polsko-białoruskiej granicy publikujemy:

"Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiARP oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera".

Więcej o: