Zapadł wyrok ws. zabicia Ponga. Myśliwy twierdził, że pomylił go z dzikiem. "Jakby zabił nam dziecko"

Zapadł wyrok w sprawie zabicia psa Ponga. Myśliwy, który twierdził, że pomylił huskiego z dzikiem, został skazany na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata, a także grzywnę i zadośćuczynienie na rzecz właścicieli.

Pies został zabity pod domem właścicieli w Bagienicach k. Mrągowa. Do zdarzenia doszło w lipcu ubiegłego roku. Pani Jolanta, właścicielka, wypuściła Ponga na dwór, żeby się wybiegał. Jak relacjonuje "Gazeta Olsztyńska", na początku śledztwa informowano, że zwierzę zabił "nieznany sprawca". Jednak użycie broni wskazywało, że sprawcą jest myśliwy.

Zobacz wideo Trzy osoby zatrzymane w związku z uszkodzeniem 5 pojazdów w Świnorojach

Zapadł wyrok ws. Ponga. Myśliwy skazany

- Znam zdjęcia Ponga po postrzeleniu. Sponiewierane, skrzywdzone ciało. I jak porównuję je z tym szczęśliwym psem, którego państwo widzicie, serce pęka i rodzi się wściekłość. Był pies, psa nie ma - mówiła na początku procesu mec. Karolina Kuszlewicz, która reprezentuje właścicieli Ponga (cytat za "Gazetą Olsztyńską"). Myśliwy Tomasz M., sprawca zabicia zwierzęcia, twierdził, że pomylił psa z dzikiem. 

Teraz w sprawie zapadł wyrok.

"Myśliwy został uznany winnym przestępstwa zabicia psa Ponga oraz znęcania się nad nim! Mimo, że do końca twierdził, że to była... 'pomyłka z dzikiem' (!)" - pisze na swoim blogu mec. Kuszlewicz. "W tej sprawie powiedzieliśmy wraz z Prokuraturą Rejonową w Mrągowie - DOŚĆ! Została powołana opinia kryminalistyczna, z której wynika, że myśliwy wprost strzelił do psa. Kompletnie rozmywa się to z jego wersją" - podaje prawniczka. Jak informuje, "myśliwy został skazany na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, grzywnę 1000 zł, ma orzeczony obowiązek zadośćuczynienia na rzecz każdego z moich klientów w kwocie po 2000 zł z tytułu odebrania im ukochanego psa, obowiązek zapłaty nawiązki 1000 zł na Stowarzyszenie Mazurski Kundel, całkowitego zwrotu kosztów mojej pracy oraz zwrotu kosztów post. sądowego". 

"To tak, jakby zabił nam dziecko"

Dodatkowo mężczyzna ma zakaz wykonywania polowań przez dwa lata. 

- Pong był naszą rodziną. Mówiliśmy do niego "synku", spał w domu, w tym łóżku, które sobie akurat wybrał. Jak wyjeżdżaliśmy do miasta, zostawał ze starszą sunią w kojcu. Kochaliśmy go. Myśliwy nie zastrzelił "tylko psa". Myśliwy zastrzelił nam członka rodziny. To tak, jakby zabił nam dziecko - powiedziała oko.press pani Jolanta, właścicielka Ponga. 

Wyrok nie jest prawomocny.

Ekośledztwa#Ekośledztwa. Tajemnice ekogroszku - brudna gra o węgiel

Więcej o: