Morawiecki o szczegółach rozmowy z Merkel. "Podkreśliłem, że nic o nas bez nas. To jest jasne"

Nic o nas bez nas. To jest jasne i to pani kanclerz przyjęła - tak premier Mateusz Morawiecki w rozmowie z dziennikarzami opowiedział o przebiegu swojej wczorajszej rozmowy z Angelą Merkel ws. kryzysu na granicy polsko-białoruskiej. Szef rządu wyraził też przekonanie, że w sprawie kryzysu migracyjnego wszystkie kraje unijne wykażą się solidarnością.

Od kilku miesięcy białoruski reżim Alaksandra Łukaszenki sprowadza do swojego kraju migrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki, by siłą przewozić ich na granicę z Polską, która jest granicą Unii Europejskiej. W ocenie polskiego rządu to odwet za sankcje nałożone na Białoruś i wsparcie białoruskiej opozycji. W ostatnich dniach kryzys ten się nasilił - białoruskie służby przywiozły na granicę Polski w rejonie Kuźnicy kilka tysięcy osób. Migranci, zmuszani i podżegani przez Białorusinów, podejmują kolejne próby sforsowania granicy. Kryzys migracyjny, dyplomatycznie próbują załatwić przywódcy największych krajów UE z Niemcami i Francją na czele. 

Migranci na granicy polsko-białoruskiejBiałoruś otrzyma od KE 700 tys. euro na pomoc migrantom

Więcej informacji o sytuacji na granicy z Białorusią znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Morawiecki: Nic o nas bez nas

Szef rządu podkreślił, że polskie stanowisko przedstawił kanclerz Niemiec Angeli Merkel, która rozmawiała wcześniej z Aleksandrem Łukaszenką.

Przede wszystkim podkreśliłem pani kanclerz, że żadne ustalenia, które mogłyby dotyczyć Polski i tej całej sytuacji nie mogą być uzgadniane bez naszego udziału. Nic o nas bez nas. To jest jasne i to pani kanclerz przyjęła

- mówił premier Mateusz Morawiecki. Dodał, że wszelkie rozmowy z Aleksandrem Łukaszenką na temat kryzysu migracyjnego faktycznie legitymizują reżim w Mińsku i zachęcają do kontynuowania nielegalnych działań.

W poniedziałek drogą telefoniczną kontaktowali się z Mińskiem zarówno Angela Merkel, jak i prezydent Francji Emmanuel Macron. Miało to miejsce po tym, gdy unijni ministrowie uzgodnili nowe sankcje, które mają objąć mniej więcej 30 białoruskich osób i instytucji. Kanclerz Niemiec rozmawiała z Łukaszenką także w środę. Zostało to źle odebrane przez polski rząd. Rząd Niemiec bronił jednak rozmowy z Łukaszenką. Rzecznik Merkel mówił, że była ona ustalona z Komisją Europejską i wiedzieli o niej partnerzy w regionie.

Angela Merkel i Mateusz Morawiecki. UE reaguje na kryzys przy granicy z BiałorusiąAngela Merkel po raz kolejny rozmawiała z Alaksandrem Łukaszenką

Na pewno trzeba mieć świadomość tego, że wszelkie rozmowy bezpośrednie z panem Łukaszenką są mu na rękę o tyle, że legitymizują jego reżim. Również podkreślamy to z całą mocą, że byliśmy gotowi do przekazania niejednego transportu humanitarnego, przesłaliśmy nasze konwoje humanitarne w pobliże granicy i nasze noty dyplomatyczne odbijały się niestety grochem o ścianę

- mówił Morawiecki.

Zobacz wideo Kiedy ustawa o ochronie granicy trafi do Senatu? Kwiatkowski: Na najbliższym posiedzeniu

"Każdy taki ruch będzie ośmielał Łukaszenkę"

Niemiecka dyplomacja poinformowała, że podczas rozmowy z Łukaszenką kanclerz Niemiec Angela Merkel nie zgodziła się na żadne porozumienie z Białorusią w sprawie rozwiązania kryzysu migracyjnego. Wcześniej przedstawiciele białoruskich władz poinformowali, że podczas niedawnej rozmowy z kanclerz Niemiec Angelą Merkel Łukaszenka zaproponował utworzenie korytarza humanitarnego do Niemiec dla 2 tysięcy migrantów przebywających przy granicy z Polską. Odniósł się do tego Mateusz Morawiecki.

 Oczywiście jeżeli Niemcy chcieliby podstawić samoloty i transportować kogokolwiek na zachód z terytorium innego państwa, to jest ich prerogatywa. Ale przestrzegam przed tym, ponieważ każdy taki ruch będzie ośmielał Łukaszenkę i jego faktycznego mocodawcę do kontynuacji tego działania

- mówił Morawiecki. Zdaniem premiera powinniśmy poprzez naszą solidarną i zdecydowaną politykę i obronę granicy doprowadzić do tego, że migranci wrócą z powrotem do domu

Możemy im w tym pomóc - możemy pomóc im w sfinansowaniu lotu z Białorusi, z Mińska, do Bagdady, do Irbilu, do Stambułu czy gdziekolwiek indziej, ale naszego stanowiska co do sztucznie wywołanego ruchu migracyjnego na pewno nie zmienimy. Będziemy bronić naszej spójności terytorialnej i będziemy tutaj bardzo zdecydowani

 - podsumował.

Premier Mateusz MorawieckiMorawiecki dla "Bilda": Pozwolilibyście, by przybyło jeszcze 50 mln migrantów?

Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

"Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiARP oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera."

Więcej o: