"Ratujmy ludzi na granicy". Wspólna akcja i apel do rządu. "Życie kolejnych osób jest zagrożone"

Ruszyła kampania społeczna "Ratujmy Ludzi Na Granicy". Autorami akcji są organizacje pomocowe, które są zaangażowane w pomoc migrantom na polsko-białoruskiej granicy. Aktywiści domagają się pilnego dopuszczenia profesjonalnej pomocy medycznej i humanitarnej w strefie stanu wyjątkowego.

W całej Polsce zawisły we wtorek billboardy i plakaty pomocowej kampanii społecznej "Ratujmy Ludzi Na Granicy". Aktywiści domagają się pilnego dopuszczenia profesjonalnej pomocy medycznej i humanitarnej w strefie stanu wyjątkowego.

Zobacz wideo Służby białoruskie korzystają z zielonego lasera

Jest to kampania organizowana wspólnie przez: Grupę Granica, Rodziny bez Granic, Polską Akcję Humanitarną, Medycy na granicy, Fundusz Obywatelski im. Henryka Wujca, KIK - Klub Inteligencji Katolickiej, Helsińską Fundację Praw Człowieka, Sant'Egidio, Strefę WolnoSłowa, Fundację Ocalenie, Stowarzyszenie Interwencji Prawnej, Polskie Forum Migracyjne.

Więcej najnowszych informacji znad granicy przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

"Kilka godzin jazdy od naszych domów głodni, spragnieni i wyziębieni do granic wytrzymałości ludzie - w tym malutkie dzieci - są zmuszani do tułaczki po lasach. Rośnie liczba ofiar śmiertelnych, życie kolejnych osób jest zagrożone. Nie możemy patrzeć obojętnie na niezawinione cierpienie tych ludzi. Niezależnie od powodów migracji, sytuacji politycznej, przekonań religijnych - teraz najważniejsze jest ratowanie zdrowia i życia drugiego człowieka" - piszą aktywiści PAH. 

Kryzys na granicy. Kryzys na granicy. "Atak pod ścisłą kontrolą białoruskich służb", są ranni po stronie polskiej [NA ŻYWO]

"Nie możemy patrzeć obojętnie na niezawinione cierpienie tych ludzi. Niezależnie od powodów migracji, sytuacji politycznej, przekonań religijnych - teraz najważniejsze jest ratowanie zdrowia i życia drugiego człowieka" - dodają.

Medycy na granicy: Przerzucani między granicą, znaleźli się w pułapce

"Podczas naszych dyżurów spotkaliśmy w lesie setki osób. Pochodzili z różnych krajów, byli w rożnym stanie - zmęczeni, odwodnieni, wychłodzeni, z urazami. Byli w różnym wieku, od maleńkich dzieci po osoby starsze. Byli spokojni, przestraszeni, zagubieni. Ci ludzie są tam nadal. Przerzucani między granicą, znaleźli się w pułapce. Nie możemy odwracać od nich oczu" - piszą z kolei Medycy na Granicy.

 

Koalicja organizacji apeluje też o wykorzystanie wszelkich dostępnych procedur, polskich i międzynarodowych, które ludziom przebywającym po polskiej stronie granicy pozwolą starać się o azyl albo wrócić do krajów pochodzenia.

Anna Michalska, rzeczniczka Straży GranicznejRzeczniczka SG o sytuacji na granicy: Jeśli będzie trzeba, użyjemy broni

Organizatorzy akcji zachęcają do włączenia się w akcję "zielone światło". Chodzi o wstawienie w oknie zielonej lampki, lampionu, czy znicza, by pokazać wsparcie dla ludzi koczujących przy granicy polsko-białoruskiej.

Aktywiści przypominają, że polski rząd uniemożliwia im wjazd do przygranicznej strefy zamkniętej. W ramach kampanii proszą o przeprowadzanie rozmów o kryzysie na granicy z rodziną, znajomymi i sąsiadami. Organizacje pomocowe apelują ponadto o przekazywanie w mediach społecznościowych informacji o sytuacji migrantów przy granicy. Powielanie wiadomości bezpośrednio z komunikatorów organizacji pomocowych. 

Szczegóły akcji opisane są pod tym linkiem: http://www.ratujmyludzinagranicy.pl

Więcej o: