Kryzys na granicy. "Mamy siedmiu rannych policjantów". Są nowe informacje od służb

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej staje się coraz bardziej napięta. We wtorek po południu policja poinformowała, że kilku funkcjonariuszy zostało rannych. - Mamy informację o siedmiu rannych policjantach - powiedział w rozmowie z Onetem podinsp. Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji, który jest na przejściu granicznym.

Policjant z obrażeniami twarzoczaszki to funkcjonariusz oddziału prewencji z Warszawy, trafił do szpitala w Sokółce. Inne urazy, jak stłuczenia, czy inne obrażenia rąk i nóg zgłaszają kolejni policjanci i policjantki - przekazał rzecznik podlaskiej policji.

- Przed chwilą rozmawiałem z policjantem z oddziału prewencji w Białymstoku, ma bardzo opuchnięty nadgarstek, nie jest w stanie nim ruszać, a ból odczuł znacznie później, niż został uderzony - dodał. Wszyscy ranni funkcjonariusze trafiają do szpitala w Sokółce.

"Ranni to m. in. policjant uderzony kamieniem w głowę i przewieziony do szpitala; policjantka z urazem głowy przewieziona do szpitala oraz 5 policjantów z obrażeniami rąk i nóg. Obrażenia powstaly po rzucanych w nas przedmiotach" - podała na Twitterze Polska Policja.

"Takimi przedmiotami jak na załączonym filmie (kamienie, kije, metalowe rury, granaty hukowe i łzawiące) atakowani byli dzisiaj polscy policjanci i funkcjonariusze służb. Ataków dokonywały ze strony białoruskiej osoby inspirowane do tego przez służmy reżimu i ich funkcjonariusze" - dodano.

Wydarzenia na granicy można śledzić w relacji na żywo:

Kryzys na granicy. Kryzys na granicy. "Atak pod ścisłą kontrolą białoruskich służb", są ranni po stronie polskiej [NA ŻYWO]

Agresywna próba przejścia przez granicę

Około godziny 10 we wtorek MON poinformowało, że migranci zaatakowali polskich żołnierzy i funkcjonariuszy kamieniami. "Próbują zniszczyć ogrodzenie i dostać się na teren Polski. Nasze służby użyły gazu łzawiącego, żeby stłumić agresję migrantów" - tak sytuację na granicy opisywało Ministerstwo Obrony Narodowej.

Zobacz wideo Marsz migrantów wzdłuż ogrodzenia na granicy polsko-białoruskiej

Z ustaleń polskich służb wynika, że na przejściu granicznym było 2 tysiące migrantów, a agresywnie zachowywała się około setka z nich.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>>

Ich działania miały inspirować służby białoruskie, które także nie reagowały na eskalację przemocy. Ponadto funkcjonariusze białoruscy uniemożliwiali migrantom ewentualny odwrót z przejścia granicznego.

Zdjęcia z policyjnego śmigłowcaStarcia na przejściu granicznym w Kuźnicy. Ranni strażniczka, żołnierz i policjant

Poważnie ranny został jeden z policjantów. "Prawdopodobnie doszło do pęknięcia kości czaszki po uderzeniu przedmiotem" - informowała Komenda Główna Policji. Na szpitalny SOR trafiła również funkcjonariusza Straży Granicznej po tym, jak została uderzona kamieniem. Uderzony kamieniem został także żołnierz, który odniósł obrażenia twarzy.

Grupa Granica apeluje

Aktualny kryzys migracyjny wywołał i eskaluje reżim Aleksandra Łukaszenki i podległe mu służby. Celem tych działań jest destabilizacja sytuacji w Polsce, wywarcie politycznego nacisku na całą Unię Europejską. W obliczu realnej groźby pogorszenia sytuacji na polsko-białoruskiej granicy publikujemy:

Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiA oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera".

Więcej o: