Uchodźcy na granicy. Rzeczniczka Straży Granicznej pytana o użycie broni: Na pewno się nie zawahamy

Rzeczniczka Straży Granicznej została we wtorek zapytana o to, czy funkcjonariusze mogliby użyć broni na granicy, gdzie sytuacja coraz bardziej się zaostrza. Od rana na granicy z Białorusią dochodzi do starć między uchodźcami a polskimi służbami. - Jeśli będzie trzeba, użyjemy broni - odpowiedziała ppor. Anna Michalska.

- Jesteśmy funkcjonariuszami służb mundurowych, wykonujemy zadania wyposażeni w ostrą amunicję - mówiła podczas konferencji prasowej we wtorek 16 listopada rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska. Była to odpowiedź rzeczniczki na pytanie dziennikarzy o to, czy polskie służby mogą użyć broni, gdy dojdzie do eskalacji starć na polsko-białoruskiej granicy.

Więcej informacji o sytuacji na granicy z Białorusią na stronie głównej Gazeta.pl.

Zobacz wideo Belka o kryzysie na granicy: W UE nie rozumieją, czemu Polska nie prosi o pomoc

Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy. Polskie służby nie zawahają się użyć broni

- Jeśli będzie potrzeba żołnierze i funkcjonariusze nie zawahają się użyć broni. Chcemy tego uniknąć, bo po drugiej stronie są cywile, ale jeśli będzie potrzeba, na pewno się nie zawahamy - dodała później rzeczniczka Straży Granicznej.

Ppor. Anna Michalska poinformowała, że dotychczas łącznie 1060 osób złożyło w Polsce wnioski o objęcie ich ochroną międzynarodową po przekroczeniu granicy Polski i Białorusi. Z danych Straży Granicznej wynika, że wśród uchodźców tych dominują obywatele Iraku oraz Afganistanu

Mateusz Morawiecki na granicy polsko-białoruskiejPremier na granicy. "Jest poszukiwanie słabych punktów" [ZDJĘCIA]

Granica z Białorusią. SG: "W tej chwili jesteśmy atakowani"

Rzeczniczka poruszyła też sprawę sytuacji w Kuźnicy, która miała miejsce minionej doby. To właśnie w tej miejscowości dwukrotnie duże grupy uchodźców usiłowały przekroczyć granicę. - Jedna dość duża, na odcinku ochranianym przez placówkę Straży Granicznej w Dubiczach Cerkiewnych, gdzie granicę próbowała przełamać grupa ok. 100 osób. Na odcinku ochranianym przez placówkę w Czeremsze granicę próbowała przekroczyć grupa kilkudziesięcioosobowa - mówiła na konferencji ppor. Michalska i dodała, że obie próby przekroczenia granicy zostały udaremnione przez służby.

uchodźcy na granicySłużby użyły armatek wodnych na granicy. W przyszłości też miotacze gazu?

Ppor. Anna Michalska powiedziała też, że w kierunku polskiej granicy rzucane są kamienie. Następnie rzeczniczka zasugerowała, że służby Białorusi wyposażyły migrantów w przedmioty, które przypominają granaty hukowe. - Nie przypuszczam, by imigranci przyjechali z nimi na Białoruś. Prawdopodobnie dostali te granaty od służb białoruskich. Służby białoruskie nie próbują ukrywać, że uszkadzają barierę na granicy. Strona białoruska jest nieprzewidywalna, możemy się wszystkiego spodziewać. W tej chwili jesteśmy atakowani - podsumowała Michalska.

Przypominamy, że z powodu stanu wyjątkowego dziennikarze nie mają dostępu na tereny przygraniczne po stronie polskiej. Nie można więc zweryfikować informacji podawanych przez Straż Graniczną czy rząd. Po białoruskiej stronie granicy są dziennikarze z CNN czy BBC i stamtąd przekazują informacje. 

*****

Apel Grupy Granica

Aktualny kryzys migracyjny wywołał i eskaluje reżim Aleksandra Łukaszenki i podległe mu służby. Celem tych działań jest destabilizacja sytuacji w Polsce, wywarcie politycznego nacisku na całą Unię Europejską. W obliczu realnej groźby pogorszenia sytuacji na polsko-białoruskiej granicy publikujemy:

"Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiA oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera."

Więcej o: