Mieszkańcy strefy organizują Białowieską Akcję Humanitarną. "Nie chcemy zbierać trupów z naszych lasów"

Mieszkańcy strefy stanu wyjątkowego powołali do życia Białowieską Akcję Humanitarną. "Łączy nas głębokie przekonanie, że udzielanie pomocy humanitarnej ludziom w skrajnie trudnej sytuacji życiowej jest naszym prawem i obowiązkiem obywatelskim" - piszą.

"Mieszkańcy Białowieży, leżącej w strefie stanu wyjątkowego, kierując się konstytucjonalną i chrześcijańską zasadą o nadrzędnej wartości życia ludzkiego, powołują do działania Białowieską Akcję Humanitarną" - czytamy we wpisie, który pojawił się na Facebooku w poniedziałek po południu. Autorzy podkreślają, że są ludźmi o różnych poglądach, w różnym wieku, wykonującymi różne zawody. Jak piszą, łączy ich "głębokie przekonanie, że udzielanie pomocy humanitarnej ludziom w skrajnie trudnej sytuacji życiowej jest naszym prawem i obowiązkiem obywatelskim". 

Zobacz wideo Wiceszef MSZ: Być może będzie konieczność działań międzynarodowych na linii granicy

Białowieska Akcja Humanitarna: Nie chcemy zbierać trupów z naszych lasów

"Mieszkając w strefie stanu wyjątkowego, nie możemy liczyć na pomoc z zewnątrz, nie mamy wsparcia medycznego ani medialnego. Zostaliśmy zostawieni zupełnie sami z sytuacją przerastającą wszelkie nasze wyobrażenia. Mimo wszystko chcemy nieść pomoc potrzebującym. Pogarszają się warunki atmosferyczne, temperatura spada, dociera do nas coraz więcej informacji o ofiarach śmiertelnych. My znamy ten las lepiej, niż służby mundurowe zjeżdżające tu z całej Polski i wiemy, że nie da się w nim przetrwać" - pisze Białowieska Akcja Humanitarna. "Skazywanie ludzi na śmierć z zimna i głodu poprzez nieudzielenie pomocy ma znamiona czynu karalnego, jest nieludzkie i niedopuszczalne" - dodaje. 

Następnie autorzy wpisu podkreślają: "Nie będziemy biernymi obserwatorami! Nie chcemy zbierać trupów z naszych lasów!".

Jak czytamy BAH jest otwarta na współpracę z samorządami, służbami, organizacjami czy zakładami pracy. "Oczekujemy, że nasza działalność, jako zgodna z obowiązującym prawem, nie będzie utrudniana ani szykanowana. Udzielenie pomocy humanitarnej rozumianej jako zabezpieczenie podstawowych potrzeb życiowych w żaden sposób nie narusza zasad obowiązujących w strefie stanu wyjątkowego" - czytamy.

Migranci w pobliżu przejścia w Kuźnicy"Wiedzą, że są obiektami brutalnej rozgrywki". Aktywistka mówi o sytuacji migrantów

"Wydarzenia ostatnich tygodni zmieniły nasze życie, wielu straciło możliwość pracy zarobkowej i nie wiadomo kiedy ją odzyska. Presja psychiczna, codzienne funkcjonowanie w klimacie 'wojny', dramatyczne wybory moralne, przed którymi stajemy, czynią nas również ofiarami tej sytuacji. To, czego teraz doświadczamy, zostanie w nas i nie minie z wyjazdem wojska. Dlatego w trosce o ludzi w potrzebie, w trosce o nas, mieszkańców, także w trosce o przyszłość naszej miejscowości, musimy działać wspólnie" - podkreśla Białowieska Akcja Humanitarna.

Migranci w KuźnicyKryzys na granicy. "Rosnąca skala prowokacji", służby w gotowości

Inicjatywę skomentowała Grupa Granica. "Bardzo ważny komunikat od lokalnej społeczności z okolic Puszczy Białowieskiej. Popieramy ich apel w całości. Mieszkańcy i mieszkanki strefy stanu wyjątkowego nie mogą nosić na sobie ciężaru ratowania ludzkiego życia. To zadanie dla wyspecjalizowanych organizacji i służb" - napisali aktywiści. 

Więcej o: