Marsz Niepodległości 11 listopada przeszedł ulicami Warszawy. Obchody organizowane przez środowiska narodowe zostały zainaugurowane przemówieniem Roberta Bąkiewicza, który na początku apelował o zachowanie ostrożności i zwracanie uwagi na potencjalnie niebezpieczne sytuacje. - Jesteśmy odpowiedzialni za siebie nawzajem. Nagrywajcie sytuacje, które będą budziły kontrowersje i wasze podejrzenia - mówił.
Robert Bąkiewicz podczas swojego przemówienia nazywał posłów opozycji "hołotą" i twierdził, że krytykują oni Polskę na arenie międzynarodowej. Odniósł się również do sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. - Dzisiaj nie ma sporów tylko wewnętrznych, dzisiaj są spory również zewnętrzne. Dzisiaj jest atak na polską granicę - mówił.
Przekonywał, że "Polska jest atakowana ze wschodniej granicy przez Moskwę, która wykorzystuje Białoruś" oraz przez Niemcy, które "wykorzystują instytucje unijne do odbierania nam suwerenności". - Trwa wojna i ta wojna jest nie tylko tą na granicy, tą, może mniej widoczną, z Niemcami, z Unią Europejską, ale trwa wojna cywilizacji - mówił.
Więcej informacji o Marszu Niepodległości znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.
W tej chwili porządkuje się nowy świat na naszych oczach. I to od nas będzie zależało, jak ta nowa Polska będzie wyglądała, czy będziemy narodem silnym, gotowym nieść krużganek oświaty, chrześcijaństwa, cywilizacji łacińskiej na Zachód
- mówił lider narodowców. Stwierdził, że jedynym fundamentem, "na którym może powstać pokój, dobrobyt, porządek, to jest ład chrześcijański, budujący najwspanialszą cywilizację". - Musimy ten ład przywrócić i odbudować - dodał.
Z niesieniem krużganka narodowcy mogą mieć jednak problem, ponieważ jest to długi, otwarty korytarz, najczęściej ciągnący się wzdłuż dziedzińca budynku. Ten element architektury można zobaczyć np. w pałacach lub klasztorach.
Robert Bąkiewicz zapewne miał na myśli kaganek, czyli małą lampę, w której znajduje się tłuszcz oraz knot do zapalenia. Lampka stała się symbolem światła oraz oświecenia umysłowego, ponieważ umożliwiała pracę po zmroku. Stąd też znane powiedzenie - nieść lub zapalić kaganek oświaty. O kagańcu oświaty pisał z kolei Juliusz Słowacki w wierszu "Testament mój". Jego fragment mówi: "Lecz zaklinam: niech żywi nie tracą nadziei / I przed narodem niosą oświaty kaganiec".