Przydacz zapowiadasankcje wobec Białorusi. Rozmowy z Łukaszenką i Putinem? "Nie wykluczam"

- Ta operacja hybrydowa jest koordynowana przez Białoruś z Moskwą i należy patrzeć na nią z takiej perspektywy - mówił o sytuacji na granicy w Porannej rozmowie Gazeta.pl wiceszef MSZ Marcin Przydacz. Przydacz zapowiedział, że nie można dopuścić do sytuacji, w której "Rosja stanie się negocjatorem między Białorusią a UE". Dodał, że nie wyklucza rozmów z Aleksasndrem Łukaszenką i Władimirem Putinem, jeśli Białoruś odstąpi od "agresywnych działań".

O eskalacji napięcia na granicy polsko-białoruskiej mówił w Porannej rozmowie Gazeta.pl wiceszef MSZ Marcin Przydacz. 

Na początku rozmowy Jacek Gądek przypomniał słowa premiera Mateusza Morawieckiego, który podczas przedstawiania informacji na temat sytuacji na polskiej granicy przekonywał, że mamy do czynienia z "wyreżyserowanym spektaklem", którego celem jest naruszenie granicy Polski, wprowadzenie chaosu w Polsce i w Unii Europejskiej. Morawiecki wraził przekonanie, że mocodawcą Alaksandra Łukaszenki jest Władimir Putin, a to, co się dzieje na polsko-białoruskiej granicy, jest częścią neoimperialnej polityki Rosji.

Więcej informacji znad granicy przeczytasz na stronie głównej Gazeta.pl.

Ta operacja hybrydowa jest koordynowana przez Białoruś z Moskwą i należy patrzeć na nią z takiej perspektywy

- potwierdził Marcin Przydacz. 

Zapytany o to, jakie działania planuje podjąć polski rząd, odparł: Chcemy powstrzymywać eskalację konfliktu, broniąc polskiej granicy, broniąc integralności, a także na niwie dyplomatycznej.

Przekonywał, że polski rząd ma określoną strategię działania, która mogłaby powstrzymać Łukaszenkę. - Działamy w ramach UE i NATO, rozmawiamy z naszymi partnerami od miesięcy - mówił.

Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której Rosja chciałaby być jakimś negocjatorem między Białorusią a UE

- zaznaczył.

Przydacz o rozmowach z Łukaszenką i Putinem? "Nie wykluczam"

Wiceszef MSZ zapytany, czy bierze pod uwagę rozmowy dyplomatyczne z Białorusią i Rosją odpowiedział, że na ten moment odbywają się rozmowy między MSWiA a odpowiednim ministerstwem na Białorusi.

- Nie wykluczam w przyszłości takich rozmów, jednak na ten moment jasno widać, że zarówno Putin jak i Łukaszenka dążą do eskalacji tego konfliktu. Jeśli Białoruś zacznie szukać porozumienia i odstąpi od agresywnych działań, wówczas takie spotkania są możliwe - dodał. 

Osoby zatrzymane po nielegalnym przekroczeniu granicyMedia: Dwie grupy migrantów sforsowały granicę. Sprzeczne doniesienia SG

Eskalacja konfliktu na granicy. Jakie działania podejmie polski rząd?

Marcin Przydacz zapowiedział, że lista sankcji UE wobec Białorusi będzie poszerzana, objęte sankcjami zostaną także linie lotnicze, jeśli nie zrezygnują z "krwawego procederu" przesyłania migrantów.

Wiceszef MSZ zapowiedział, że równolegle przez dyplomację polską, unijną, ale i działania z sojusznikami ramach Unii Europejskiej rozszerzona została podstawa prawna, która pozwala, żeby w ramach reżimu prawnego białoruskiego, można było dotykać sankcyjnie nie tylko przedsiębiorstw białoruskich, ale wszystkich, które uczestniczą w tego typu procederach. Podkreślał, że sankcje zostaną wprowadzone "tak szybko jak to możliwe".

Marcin Przydacz stwierdził, że na ten moment nie ma potrzeby proszenia Frontexu o wsparcie na granicy. Zaznaczył, że polski rząd nie chce eskalować swoich działań. - Nie sądzę także, by ten tysiąc funkcjonariuszy z agencji odmienił jakoś szczególnie obraz tego, co dzieje się na granicy - odparł.

Przekazał jednak, że MSZ jest w ścisłym kontakcie z szefem Frontexu w Warszawie, a spotkania odbywają się co kilka dni.

Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow, 16 września 2021 r.Ławrow obwinia UE o kryzys migracyjny: Powinna zapłacić Białorusi

Pytany o słowa szefa rosyjskiego MSZ - Siergieja Łowrowa, który uważa, że UE powinna zapłacić Białorusi za zakończenie presji migracyjnej odpowiedział, że: Rosja kreuje problem nie swoimi rękoma, a następnie przychodzi i mówi, że może ten problem rozwiązać. - To niedopuszczalne - zakończył.

Aktualny kryzys migracyjny wywołał i eskaluje reżim Aleksandra Łukaszenki i podległe mu służby. Celem tych działań jest destabilizacja sytuacji w Polsce, wywarcie politycznego nacisku na całą Unię Europejską. W obliczu realnej groźby pogorszenia sytuacji na polsko-białoruskiej granicy publikujemy:

"Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego.

W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiARP oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera."

Więcej o:

Polecane dla Ciebie