Sytuacja na granicy z Białorusią. Tomasz Terlikowski o imigrantach: Oni są ludźmi i bliźnimi

Obecną sytuację na granicy polsko-białoruskiej skomentował dziennikarz i katolicki publicysta - Tomasz Terlikowski. W swoim wpisie w mediach społecznościowych wyraził m.in. dezaprobatę w stosunku do części komentatorów i mediów nazywających migrantów "dziczą" czy "hordami".

"Kultura Ewangelii to nie kultura wykluczanie, agresji, fobii, ale gościnności" - pisze na Facebooku Terlikowski.

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej staje się coraz bardziej napięta. W chwili obecnej jest tam obóz (po stronie Białorusi) przynajmniej kilkuset migrantów. Retoryka niektórych mediów czy wypowiadających się w sprawie komentatorów, zaczyna przybierać niekiedy formę dehumanizującą osoby ubiegające się o azyl. Głos w tej sprawie zabrał dziennikarz i katolicki działacz Tomasz Terlikowski.

Zobacz wideo

Tomasz Terlikowski o sytuacji na granicy polsko-białoruskiej: Oni nie są naszymi wrogami

Terlikowski we wtorek umieścił wpis na Facebooku. Skomentował w nim m.in. postawę niektórych przedstawicieli życia publicznego wobec uchodźców, a także Kościoła.

Migranci na granicy Polski i Białorusi na zdjęciach białoruskiej państwowej agencji prasowejCo Polska może zrobić z sytuacją na granicy? Realne rozwiązania

"Nie wiem, czy postawa, jaką proponuje obecnie Kościół ustami zarówno papieża, jak i biskupów w Polsce, jest pięknoduchowska. Mnie wydaje się ona po prostu ewangeliczna." - pisze we wstępie Terlikowski. Następnie wymienia najważniejsze kwestie dot. zachowania wobec migrantów na granicy.

Więcej informacji na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej znajdziesz na stronie Gazeta.pl

Wspomina też o zobowiązaniu do obrony granic umowami międzynarodowymi, oraz że "służbom wykonującym swoje zadanie należy się w tej sprawie wsparcie". Jednocześnie podkreślił, że nie oznacza to "zgody na język, którym część komentatorów i mediów wobec nich się posługuje. 'Hordy', 'dzicz', wklejanie obrazków przedstawiających hitlerowców wkraczających do Polski, sugerowanie, że oto teraz wszyscy zostaną wymordowani, a kobiety zgwałcone - to wszystko jest język nienawiści i hejtu, który nie tylko nie jest chrześcijański i ewangeliczny, ale zaciemnia rzeczywistość".

Dziennikarz o pomocy humanitarnej na granicy z Białorusią

Dziennikarz zauważa też, że osobom na granicy powinna zostać udzielona pomoc humanitarna, która jest elementem podstawowym w obecnej sytuacji. 

Mateusz Morawiecki na granicy polsko-białoruskiejPremier na granicy. "Jest poszukiwanie słabych punktów" [ZDJĘCIA]

"Tam na granicy są ludzie, i im także należy się pomoc, o czym mocno przypomniał arcybiskup Stanisław Gądecki. Korytarze z pomocą humanitarną są podstawowe i nie widać powodów, by nie dopuścić tam choćby Caritas Polska, ewangelickiej Diakonii Polskiej czy wyspecjalizowanych instytucji humanitarnych." - pisze Terlikowski.

W ostatniej części wpisu dziennikarz wspomina, iż obecność mediów na granicy pomogłaby zbudować poczucie kontroli społecznej. Całość podsumowuje natomiast informacją o szkodliwych skutkach budowania niechęci oraz agresji wobec migrantów. Tomasz Terlikowski pisze, że atmosfera wrogości "nie sprzyja integracji nie tylko tych, którzy tu przybędą (a że przybędą to rzecz pewna), ale także tych, którzy już tu są. Kultura Ewangelii to nie kultura wykluczanie, agresji, fobii, ale gościnności."

Apel Grupy Granica o utworzenie korytarza humanitarnego

Propozycje rozwiązań znalazły się także w apelu aktywistów. W związku z rosnący ryzykiem eskalacji przemocy na granicy polsko-białoruskiej Grupa Granica wystosowała apel do instytucji krajowych i międzynarodowych, w tym ONZ, Rzecznika Praw Obywatelskich czy OBWE. Działacze apelują o monitorowanie sytuacji i wywieranie nacisku na polskie władze, aby te natychmiast zapewniły na granicy pomoc humanitarną i medyczną. Zaapelowano również do rządu o utworzenie korytarza humanitarnego.

Zamiast nielegalnych wywózek, przemocy i ignorowania kryzysu humanitarnego domagamy się ochrony życia i zdrowia, sprzeciwu wobec tortur oraz ochrony i respektowania praw osób migrujących. Mamy jako państwo obowiązek zapewnić pomoc osobom wykorzystywanym przez reżim Łukaszenki - ochronę międzynarodową dla osób uciekających przed przemocą, prześladowaniami czy wojną, a dla pozostałych bezpieczny powrót do domu. To nie tylko nakaz moralny, ale też obowiązek wynikający z prawa międzynarodowego.

W obliczu realnej groźby eskalacji sytuacji na granicy apelujemy do rządzących oraz do Straży Granicznej, MSWiARP oraz Wojsk Obrony Terytorialnej o przestrzeganie podstawowych zasad humanitaryzmu, podjęcie działań mających na celu ratowanie życia i zdrowia osób migrujących, czyli kobiet, dzieci, osób starszych i mężczyzn, które uciekają z krajów objętych konfliktami, prześladowaniami i destabilizacją.

Na granicy Polski nie może dochodzić do przemocy ani przypadków naruszenia praw człowieka, które obserwujemy od tygodni. Bezpieczna granica to taka, na której osoby migrujące mogą liczyć na ochronę. To taka, na której nikt nie umiera.

Więcej o: